„Pisanie powieści to nie jest wiosenny spacerek” – wywiad z Robertem Małeckim

1 kwietnia 2017

małeckiWmawia czytelnikom, że jakkolwiek jest na tym świecie źle, i tak „Najgorsze dopiero nadejdzie”. Wymęcza swojego bohatera niemal do granic możliwości, a tym samym wbija nas w fotel i każe czytać nie tylko od deski do deski, ale i niemal na bezdechu. Panie, panowie – oto, co ciekawego miał mi do powiedzenia Robert Małecki ;) Zapraszam do lektury wywiadu:

1. Popraw mnie, jeśli się mylę, ale… „Najgorsze dopiero nadejdzie” to pierwszy w Polsce kryminał, którego akcja rozgrywa się w Toruniu, prawda? Mam wrażenie, ze albo nikt wcześniej o mieście piernika i Kopernika nie pisał, albo wydawał to jakoś pokątnie, niemniej nigdy na to miasto w literaturze nie natrafiłem…

Nie, nie jestem pierwszy, jeśli chodzi o kryminał. O Toruniu pisał i w Toruniu akcję umiejscowił Piotr Głuchowski w powieści „Umarli tańczą”. Wracał jeszcze literacko do Torunia w swojej trylogii, z której dwa pierwsze tomy były nominowane do Nagrody Wielkiego Kalibru. Do tego należy dodać powieści urban fantasy Anety Jadowskiej, których akcja dzieje się w tym pięknym mieście.

2. Nie kusiło Cię upchnąć miedzy wierszami czegoś na kształt przewodnika po Toruniu? Nie tyle, żeby wyedukować czytelników – choć i to istotne – co żeby spróbowali kiedyś wyruszyć w trasę „Śladami Marka Benera”? ;)

Myślę, że na podstawie „Najgorszego” dałoby się to zrobić, ale jednak powieść kryminalna ma inne funkcje i cele. Wykoślawiłbym je nieco usiłując na siłę zbudować całą akcję na przykład na starówce, tylko po to, by organizować tam później spacery śladami Benera. Pomijam już to, że do tego potrzeba byłoby ponadprzeciętnego sukcesu marketingowego i literackiego. Poza tym, wiedziałem już wtedy, że przede mną co najmniej trzy powieści z Markiem Benerem i nie warto na samym początku wystrzelać całej amunicji.

3. Skupmy się na chwilę na samym Benerze, bo postać, którą wykreowałeś jest oryginalna. Postawiłeś na dziennikarza, któremu zaczyna się zatrważająco szybko zapadać grunt pod nogami. Bener nie ma lekko, brakuje palców, by liczyć kłody pod jego nogami. Dlaczego zdecydowałeś się potraktować go tak brutalnie, w dodatku cały czas sugerując czytelnikom, że „najgorsze dopiero nadejdzie”?

Dziękuję za tę ocenę. Cieszę się, że w Twojej opinii Bener jest oryginalną postacią. Miałem ją w głowie przez siedem lat, więc zdążyłem się z nią zżyć (śmiech). Ale to nie ja potraktowałem go brutalnie, a życie. Zaginęła mu żona, która była w szóstym miesiącu ciąży. Stracił zatem tak naprawdę dwie ukochane osoby i to dlatego jest tak zdesperowany. Robi wszystko by je odnaleźć, sprawdza każdy możliwy ślad, wydaje na poszukiwania wszystkie zarobione pieniądze. I niestety, za każdym razem odbija się od ściany. To frustrujące. Dlatego bywa i tak, że Bener staje się niebezpieczny dla siebie i otoczenia.

4. Jesteś dziennikarzem – i pewnie to tez argument za tym, by Bener reprezentował ten zawód – ale tez jesteś filozofem i politologiem. Kusi czasem wykreować dwóch dodatkowych bohaterów, reprezentujących te dziedziny?

Raczej nie, bo niespecjalnie oba te zawody predestynują do rozwiązywania zagadek kryminalnych. Dziennikarzowi łatwiej się z tym zmierzyć, a dziennikarzowi formatu Benera już bez wątpienia, bo to znakomity fachowiec. Ale nie znaczy to, że nie kusi mnie stworzenie nowej postaci i zbudowanie drugiej kryminalnej serii. O szczegółach nic więcej nie powiem. Mam tylko nadzieję, że ten cel uda się zrealizować. I będzie to coś dalece innego od świata Marka Benera.

okladka_REWERS_podglad_300dpi-337x5355. Nie tak często spotykamy się w kryminale z narracją pierwszoosobową – a jednak wybrałeś właśnie ten wariant i nasz narrator mówi głosem Marka Benera. Dlaczego?

Sprawa była prosta. Chciałem, żeby pierwszy tom trylogii stanowił mocne uderzenie i żeby czytelnik wszedł w świat mojego bohatera. Narracja pierwszoosobowa znakomicie się do tego nadawała. Patrzymy na wszystko oczami Benera, znamy jego myśli, siedzimy mu w głowie, poznajemy go na każdym etapie śledztwa, znamy jego motywacje, wszystkie słabe i mocne strony. Mam jednak wrażenie, że ta perspektywa znacznie utrudniła mi – w trakcie tworzenia fabuły „Najgorszego” – stworzenie odpowiedniej intrygi, w której wszystko tak naprawdę zależy od głównego bohatera.

