„Zombie” – Wojciech Chmielarz

22 sierpnia 2017

554291-352x500PRZEMEK:

Po rewelacyjnym (a zarazem nieco zaskakującym dla mnie) „Wampirze” Wojciecha Chmielarza, rozpoczynającym gliwicki cykl tegoż autora, miałem wielką ochotę na lekturę kolejnego tomu. Trochę trwało, nim przysiadłem do kontynuacji, jednak wyczekiwane danie smakowało wyśmienicie :)

Powieść rozpoczynamy z wysokiego C. A właściwie M – jak morderstwo. Przed laty. Dokonane przez Adama Górnika, obecnie będącego prokuratorem. Ciała nigdy nie znaleziono, sprawa oczywiście do dziś nie rozwiązana. Nieoczekiwanie Górnik zostaje wezwany na miejsce, w którym zakopał kiedyś zwłoki. Ktoś znalazł tam ciało i postanowił powiadomić organy ścigania…

Na miejscu okazuje się, że znaleziony trup nie ma kilkudziesięciu lat i męskiej budowy ciała (czy raczej szkieletu, po takim czasie) – odkryto ciało nastoletniej dziewczynki, poszukiwanej od dłuższego czasu przez policję . W tym samym czasie Górnik dostaje telefon od kogoś podającego się za zamordowanego przez niego przed laty Korsarza, twierdząc że jednak przeżył: „Wróciłem, Adaś. Zabiłeś mnie, ale ja wróciłem”.

Zdesperowany prokurator podejmuje współpracę z prywatnym detektywem Dawidem Wolskim – facetem o nie tylko nieciekawej opinii w swojej branży, ale zarazem przejawiającym dość niestandardowe metody działania. Co jednak wyniknie z takiego duetu? Frajda dla czytelnika – bez dwóch zdań ;)

Muszę przyznać, że Wojciech Chmielarz zaskoczył mnie po raz kolejny prowadząc swoich bohaterów przez sprawę w taki sposób, by czytelnicy jak najdłużej zbierało do kupy, a następnie układało w logiczną całość, wszystkie elementy kryminalnej układanki. A warto nadmienić, że mimo obszerności (520 stron) „Zombie” jest do połknięcia żywcem, za jednym podejściem. Czyta się szybko, lekko (mimo ciężkiego kalibru opisywanej sprawy), a fabuła porywa nas i wciąga już od samego początku.

I chociaż głównym bohaterem zdecydowanie jest prokurator Adam Górnik, a nie prywatny detektyw Dawid Wolski, to właśnie na powrót tego drugiego najbardziej liczę. Podejrzewam zresztą, że w kolejnej powieści wrócą do nas obaj, no żaden z nich nie powiedział jeszcze ostatniego zdania. Zachęcam Was do nadrobienia „Wampira” – żeby nie spoilerować sobie pewnych wątków pobocznych – a następnie przeczytania „Zombie” i czekania na trzeci tom.

Biorąc pod uwagę, że do tej pory w tytułach autor używał za każdym razem pojedynczego słowa, oznaczającego (w jednej z definicji) postać raczej z fantastyki niż kryminału, oraz pamiętając, że w obu przypadkach tytuł miał sześć liter, mam już nawet swoją wizję trzeciego tomu. Tryton. Albo Gollum. Pytanie, co na to Wojciech Chmielarz ;)

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego
gorąco dziękujemy Wydawnictwu Czarnemu.

Autor książki: Wojciech Chmielarz
Tytuł książki: Wampir
Język oryginalny: polski
Liczba stron: 520
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: Thriller/sensacja/kryminał
Forma: Powieść
Rok pierwszego wydania: 2017

Related posts:

"Zabić drozda" - Harper Lee
"Spokój duszy" - Camilla Grebe, Åsa Träff
"Świt, który nie nadejdzie" - Remigiusz Mróz

No Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>