„Raport pelikana” – John Grisham

23 sierpnia 2013

raport-pelikana-b-iext8608495Sięgnąłem po tę książkę właściwie z jednego powodu, a jest nim John Grisham – jeden z moich ulubionych autorów (o których na dniach powiem coś więcej). Lubię Grishama, a akurat „Raportu pelikana” nie miałem okazji wcześniej czytać, toteż przy jednej z wizyt w bibliotece wypożyczyłem właśnie tę pozycję. Zacząłem czytać i po kilku dniach dowiedziałem się, że niebawem będzie transmitowana w TV ekranizacja tej książki, co mnie tylko zdopingowało do jeszcze szybszego pochłaniania kolenych stron. Ostatecznie książkę przeczytałem, filmu nie obejrzałem, ale nadrobię i te zaległości, tymczasem spieszę z recenzją ;)

W dość niespotykanych okolicznościach i całkowicie niespodziewanie ginie dwóch sędziów Sądu Najwyższego. Analizując informacje o ich śmierci oraz ich biogramy, studentka prawa Darby Shaw trafia na trop pewnego przekrętu, którego źródeł można się doszukiwać lata temu. Tworzy tytułowy raport, po czym daje do przeczytania swojemu partnerowi – profesorowi prawa Callahanowi. Ten podaje raport dalej znajomym w FBI, dokument zatacza coraz szersze kręgi… skutkiem tego Callahan ginie, a Darby cudem uchodzi z życiem. Jasne jest, że komuś się raport nie spodobał i próbuje uciszyć dziewczynę. Ta zaś skrywa się, nawiązując kontakt z najlepszym przyjacielem ukochanego. Do gry – oprócz kogoś, komu zależy na wyciszeniu sprawy – wkracza CIA, FBI, a nawet sam prezydent USA…

Muszę przyznać, że bardzo mnie wciągnęła historia Darby Shaw i jej kłopotów po publikacji raportu w zaledwie jednym egzemplarzu. Grisham cały czas buduje napięcie – ani my, ani nawet sama Darby – nikt nie ma zielonego pojęcia, co za chwilę może się jeszcze wydarzyć. Ta niepewność sprawiła, że kartki niemal same przechodziły mi przez palce, bo mój mózg domagał się więcej, więcej i więcej…. ;)

Jeśli ktoś nigdy nie miał do czynienia z Johnem Grishamem, polecam – jeśli przypadnie Wam do gustu „Raport pelikana”, pozostałe też połkniecie. Tym zaś, którzy przygodę z Grishamem chcieliby zacząć nieco delikatniej niż od morderstwa dwóch sędziów, mogę polecić książkę „Ominąć święta” – klimaty bożonarodzeniowe, ale spoooora dawka humoru sprawia, że dobrze się czyta nawet w środku lata ;)

Autor książki: John Grisham
Tytuł książki: Raport pelikana
Tytuł oryginalny: The Pelican Brief
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Marek Mastalerz
Liczba stron: 428
Kategoria:
Literatura piękna
Gatunek: sensacja/kryminał
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 1992
Rok pierwszego polskiego wydania: 1998

Related posts:

"Marcowe fiołki" - Sarah Jio
Kwietniowy stosik (a raczej stos)
"Świat na żółto. 23 małe odkrycia, które uratowały mi życie" - Albert Espinosa

No Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>