„Polowanie na lisa” – Sven Nordqvist
Książka / 6 marca 2020

PRZEMEK: Po recenzowanej niedawno książce Svena Nordqvista – opowiadającej o tym, co się działo, „Kiedy mały Findus się zgubił” – pora na kolejną wizytę u Pettsona i Findusa. Tym razem zaczyna się naprawdę poważnie, bo już na pierwszej stronie pojawia się sugestia zbrodni. Do Pettsona przychodzi bowiem Gustavsson, zaopatrzony w strzelbę, by poinformować sąsiada, że w okolicy grasuje lis, polujący na kury. Trzeba zatem pokazać temu rudemu złodziejowi, gdzie jest jego miejsce – zdaniem Gustavssona, nie na tym świecie. Pettson i Findus mają jednak inny pomysł – uważają, że lisa wystarczy nastraszyć. Jak? Najlepiej jak najbardziej spektakularnie! ➡ „Polowanie na lisa” – sprawdź, gdzie kupisz najtaniej! ⬅ Muszę przyznać, że czego jak czego, ale wyobraźni naszym pozytywnie zakręconym bohaterom nie brakuje. To, w jaki sposób kot Findus i jego pan postanawiają zasugerować lisowi zmianę nastawienia do kur, zwiastuje na, naprawdę fantastyczną akcję, a jej wykonanie z pewnością przyprawi Was o niepowstrzymane salwy śmiechu :) To – tuż obok „Tortu urodzinowego” – najzabawniejsza dotąd część przygód Pettsona i Findusa, jaką mieliśmy przyjemność przeczytać i zrecenzować :) Gorąco polecamy,zarówno ten tytuł, jak i inne w serii :) Z tymi bohaterami zawsze jest nam wesoło :) Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego gorąco dziękujemy Wydawnictwu…

„Kiedy mały Findus się zgubił” – Sven Nordqvist
Książka / 12 lutego 2020

PRZEMEK: Dawno Stary Pettson i kot Findus nie gościli na naszych łamach z kolejną opowieścią o perypetiach tego szalonego zwierzaka i jego pana. Dlatego dziś przychodzimy do Was z historią, która uchyla rąbka tajemnicy na temat ich wspólnej przeszłości… Jak głosi już sam tytuł książki, tym razem dowiemy się, co robili nasi bohaterowie, „kiedy mały Findus się zgubił”. Wcześniej jednak Pettson wprowadza zarówno czytelników, jak i dorosłego Findusa – który uwielbia słuchać o sobie – w tę historię, informując nas o tym, skąd w ogóle wziął się w jego domu kot. I dlaczego ma na imię właśnie tak, a nie inaczej? ➡ „Kiedy mały Findus się zgubił” – sprawdź, gdzie kupisz najtaniej! ⬅ Potem przechodzi do właściwej opowieści, w której możemy usłyszeć o pierwszych dniach, jakie spędzali ze sobą razem. I o tym, jak pewnego dnia Pettson wstał rano, i jak okiem sięgnąć, nigdzie nie dostrzegł kota. Małego, bezbronnego, zapewne wystraszonego… Gdzie się podział Findus? Co się z nim działo? Czy Pettson był w stanie go odnaleźć? To już musicie sprawdzić sami ;) Podobnie, jak w pozostałych książkach o tym duecie, także i w tym przypadku historia pochłonęła nasze dzieci podczas lektury na tyle, że potem niejednokrotnie trzeba było do…

„Rok z Findusem” – Eva-Lena Larsson, Kennert Danielsson, Sven Nordqvist
Książka / 24 stycznia 2020

