„Ginekolodzy” – Jürgen Thorwald
Książka / 12 października 2016

PRZEMEK: Z książkami Jürgena Thorwalda pierwszy raz miałem do czynienia kilka lat temu, sięgając po „Stulecie detektywów” i „Godzinę detektywów” – dwa tytuły, które chciałbym mieć w swojej domowej biblioteczce, w fascynujący sposób opisujące rozwój kryminalistyki na przestrzeni dziejów. Po „Ginekologów” pierwotnie sięgać nie zamierzałem – zachęcił mnie jednak najpierw kolega, zaintrygowany tym, jaka będzie moja opinia na temat tej książki, a następnie ogólnopolski raban dotyczący „ustawy aborcyjnej”. Postanowiłem zatem sięgnąć po tę książkę i odkryć, w jakich warunkach dawniej przychodziły na świat dzieci… Pierwsza myśl, jaka mnie naszła po lekturze – Bogu dzięki, że żyjemy współcześnie, a medycyna jest już tak szeroko rozwinięta, że większość pomysłów, które niegdyś był na porządku dziennym, dziś nawet nikomu nie przyjdzie do głowy. Thorwald przedstawia wszystkie strony medalu, ukazując oczom czytelnika nie tylko tych ginekologów, których nazywano „damskimi rzeźnikami”, prześcigającymi się wzajemnie, kto szybciej wytnie pacjentce macicę, usunie torbiel lub odbierze poród w sposób niehumanitarny – jako kontrę do tych panów (bo głównie na męskich wykonawcach tego zawodu się autor skupia) przedstawiając nam tych, którzy próbowali uśmierzyć ból porodowy, zmniejszyć liczbę zgonów noworodków i ich matek, leczyli nowotwory i przetoki, wprowadzali badania cytologiczne czy też cesarskie cięcie, które dziś raczej nikogo nie zaskakuje….

„Republika piratów” – Colin Woodard
Książka / 6 października 2016

PRZEMEK: Kiedy myślę o piratach, natychmiast – podobnie jak większości z Was – przychodzi mi na myśl Jack Sparrow, ze swoim specyficznym zachowaniem. I choć trudno zdroworozsądkowo zakładać, że właśnie tacy, równie nieokrzesani i zabawni, byli wszyscy jego towarzysze żyjący w tamtych czasach, to takie przeświadczenie w głowie powstaje samoistnie. Ot – piraci to tylko beczki rumu, machanie szabelką i dobra zabawa. I jeszcze więcej rumu, arrr! Tymczasem okazuje się, że rzeczywistość wyglądała nieco inaczej…

„Co ludzie sukcesu robią przed śniadaniem” – Laura Vanderkam
Książka / 27 września 2016

BASIA: Wcześniej uznawałam swoje poranki za udane, starałam się dobrze wykorzystać czas rano, znałam kilka z podanych dobrych rad. Ta książka nie tylko utwierdziła mnie, że dobrze robię, ale otworzyła oczy na fakt, że może być jeszcze lepiej. Tytuł dobry i chwytliwy, nie dookreśla jednak bogactwa treści, która obejmuje także czas wolny i spędzany weekend.

„Moc uwielbienia” – Merlin R. Carothers
Książka / 9 września 2016

BASIA: Gorąco polecam tę książkę wszystkim chrześcijanom – smutnym i nie tylko. Ludziom z prawdziwymi problemami i takim, którzy je sobie wymyślają ;) Wcześniej uważałam się za osobę dosyć wdzięczną i pogodną. Po przeczytaniu odkryłam, że naprawdę w minimalnym stopniu zorientowałam się, jak wiele mam, jak bardziej mogę to wykorzystać.

„Mówiąc inaczej” – Paulina Mikuła
Książka / 5 sierpnia 2016

PRZEMEK: Kto nie kojarzy Pauliny i jej kanału „Mówiąc inaczej”, ten szybciutko klika TUTAJ i nadrabia zaległości na YouTube. Po tym, jak – jako kolejna blogerka – poinformowała o tym, że Znak wyda jej książkę, byłem ogromnie ciekaw, co takiego przygotowała dla swoich widz… znaczy czytelników ;)

„Zabawa w programowanie. Język C dla nastolatków” – Michał Wiszniewski
Książka / 28 czerwca 2016

PRZEMEK: Nie, tej książki nie napisał Wiśniewski z „Ich troje”, choć słysząc nazwisko autora możecie się lekko zacząć nad tym faktem zastanawiać. Nie, nie jestem już dawno nastolatkiem (chyba, że pozwolicie mi sfałszować metryczkę). Kiedy jednak usłyszałem o tej książce, pomyślałem, że – nie umiejąc programować – powinienem spróbować swoich sił. No, bo skoro nastolatek sobie wraz z tą książką poradzi, to w czym ja jestem gorszy? Czemu ja miałbym nie dać rady?

„Bioetyka. Anatomia sporu” – Barbara Chyrowicz
Książka / 18 kwietnia 2016

Podczas, gdy politycy i różni aktywiści społeczni z lewa i prawa nieustannie przekrzykują się mniej lub bardziej racjonalnymi argumentami na temat prawa do życia i śmierci, można odnieść wrażenie, że niektórzy kłócą się „dla zasady”, nie wiedząc nawet do końca, o co się rozchodzi. Właśnie dlatego warto sięgnąć do korzeni, by odkryć i zrozumieć anatomię (ale i genealogię) sporu.