„Zamieć śnieżna i woń migdałów” – Camilla Läckberg

4 kwietnia 2016

zamiec-sniezna-i-won-migdalow-b-iext18507851Leżący jaaaaaakiś czas temu za oknem śnieg zachęcił mnie do sięgnięcia po tę krótką nowelę z Martinem Molinem – jednym z policjantów z Tanumshede, znanym z pozostałych książek Camilli Läckberg. I wiecie co? Cudownie było choć na chwilę wrócić do Szwecji ;)

Zbliża się Boże Narodzenie. Martin Molin przybywa na ten czas łodzią na wyspę Valö, gdzie razem z nie-tak-znowu-bliską sobie Lisette i jej rodziną Liljecrona ma spędzić święta. Średnio mu się to podoba, ale odmówić nie wypadało. Na miejscu poznaje rodziców Lisette, jej brata, kuzynostwo, wujka z ciotką oraz dziadka Rubena – seniora rodu i miliardera.

Choć jest nieco sztywno i dochodzi do kilku rodzinnych prztyków, nic nie zapowiada tragedii. Nieoczekiwanie podczas kolacji dziadek umiera. Przy jego talerzu roznosi się zapach migdałów… Martin już wie, że komuś zależało na śmierci Rubena. Tylko komu? Dlaczego? Ile jeszcze osób będzie musiało ucierpieć, zanim dojdzie do prawdy? Sytuacji nijak nie poprawia fakt, że śnieżna zamieć nie tylko uwięziła wszystkich w pensjonacie na wyspie, ale i uniemożliwia przybycie z lądu techników kryminalistyki. Molin musi rozwikłać zagadkę samodzielnie…

Przyjemnie tak czasem sięgnąć po krótki, lekki kryminał, przypominający te pisane przez Agathę Christie. Ba- do tego stopnia, że dwa tytuły „w tym klimacie” mógłbym wymienić bez zająknięcia. Tymczasem rozwiązanie jest zupełnie niepodobne do tych, które oferuje Christie – a to albo oznacza, że mam błędne skojarzenia, albo dałem się mentalnie złapać na fałszywy trop. Tak czy inaczej – próbowałem rozwiązać tajemnicę razem z Martinem Molinem, typowałem dwukrotnie i… dwukrotnie chybiłem.

Jeszcze jedna uwaga – nie dajcie się zwieść pozorom, że akcja toczy się w bożonarodzeniowym klimacie. Równie dobrze mogłaby mieć miejsce w lutym – bo nawet pod koniec książki do świąt jeszcze niemal tydzień. Zachęcam więc – bez względu na porę roku, a nawet na pogodę za oknem – wybierzcie się z Martinem Molinem na wyspę Valö i spróbujcie stawić czoła tajemnicom rodu Liljecrona :)

Autor książki: Camilla Läckberg
Tytuł książki: Zamieć śnieżna i woń migdałów
Tytuł oryginalny: Snöstorm och mandeldoft
Język oryginalny: szwedzki
Tłumacz: Inga Sawicka
Liczba stron: 144
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: Thriller/sensacja/kryminał
Forma: Opowiadanie / nowela
Rok pierwszego wydania: 2006
Rok pierwszego polskiego wydania: 2012

Related posts:

"Zamek w Pirenejach" - Jostein Gaarder
"Dziewczyna z Summit Lake" - Charlie Donlea
"Trzeci stopień" - Liselotte Roll

2 Comments

  • Miłka Kołakowska 4 kwietnia 2016 at 21:58

    Czytałam, bo twórczość autorki bardzo cenię, ale przyznaję, że ta publikacja mnie nieco zawiodła. Czułam zbyt duże podobieństwo do twórczości Christie i nie mogłam tego odczucia oderwać od własnych myśli. Sama akcja była nawet ciekawa, a śnieżna wyspa tworzyła odpowiedni klimat. Pozdrawiam :)

    • Przemek 5 kwietnia 2016 at 07:40

      Przyznam Ci szczerze, że mi też się bardzo kojarzyło z Christie, ale mimo to dobrze mi się czytało :) tak… lekko ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>