„Kancelaria” – John Grisham
Audiobook / 31 sierpnia 2013

Średnio ostatnio wyglądam z czasem, jeśli chodzi o czytanie książek w tradycyjnym formacie, jednak udaje mi się znaleźć nieco czasu na słuchanie audiobooków. Dlatego też w ostatnim czasie ukończyłem kolejną książkę Johna Grishama – „Kancelaria” otrzymaną od serwisu Audioteka.pl, który zostaje patronem „3telnika” :)

„Raport pelikana” – John Grisham
Książka / 23 sierpnia 2013

Sięgnąłem po tę książkę właściwie z jednego powodu, a jest nim John Grisham – jeden z moich ulubionych autorów (o których na dniach powiem coś więcej). Lubię Grishama, a akurat „Raportu pelikana” nie miałem okazji wcześniej czytać, toteż przy jednej z wizyt w bibliotece wypożyczyłem właśnie tę pozycję. Zacząłem czytać i po kilku dniach dowiedziałem się, że niebawem będzie transmitowana w TV ekranizacja tej książki, co mnie tylko zdopingowało do jeszcze szybszego pochłaniania kolenych stron. Ostatecznie książkę przeczytałem, filmu nie obejrzałem, ale nadrobię i te zaległości, tymczasem spieszę z recenzją ;)

„Pies Baskervillów” – Arthur Conan Doyle
Książka / 17 sierpnia 2013

Znacie Sherlocka Holmesa? No pewnie, kto by go nie znał. Ja znałem tylko ze słyszenia (oraz z filmów), dopóki nie sięgnąłem bo tę książkę. I mówię Wam – ta opowieść wcale nie będzie o nim. No dobra, będzie, ale tylko odrobinę. Jak dla mnie, najważniejsza postacią tej książki jest zdecydowanie doktor Watson, który – oprócz bycia głównym bohaterem (?) – zarazem wciela się w narratora i prowadzi nas przez całą historię związaną z tytułowym „Psem Baskervillów”. Któż to taki?

„Karaluchy” – Jo Nesbø
Audiobook / 23 lipca 2013

Tytułowe „Karaluchy” to druga już część przygód policjanta, Harry’ego Hole’a, napisana przez Jo Nesbø. I jedną, i drugą przeczytałem – a raczej przesłuchałem – w formie audio prosto od Audioteka.pl.

„Filary Ziemi” – Ken Follett
Książka / 23 lipca 2013

„Filary Ziemi” to pierwsza książka Kena Folletta, którą kiedykolwiek przeczytałem. Owszem, w domowej biblioteczce jest kilka innych autorstwa tego pana (jak choćby patrząca na mnie z półki przy biurku „Niebezpieczna fortuna”), jednak jakoś nigdy nie miałem z Follettem styczności, nie odczuwałem też potrzeby zagłębienia się w ich lekturę.

1 49 50 51