„To koniec, Anno” – Joanna Opiat-Bojarska

27 marca 2017

okladka_TO_KONIEC_ANNO_200dpi-337x535PRZEMEK:

Bardzo niecierpliwie wyczekiwałem premiery tego tytułu. Raz, że to mój patronat medialny – a na te zawsze czekam niecierpliwie. Dwa – Joanna Opiat-Bojarska to marka sama w sobie i cokolwiek by napisała, trudno mi na to nie czekać jak wygłodniały zwierz ;) trzy – po dwóch tomach o dziennikarce Annie Rogozińskiej nabrałem ogromnej ochoty na odkrycie zakończenia trylogii.

Po ostatnich wydarzeniach – opisanych w „Zaufaj mi, Anno” – Rogozińska powoli wraca do zdrowia, ostatecznie tez ponownie pojawia się w pracy. Niestety, w Primo TV nikt nie ma dla niej dobrych wieści: zostaje odsunięta od obecnych obowiązków, w zamian ma „wdrożyć się na nowo do pracy” kręcąc nietypowy reportaż o ratownikach medycznych… będąc przez pewien okres czasu pełnoprawnym członkiem jednej z ekip. Jeśli wydaje Wam się, że ktoś tu próbuje pozbyć się Anki i zniechęcić ją do roboty – cóż, jednak nie wydaje Wam się.

Niespodziewanie dziennikarka dostaje jednak list od znanego nam już Kapelusznika, odbywającego obecnie karę pozbawienia wolności w Rawiczu. Mężczyzna twierdzi, że na wolność wyszedł niedawno ktoś, zamierzający w akcie zemsty zabić kilka osób.

Myślicie, że te dwie trudności to mało? Nie zapominajmy o znanym nam już z poprzednich tomów życiu osobistym Anki, a ściślej o dylemacie związanym z wyborem partnera życiowego. Z jednej strony jest przecież Łukasz – troskliwy, opiekuńczy, zdecydowanie chcący czegoś więcej niż tylko przyjaźń. A z drugiej – Wiktor, cichy, opanowany, ale solidny prokurator, z pewnością nadający się na ostoję związku.

To, co wyprawia Joanna Opiat-Bojarska, by wymieszać jak najbardziej to możliwe te trzy wątki, a tym samym dostarczyć wrażeń nie tylko nam, ale przede wszystkim Ance, przechodzi ludzkie pojęcie! Kilkukrotnie dałem się nabrać na pewne zdarzenia czy zachowania, zaskoczony śledziłem też przebieg akcji, która gna co tchu i nie chce zwolnić. Jak bardzo gna? Tak, że po trzech godzinach skończyła mi się książka, a ja zostałem z „lekkim” niedosytem, że – jak głosi tytuł. – rzeczywiście „To koniec, Anno”. I coś czuję, że do cyklu jeszcze kiedyś powrócę.

Realizm, emocje i zwroty akcji – te trzy cechy charakteryzują powieści Joanny Opiat-Bojarskiej. O dwóch ostatnich już wspominałem, pora na kilka słów na temat realizmu. Autorka dba o jak najdokładniejsze odzwierciedlenie opisywanej rzeczywistości – i to w taki sposób, że czytając o szkoleniu dotyczącym resuscytacji, w jakim musiała uczestniczyć Anka, mamy wrażenie, jakbyśmy sami siedzieli na dali i słuchali osoby prowadzącej. Nie czujemy w ogóle, ze to fikcja literacka – fabuła pożera nas, wpycha w wir wydarzeń i wszystko odbieramy jak najbardziej realnie się da. To mi się podoba – i chętnie spotkałbym ponownie Annę Rogozińską, choćby i w nowym cyklu. A może jako bohaterkę poboczną w innej serii? Wszak Poznań duży i mały zarazem ;)

Jeśli z przyjemnością czytaliście „Słodkich snów, Anno” i „Zaufaj mi, Anno” – poprzednie tomy serii – z pewnością nie będziecie zawiedzeni. W innym przypadku lektura tych dwóch części jest obowiązkowa, nie tylko by zrozumieć wątki poboczne, ale także by w pełni pojąć meandry fabuły, m.in. związane z postacią Kapelusznika.

Premiera książki: 29.03.2017.
Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego
gorąco dziękujemy Wydawnicwtu Czwarta Strona.

Autor książki: Joanna Opiat-Bojarska
Tytuł książki: To koniec, Anno
Język oryginalny: polski
Liczba stron: 446
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: Thriller/sensacja/kryminał
Forma: Powieść
Rok pierwszego wydania: 2017

Related posts:

"Prawdziwa historia oparta na kłamstwach" - Jennifer Clement
"Najlepsze najgorsze urodziny" - Moni Nilsson, Elin Lindell
"Test Marshmallow" - Walter Mischel

No Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>