„Jack i geniusze. Na końcu świata” – Bill Nye, Gregory Mone
Książka / 14 lutego 2020

PRZEMEK: Muszę przyznać, że choć autor tej książki – Billy Nye the Science Guy – jest części osób dobrze znany, ja nie miałem zielonego pojęcia o jego istnieniu, dopóki ten tytuł nie trafił w moje ręce. A i wówczas po prostu naszła mnie myśl: hmm, no jestem ciekaw, jak odbiorę książkę, napisaną m.in. przez popularyzatora nauki i naukowca, skierowaną do… osób o prawie dwie dekady młodszych ode mnie? Bo nie ukrywajmy, ale właśnie nastoletni uczniowie podstawówki są grupą docelową „Jacka i geniuszy” – serii, której pierwszy tom dziś recenzujemy. ➡ „Jack i geniusze. Na końcu świata” – sprawdź, gdzie kupisz najtaniej! ⬅ Dwunastoletni Jack jest raczej przeciętnym nastolatkiem – nie to, co jego przybrane rodzeństwo: Ava i Matt. Ta dwójka to tytułowi geniusze – ona włada kilkoma językami, a dla rozrywki konstruuje roboty, Matt z kolei jest miłośnikiem astronomii i matematyki. Kiedy cała trójka zaczyna interesować się pewnym tajemniczym budynkiem w okolicy, przypadkiem poznaje Hanka Witherspoona – jednego z wiodących naukowców na świecie – który postanawia ich zaangażować do pracy w swoim laboratorium. Wkrótce okazuje się, że jedna z przyjaciółek Hanka, pracująca w stacji badawczej na Antarktydzie, ma dla niego zaskakujące wieści i każe mu natychmiast przyjeżdżać. W efekcie nie…