„Zło” – Mariusz Zielke, Artur Nowak

20 maja 2019

PRZEMEK:

Z powieściami Mariusza Zielke mam tak, że mogę je polecać każdemu w ciemno, nawet jeśli sam jeszcze nie zacząłem lektury najnowszego dzieła. Dlaczego? Bo Mariusz pisze naprawdę autentycznie, a zarazem bardzo wciągająco. To jest styl, który mnie porywa od pierwszej strony, by dać mi spokój dopiero po zamknięciu książki i skończeniu lektury. Bardzo byłem zatem ciekaw, czy podobnie odbiorę powieść, którą Mariusz Zielke napisał w duecie z Arturem Nowakiem.

Tomasz Mauer był wziętym, warszawskim adwokatem. Niestety jego życie zboczyło na nieco inne tory i obecnie przebywa w Mirowie – niewielkim miasteczku, którego mieszkańcy nade wszystko cenią sobie sielankę i święty spokój, a i Mauer chciałby znaleźć je w tych stronach. Okazuje się jednak, że prowincja rządzi się swoimi własnymi prawami, nie brak tu układów i haków, a Tomasz zostaje w ten świat wciągnięty przez miejscowego potentata Szymurę.

Owszem, układ jest dobry, bo w zamian za działania prawne na rzeczy Szymury i jego spółek, Tomasz zyskuje dobry zastrzyk gotówki oraz pewne poszanowanie wśród miejscowych. Wszystko zmienia się jednak, gdy fundacja założona przez biznesmena zleca Mauerowi zajęcie się sprawą Jania Wiśnika, będącego pacjentem miejscowego szpitala psychiatrycznego. Dlaczego mężczyzna ponoć niesłusznie siedzi w tym szpitalu? Czemu Szymurze zależy na jego uwolnieniu? I gdzie w tym wszystkim czai się tytułowe zło – bo przecież musi gdzieś występować, prawda?

Wykreowana przez duet Zielke&Nowak powieść jest po prostu rewelacyjna. Doskonale oddane realia małomiasteczkowych powiązań, bardzo wyraziści i realni bohaterowie, do tego prawnicze know-how, jakie wniósł do powieści pan adwokat Nowak, to wszystko sprawia, że „Zło” czyta się naprawdę z ogromnym zainteresowaniem, a zarazem zaniepokojeniem, jak ta historia się zakończy – czy wygra dobro? Czy tytułowe zło jednak postawi na swoim, cokolwiek to będzie oznaczało?

Co jednak najistotniejsze, to lektura przy okazji zmusza do pewnego zatrzymania się i zastanowienia – nad istnieniem zła, jego potencjalną (celową zresztą) niezauważalnością na pierwszy rzut oka. Nad tym, że nie zawsze widzimy stuprocentowy obraz całej sytuacji, że fakt może i są niezaprzeczalne, ale bez znajomości kontekstu można zaledwie przypuszczać, że było tak, jak (nam się wydaje, że) wiemy, że było. Bo ze złem jest tak, jak w starym powiedzeniu: diabeł tkwi w szczegółach.

Gorąco polecam tę lekturę – to bez wątpienia jedna z najlepszych przeczytanych przeze mnie w tym roku powieści!

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego
gorąco dziękujemy Wydawnictwu Od Deski Do Deski.

Autor książki: Mariusz Zielke, Artur Nowak
Tytuł książki: Zło
Język oryginalny: polski
Liczba stron: 360
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: Thriller/sensacja/kryminał
Forma: Powieść
Rok pierwszego wydania: 2019

Related posts:

"O krok za daleko" - Christian Plowman
"Kastor majsterkuje" - Lars Klinting
"Odziedziczone zło" - Yrsa Sigurðadóttir