„Tort urodzinowy” – Sven Nordqvist
Książka / 31 maja 2019

PRZEMEK: Na historię o kocie Findusie i jego właścicielu, Starym Pettsonie trafiliśmy przypadkiem – właściwie to historia trafiła na nas :) Postanowiliśmy sprawdzić zatem, co to za kot, który obchodzi urodziny trzy razy do roku i o co chodzi z tytułowym tortem. Już na wstępie dowiadujemy się, że ów Stary Pettson przez innych mieszkańców uważany był za dziwaka, zwłaszcza z powodu swojego dość nietypowego zachowania, którego byli świadkami. Narrator jednak poddaje owe dziwactwa w wątpliwość, po czym przedstawia nam faktyczną wersję wydarzeń, które przyczyniły się do takiego poglądu. Urodziny Findusa to doskonała okazja, by zrobić tort naleśnikowy – przysmak solenizanta. Pettson szuka zatem poszczególnych składników i… zaczyna się zamieszanie. Brakuje mąki! To nic, można przecież podskoczyć po nią do sklepu. Tyle, że w tym momencie dochodzi do – że tak pozwole sobie zapożyczyć tytuł innej książki, innego autora, z innego wydawnictwa – serii niefortunnych zdarzeń. Jakich? Sprawdźcie sami! Nas rozbawiły one na tyle, że Zosia niekiedy trzy razy dziennie prosiła o lekturę historii o torcie urodzinowym dla Findusa, a nadużywane przez niego słówko „Dalibóg!” nie tylko ją bawiło, ale i zachęcało do stosowania go w codziennym życiu, komentując różne mniej lub bardziej (nie)typowe sytuacje i wywołując tym samym kolejne salwy…