PRZEMEK: Po tym, jak w naszym domu – za sprawą „Tortu naleśnikowego” zagościli Findus i Pettson, pewnym było, że prędzej czy później sięgniemy po inne pozycje książkowe z tymi bohaterami. Jedną z nich jest „Rok z Findusem” – książka zupełnie inna niż pozostałe. Taka, któą warto czytać przez cały rok, począwszy od stycznia – dlatego spieszymy z recenzją ;) ➡ „Rok z Findusem” – sprawdź, gdzie kupisz najtaniej! ⬅ Książka podzielona jest na dwanaście rozdziałów, z których każdy odpowiada konkretnemu miesiącu. I tak, począwszy od stycznia, Findus i Pettson oraz pomysłowe mukle przedstawiają małym czytelnikom kreatywne pomysły na zabawy i doświadczenia w zależności od miesiąca, a tym samym od pory roku, aury panującej za oknem oraz możliwości. Jakich możliwości? Latem warto pomyśleć o zrobieniu ciasta z jagodami, zimą można zbudować domek z patyczków po lodach, które skrzętnie zbieraliśmy podczas pałaszowania tych smakołyków. Innym razem możemy rozważyć przesadzanie roślinek lub zbudowanie małego ekosystemu w… słoju z nakrętką. A może by tak zainteresować się dżdżownicami? Zbudować wiatraczek? Zrobić czekoladowe listki? Poradnik ten pełen jest fantastycznych pomysłów, pozwalających nie tylko rozwinąć kreatywność młodego czytelnika, ale i jego zdolności manualne – a wszystko to pod nadzorem rodzica, który przy okazji również może się nieźle…

„Goście na Boże Narodzenie” – Sven Nordqvist
Książka / 20 grudnia 2019

PRZEMEK: O kocie Findusie i starym Pettsonie opowiadaliśmy już przy okazji recenzji książki pt. „Tort urodzinowy„. Tym razem przychodzimy do Was ze świąteczną opowieścią o tym szalonym i zabawnym duecie :) Boże Narodzenie tuż tuż. Trzeba tylko zrobić zakupy, przygotować wszystkie potrawy i iść do lasu po choinkę. Ale najpierw – odśnieżyć cały ganek! Kiedy już można się bezpiecznie poruszać wokół domu, Pettson i Findus wybierają się wraz z saniami do lasu, jednak tam czeka ich niemiła przygoda – Pettson doznaje kontuzji, przec co całę święta stają pod znakiem zapytania. ➡ „Goście na Boże Narodzenie” – sprawdź, gdzie kupisz najtaniej! ⬅ Z bólem w nodze nie można ani sprawić sobie nowej choinki z lasu, ani wybrać się do sklepu, który jutro będzie zamknięty. Wygląda na to, że to będą najsmutniejsze święta Findusa i Pettsona, którym nie pozostaje nic innego, jak przyrządzić na Wigilię potrawy m.in. z trzymanej w domu marchewki. I wtedy ktoś puka do drzwi… „Goście na Boże Narodzenie” to bardzo ciepła, zaskakująca opowieść, jakiej nie spodziewałem się, sięgając po ten tytuł. To naprawdę wspaniała historia bożonarodzeniowa o dobroci, uprzejmości, życzliwości i tym wszystkim, co w święta najważniejsze :) Gorąco polecamy, może zdążycie jeszcze przeczytać, nim zasiądziecie do wigilijnej…

„Tort urodzinowy” – Sven Nordqvist
Książka / 31 maja 2019

PRZEMEK: Na historię o kocie Findusie i jego właścicielu, Starym Pettsonie trafiliśmy przypadkiem – właściwie to historia trafiła na nas :) Postanowiliśmy sprawdzić zatem, co to za kot, który obchodzi urodziny trzy razy do roku i o co chodzi z tytułowym tortem. Już na wstępie dowiadujemy się, że ów Stary Pettson przez innych mieszkańców uważany był za dziwaka, zwłaszcza z powodu swojego dość nietypowego zachowania, którego byli świadkami. Narrator jednak poddaje owe dziwactwa w wątpliwość, po czym przedstawia nam faktyczną wersję wydarzeń, które przyczyniły się do takiego poglądu. ➡ „Tort urodzinowy” – sprawdź, gdzie kupisz najtaniej! ⬅ Urodziny Findusa to doskonała okazja, by zrobić tort naleśnikowy – przysmak solenizanta. Pettson szuka zatem poszczególnych składników i… zaczyna się zamieszanie. Brakuje mąki! To nic, można przecież podskoczyć po nią do sklepu. Tyle, że w tym momencie dochodzi do – że tak pozwole sobie zapożyczyć tytuł innej książki, innego autora, z innego wydawnictwa – serii niefortunnych zdarzeń. Jakich? Sprawdźcie sami! Nas rozbawiły one na tyle, że Zosia niekiedy trzy razy dziennie prosiła o lekturę historii o torcie urodzinowym dla Findusa, a nadużywane przez niego słówko „Dalibóg!” nie tylko ją bawiło, ale i zachęcało do stosowania go w codziennym życiu, komentując różne mniej lub…