6. W wydanej rok temu antologii „Rewers” znajdziemy Twoje opowiadanie, zatytułowane „Horyzont „. Opowiada ono o koledze Benera, Radosławie Raku. Łatwo Ci było w tych samych realiach przerzucić akcję na drugiego bohatera (i nieznanego narratora)?

O dziwo tak. Ale zacznę od początku. Kiedy otrzymałem propozycję napisania opowiadania do „Rewersu” długo zastanawiałem się kogo zrobić bohaterem tekstu. W końcu, po rozmowach z Ryszardem Ćwirlejem utwierdziłem się w przekonaniu, że warto przy każdej literackiej próbie, rozbudowywać swój własny powieściowy świat właśnie poprzez wykorzystanie wprowadzonych do pierwszej powieści bohaterów. Wybór był więc stosunkowo łatwy. Padło na Raka i muszę przyznać, że ten bohater bardzo dobrze wywiązał się z obowiązków, które mu narzuciłem (śmiech). Między innymi dlatego też, w kolejnym opowiadaniu, które napisałem, a które znalazło się w antologii „Nikomu się nie śniło” (wydanej w marcu przez Czwartą Stronę) głos oddałem Aldonie Terleckiej, znanej z epizodycznej roli w „Najgorsze dopiero nadejdzie”. A zrobiłem tak, by poszerzyć sobie i Czytelnikom tę postać przed wprowadzeniem jej do drugiego tomu trylogii, który ukaże się jesienią.

7. Planujesz jeszcze inne opowiadania osadzone w „benerskim” Toruniu? A może czeka nas dalszy ciąg przygód Marka? „Najgorsze już się zbliża”? „Najgorsze stoi u bram”? „Najgorsze” – tak po prostu? ;)

Tytułu jeszcze zdradzić nie mogę, ale druga powieść z Markiem Benerem jest już napisana i dokonuję ostatnich szlifów. Co do opowiadań, to oczywiście będę je tworzył jeśli pojawią się ciekawe propozycje. Obecnie pracuję nad tekstem, który ukaże się w kolejnym numerze prestiżowego czasopisma Pocisk. Będzie to historia zbudowana na prawdziwym kryminalnym zdarzeniu, które miało miejsce w Toruniu. I pojawi się w niej Marek Bener, a raczej… No dobra, tego zdradzić nie mogę (śmiech).

8. W blurbie do Twojej powieści Mariusz Czubaj zarzeka się, że „To nie może być debiut!”. To jak to jest z tym debiutem? Pisałeś cos wcześniej? Może pod pseudonimem? ;)

Tak. Czas wreszcie odkryć karty. Harlan Coben to ja (śmiech). A odkładając żarty na bok, mogę powiedzieć to, co mówiłem już wielokrotnie. Osiem lat temu napisałem swoją pierwszą powieść. Był w niej Marek Bener i była w nim jego traumatyczna historia, czyli wątek zaginionej żony. Powieść ukazała się w nakładzie pięciu egzemplarzy, z których każdy leży w ciemnym rogu szafy. Ilekroć tam zaglądam śnią mi później koszmary. Bo ta powieść po prostu jest koszmarna. Więc formalnie rzecz ujmując „Najgorsze” jest moim debiutem na rynku księgarskim i cieszę się, że mój Mistrz, Mariusz Czubaj, zgodził się tak ładnie ją zapowiedzieć.

Robert Małecki 1_Najgorsze A.indd9. Gdybyś miał dać przyszłym pisarzom trzy porady – takie prosto od Roberta Maleckiego, w oparciu o jego drogę od zakończenia pisania, aż do wydania powieści, to co byś doradził?

Strasznie tego nie lubię, bo rad powinni udzielać mistrzowie, do których niewątpliwie się nie zaliczam. Ale rozumiem takie prośby i dlatego staram się wspierać i motywować znanych mi piszących do rozwijania swoich literackich światów. Mam więc tylko jedną radę. A brzmi ona tak: bądźcie wytrwali. Pisanie powieści to nie jest wiosenny spacerek, tylko walka ze sztormem na rybackim kutrze, którego silnik najlepsze lata ma za sobą. W pisaniu nie ma dróg na skróty, cudownych recept i sprawdzonych „myków”. To ciągła walka z samym sobą i materią słowa. Więc wytrwałości życzę tym, którzy marzą o swoim literackim debiucie.

10. Dziękuję serdecznie za poświęcony mnie i czytelnikom 3telnika czas :) I… – mam nadzieję – do zobaczenia na jednych z nadchodzących festiwali lub targów książki ;)

To ja bardzo Ci dziękuję! I do miłego zobaczenia!

fot. Łukasz Piecyk

Related posts:

Pisarz, który uwielbia zmieniać tematykę - wywiad z Remigiuszem Mrozem
Pisarka, która skradła widok z nieba - wywiad z Clarą Sánchez
"Praca tłumacza literatury nie ogranicza się do przełożenia tego, co znajduje się między okładk...

No Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>