„Kto sieje wiatr” – Nele Neuhaus

12 sierpnia 2016

Kto_sieje_wiatr01PRZEMEK:

W poprzednim tomie serii Nele Neuhaus już w tytule zaprosiła nas do świata baśni. Tym razem postanowiła skorzystać z przysłowia. Co jednak ciekawe, to sposób, w jaki je zinterpretowała na potrzeby swojej powieści ;)

Nie od dziś wiadomo, że kto sieje wiatr, ten zbiera burze. I właśnie takie burze pojawiają się nad firmą WindPRo, zamierzającą w górach Taunus postawić swoją farmę wiatrową. W niejasnych okolicznościach ginie ich nocny stróż, zaś na biurko szefa trafia martwy chomik. To jednak nie wszystko: okoliczni mieszkańcy są przeciwni planowanej budowie. Najbardziej negatywnie nastawiony jest właściciel wartej kilka milionów euro działki, na terenie której miałyby stanąć wiatraki.

Pia Kirchhoff i Oliver von Bodenstein, wraz z pozostałymi śledczymi (w tym zupełnie nowym, Cemalettinem Altunayem) próbują nie tylko ostudzić emocje przeciwników budowy, ale też dociec, kto i dlaczego pragnął śmierci stróża. Wkrótce na jaw wychodzą kolejne fakty, stawiające coraz więcej osób w kręgu podejrzanych. Funkcjonariusze nie spodziewają się jednak, że na przebieg śledztwa będzie mieć także wpływ ich prywatne życie…

Wbrew pozorom, nie jest to po prostu „kolejny kryminał” spod pióra Nele Neuhaus. Autorka w fascynujący sposób potrafi zarazem – oprócz opisywanego śledztwa – ukazywać kilka sfer, także tych niedostępnych dla oczu przeciętnego obywatela. Mamy zatem firmę, która planuje wybudować farmę wiatrową, mamy też jej przeciwników. Czytelnicy znajdą tu jednak także wątek samej zasadności (lub też jej braku) budowania takiego obiektu, odkryją, w jaki sposób zdarza się niektórym pozbywać niewygodnych faktów, czy też co naprawdę ogromne pieniądze (lub sama wizja ich posiadania) potrafią robić z ludźmi.

Wracając jeszcze do Cema Altunaya, nowego śledczego w ekipie – muszę przyznać, że udało się go wprowadzić „nieinwazyjnie”. To znaczy: nikt raczej nie ubolewa nad tym, kogo miejsce zajął. Nie jest też postacią całkowicie obcą naszym bohaterom, bo niektórzy go pamiętają z innej sekcji policyjnej. Altunay świetnie wpasowuje się w skład K-11, nie waha się działać, a zarazem nie wywyższa się, ani nie daje sobą pomiatać. Ot, od początku traktuje innych na równi z równym i tak samo jest przezeń traktowany, dzięki czemu czytelnik nie zastanawia się jakoś zbytnio nad losem „nowego”, tylko – jak wcześniej – wsiąka w sprawę, szukając razem ze śledczymi sensownego i rzeczywistego rozwiązania zagadki.

Pewnie już wspominałem przy recenzjach wcześniejszych tomów (choć, jak się tka zastanawiam, to chyba jednak nie wspominałem) – w związku z tym, że pojawia się Cem jako nowa postać, warto, naprawdę warto czytać serię chronologicznie. Wiem, że była w Polsce wydawana nie po kolei (zgodnie z zamysłem zagranicznego wydawcy), natomiast jesteśmy już w tym szczęśliwym momencie, że razem z Niemcami i innymi fanami Nele Neuhaus czekamy na tom ósmy i możemy wszystkie siedem przeczytać po kolei. Przypominam zatem, że od poniedziałku publikuję recenzje serii we właściwej kolejności i… pozostaje mi życzyć fascynującej lektury! ;)

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego
gorąco dziękuję Wydawnictwu Media Rodzina.

Autor książki: Nele Neuhaus
Tytuł książki: Kto sieje wiatr
Tytuł oryginalny: Wer Wind sät
Język oryginalny: niemiecki
Tłumacz: Anna i Miłosz Urbanowie
Liczba stron: 560
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: Thriller/sensacja/kryminał
Forma: Powieść
Rok pierwszego wydania: 2011
Rok pierwszego polskiego wydania: 2014

Related posts:

"Dziewczyna z pomarańczami" - Jostein Gaarder
"W Paryżu dzieci nie grymaszą" - Pamela Druckerman
"Stąpając po cienkim lodzie" - Camilla Grebe

No Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>