„Jak to robią kobiety sukcesu. Strategie zarządzania czasem” – Laura Vanderkam

6 czerwca 2019

BASIA:

Kobiety sukcesu…
Która nie chciałaby nią być?

Wybierając tę książkę byłam zachwycona, chciałam dowiedzieć się, czy już nią jestem, ile mi brakuje i co to w ogóle znaczy „kobieta sukcesu”.

Książka opiera się na badaniu wielu kobiet, które zreferowały autorce, jak spędzają swój czas. Użyły do tego szablonu z planem, w którym zapisywały co robiły w każdej godzinie doby. Praca, sen, zabawa, posiłki, podróż, sprzątanie, zakupy, telefony, sprawdzanie maili, planowanie – wszystko, dosłownie wszystko. Autorka chciała przyjrzeć się, na co poświęcają czas kobiety sukcesu, co je łączy. Jako klucza doboru użyła progu finansowego 100 000 rocznie. Kobiety, które zarabiały powyżej tej kwoty, miały szansę na wzięcie udziału w badaniu, a tym samym w jej projekcie Mozaika.

Kiedy przeczytałam, że według autorki sukces definiuje stan posiadania, mój entuzjazm znacznie opadł. Nie zgadzam się z tym, że sukces zależy od ilości zer na koncie. Czytając dalej przyznałam jednak, że jakiś czynnik musiała obrać. Rzeczy policzalne są znacznie łatwiejsze do zbadania. Choć nadal nie zgadzałam się z tym, że o sukcesie można mówić, kiedy przekroczy się tę magiczną linię 100 000, stwierdziłam, że dam jej szansę i wyciągnę z tej książki tyle, ile się da. Nie żałuję, bo właśnie próbuję wyjść z pułapki 24 godzin, a to, że w niej tkwię, uświadomiła mi własnie ta książka.

Tak, większość z nas zamknięta jest w pułapce, którą można podsumować słowami: „doba ma tylko dwadzieścia cztery godziny”. Ano ma – i co z tego, kiedy tydzień ma 168 godzin, a rok 365 dni? Starając się o równowagę w ciągu dnia jesteśmy skazani na porażkę. Próba zrównoważenia tygodnia ma szanse powodzenia. Często narzekamy, że w ciągu tygodnia pracy nie mamy czasu dla siebie, dużo czasu zajmuje nam praca, ale pozostałe dni wolne też pozbawione są równowagi – z tym, że w druga stronę. Wtedy mamy dużo czasu dla siebie, na odpoczynek, a mało lub prawie wcale na pracę – a w tym przypadku nikt się przecież nie oburza. Trudno jest każdego dnia znaleźć czas na wszystko, jeśli mamy pracę, dzieci, pasje…

Nie musimy jednak upychać wszystkiego w jeden dzień i na każdą rzecz przeznaczać niewielka ilość czasu. Można jednego dnia porobić to, drugiego oddać się tamtemu. Będąc kobietami, jesteśmy często także żonami, pracownikami, matkami, siostrami, córkami, przyjaciółkami. Pełnimy wiele ról. Nie musimy rezygnować z żadnej z nich na rzecz innej. Choć każda można być w rożnym etapie naszego życia bardziej dominująca, jedna nie musi pozbawiać nas innej. Można je wszystkie ze sobą godzić. Jednego dnia poświęcać czas bardziej jednej, innego drugiej, ale to nie oznacza, że jesteśmy dziś bardziej pracownikiem czy bardziej mamą. Prawda, że otwiera to nowe możliwości, co można zrobić ze swoim czasem?

Kolejnym odkryciem było to, że to ja decyduję, o której co robię – oczywiście jeśli nie potrzebuję do tego innych, a w naszym świecie coraz więcej rzeczy można zrobić samemu albo zdelegować komuś na później. Możemy wstawać o której chcemy i kłaść się spać również. Bardzo często możemy pracować w różnych godzinach. W całym tygodniu mamy 168 godzin – jeśli pracujemy 8-10 godzin dzienne, daje nam to 50h tygodniowo, jeśli śpimy nawet 8 godzin dziennie, daje nam to kolejne 42 godziny. 168 minus 50 minus 42 i zostaje nam jeszcze 76 godzin do rozdysponowania. To naprawdę dużo! Co robisz z tym czasem, oprócz narzekania na brak czasu i rzucania takich frazesów, że nie masz czasu?

Książka podzielona jest na trzy części. Pierwsza z nich to „Praca”, w której autorka opowiada o tym, jak jej badane żonglują pracą. Niektóre wychodzą wcześnie rano, by szybciej wrócić w jedne dni, a wychodzą później, by wrócić nocą w inne dni. Niektóre pracują, kiedy ich dzieci są w placówkach. Niektóre pracują tylko wtedy, kiedy dzieci zasną i w weekendy. To właśnie tu autorka opowiada od uwolnieniu od doby, a skupieniu się na tym, że mamy cały tydzień – nie musimy wszystkiego robić codziennie. Możemy w jedne dni skupić się bardziej na pracy, by inne poświecić czemuś innemu. Tutaj również obnaża prawdę na temat przepracowywania 70-80 godzin tygodniowo: ten, kto tak twierdzi, najczęściej mija się z prawdą. Autorka zachęca do szukania równowagi, ale w swoim życiu, nie w swojej dobie.
Druga część poświęcona jest rodzinie. Tutaj poznajemy ciekawe pomysły na aktywne spędzanie czasu z rodziną, co sobie ułatwić, co delegować. W trzeciej części znajdziemy co nieco o czasie dla siebie: jak zyskać pełną kontrolę, jak zadbać o siebie i cieszyć się chwilą.

Nie zarabiam 100 000 rocznie, nie jest to dla mnie synonimem sukcesu, ale wiem już, jak można do tego dojść, a w każdym razie: co może być w tym pomocne i za to bardzo dziękuję autorce.

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego
gorąco dziękujemy Wydawnictwu OnePress.

Autor książki: Laura Vanderkam
Tytuł książki: Jak to robią kobiety sukcesu. Strategie zarządzania czasem
Tytuł oryginalny: I Know How She Does It: How Successful Women Make the Most of Their Time
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Wojciech Usarzewicz
Liczba stron: 368
Kategoria: Literatura naukowa i popularnonaukowa
Gatunek: Nauki społeczne
Forma: Poradnik
Rok pierwszego wydania: 2018

Related posts:

"Turkusowe szale" - Remigiusz Mróz
"Kocha, lubi, szanuje... czyli jeszcze o uczuciach" - Grzegorz Kasdepke
"Zakochaj się, Julio" - Natalia Sońska