„Zwierzaki podróżniczki Gosi” – Małgorzata Zdziechowska

1 lipca 2016

zpgBASIA:

Uwielbiam książki podróżnicze. Przeczytałam chyba wszystkie książki Cejrowskiego, ale też wiele innych dzienniko-opowieści o różnych kulturach
i ciekawych zakątkach świata. Dlatego dość mocno zawiodłam się na tej pozycji. Ja wiem, że skierowana jest do dzieci, więc nie ma tam miejsca
na teksty o szamanach, polowaniach, inicjacji, bądź ich strasznych opowieści podgryzanych chichą. Ale siedzenie w rezerwacie i opiekowanie się zwierzętami jest jak dla mnie nieco zbyt hucznie określone jako podróże. Może to moje oczekiwania były zbyt wielkie, nie wiem – to nie tak, że książka jest zła, ale jak dla mnie coś tu zgrzyta w odbiorze.

W tytule mamy zwierzaki, a w całej książce opisanych zostało około 14 dzikich zwierząt. Tylko niektóre z nich można spotkać w co większych
ogrodach zoologicznych, więc duży plus za nieznane zwierzęta. Małgorzata Zdziechowska opisuje po kolei: lamparta, jaguara, geparda, czepiaka, koalę, wombata, wilka, dingo, żyrafę, nosorożca, miodożera, mrówkojada wielkiego, kapibarę i pakarana. Opisuje je w parach, każdą dwójkę porównując ze sobą. Trochę jednak szkoda, że we wstępie autorka mówi, że podczas wolontariatu (bo właśnie wtedy miała szansę na poznanie tych wszystkich stworzeń) miała do czynienia z wieloma ptakami, a nie zająknęła się o nich następnie choćby na pół strony.

Często powtarza i opatruje swe słowa w ramkę z wykrzyknikami, że nie można zbliżać się, głaskać, karmić dzikich zwierząt, a większość zdjęć
to ujęcia, kiedy to przytula się do lamparta, wilka czy leży obok geparda. Uważam, że obrazy mówią często więcej niż słowa, a pokazywanie odwrotności jak dla mnie zalatuje hipokryzją.

W książce pojawiają się także liczne fakty o życiu i zwyczajach danych zwierząt, ich osiągnięciach, w czym są najlepsze, czym się wyróżniają.
Ciekawostki dotyczą także m.in. jedzenia: tego, ile potrafią zjeść lub jak długo mogą nie jeść, jak się porozumiewają… ponadto: jak się rozmnażają, ile trwa ciąża, jak matka opiekuje się młodymi. Oprócz tego autorka podaje także osobiste historie, dotyczące konkretnego zwierzęcia – jego imię, jego historię (w jaki sposób trafiło do rezerwatu) i jej pierwsze spotkanie z tym konkretnym okazem. Informacje, których nie znajdziemy w żadnej encyklopedii, także opis reakcji na okazaną im czułość. Dane te pokazują, jak bardzo zwierzęta są podobne do ludzi. Aczkolwiek nadal uważam pisanie o tym, jak to po południowym karmieniu autorka przytulała się do tygrysa, za kontrowersyjne w książce skierowanej do najmłodszych czytelników.

Wiele fotografii jest naprawdę pięknych, zdjęcia są jednak często poprzecinane lub na nich naniesiona jest mapka. Na wielu ponadto główna bohaterka zajmuje większą część kadru.

Zwierzęta są niewątpliwą pasją autorki, widać to w jej spojrzeniu na nie, widać w tym, jak o nich opowiada, jak się nimi zajmuje. Nie pasuje mi jednak grupa docelowa, do której ta książka jest skierowana. Wolałabym też tę książkę znacznie odchudzoną o cześć suchych faktów, które mogę znaleźć za pomocą wyszukiwarki w sieci, przydałoby się natomiast więcej historii z życia wziętych – wtedy też mniej dziwiłyby mnie te zdjęcia. Podziwiam, że autorka robi to wszystko, o czym pisze, w formie wolontariatu. Naprawdę widać że ma rękę do zwierząt, szkoda tylko że zamiast pisać o nich i o sobie, o tej niezwykłej relacji, obudowuje to fasadą encyklopedycznych faktów wciśniętych w pstrokate ramki.

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego
gorąco dziękujemy Wydawnictwu Papilon.

Autor książki: Małgorzata Zdziechowska
Tytuł książki: Zwierzaki podróżniczki Gosi
Język oryginalny: polski
Liczba stron: 176
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: Dziecięca, Podróżnicza
Rok pierwszego wydania: 2016

Related posts:

"Skąd się wzięło moje nazwisko? Niezwykłe historie Basi i Tomka" - Henryk Martenka
"Enklawa" - Ove Løgmansbø
"Jak camel spotkał wielbłąda, czyli polsko-angielski słownik obrazkowy dla dzieci" - Mária...

One Comment

  • Justyna 5 lipca 2016 at 20:24

    Moja córka Zuzia jest zachwycona książką:) Ja zas jestem wdzięczna autorce, że poza historiami przytoczyła fakty o ziwerzętach, bo jak Zuzia pyta , co to ejst Pakarana, mogę jej przeczytać. Jesteśmy na wakacjach na działce, bez internetu, więc nie mogłabym sobie sprawdzić w interencie:) Pozdrawiam, Justyna

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>