„Zbrodnia nad urwiskiem” – Marta Matyszczak

12 września 2017

__b_9788327156969PRZEMEK:

Po rewelacyjnym debiucie – jakim okazała się „Tajemnicza śmierć Marianny Biel” – dość szybko doczekaliśmy się kontynuacji perypetii agencji detektywistycznej Solan, w postaci Szymona Solańskiego, psa Gucia i opcjonalnie Róży Kwiatkowskiej na dokładkę. Co tym razem swoim bohaterom zgotowała Marta Matyszczak? Oj, dzieje się!

Po ostatnich wydarzeniach (opisanych w poprzednim tomie), Róża wyjeżdża w siną dal. Nie wiadomo gdzie, dlaczego i w jakim celu. Szymon, odczuwając coraz większe braki finansowe, decyduje się w końcu na przyjęcie zlecenia detektywistycznego – wraz z Guciem ma polecieć do Irlandii, a ściślej na jakąś nikomu nie znaną wysepkę leżącą na terytorium tego państwa, by tam odnaleźć Kasię Walasek – wnuczkę mężczyzny, który prosi go o pomoc. Staruszek tuż przed wylotem wręcza Solańskiemu także zbiór listów z przeszłości, twierdząc, że mogą mu się przydać do pełnego zrozumienia sytuacji.

Wyruszamy zatem razem z najsympatyczniejszym literackim psem, jakiego do tej pory poznałem, i jego niezbyt ogarniętym, ale poczciwym właścicielem aż do Irlandii, gdzie czeka nas sporo niespodzianek. Po pierwsze – dość szybko należy założyć, że Kasia Walasek nie żyje. Po drugie – ekscentryczne towarzystwo, zamieszkujące Kelly’s B&B – miejsce, w którym pracowała dziewczyna – nijak nie pomagają w rozwikłaniu śledztwa, a wręcz przeciwnie: przeszkadzają, ile wlezie. No i po trzecie – gdzie w tym wszystkim znajduje się Róża Kwiatkowska.

Jeśli czegoś mi brakowało w porównaniu z poprzednim tomem, to starej Buchty i jej ślůnskiej godki – no ale co się dziwić, raczej nikt w tym akurat dialekcie w Irlandii się nie wypowiada ;) Matyszczak znakomicie rekompensuje jej brak wstawkami dotyczącymi lokalnych naleciałości w języku, ponadto każdy rozdział okrasza irlandzkim przysłowiem – ciekawy zabieg, można kiedyś wykorzystać, by zaszpanować przed znajomymi ;) Kundelek Gucio po raz kolejny staje na wysokości zadania i nie tylko wielokrotnie ratuje swojego pana z opresji, ale zarazem rozbawia czytelnika do łez. Jest strasznie śmiesznie, ale i bardzo niebezpiecznie, a największe zagrożenie tkwi w tym, że nie oderwiecie się od lektury ani na moment – chyba, że zrywając boki.

Gorąco (bez względu na to, ile jest ui Was w tej chwili stopni na termometrze za oknem) zachęcam Was do sięgnięcia najpierw po „Tajemniczą śmierć Marianny Biel” – by poznać naszych bohaterów – a zaraz potem, najlepiej bez chwili oddechu (chyba, że na kawę w Kawiarence Kryminalnej, to jest zawsze dobra wymówka!) rozpoczęcia lektury „Zbrodni nad urwiskiem”. Urwie Wam nieco godzin, ale to akurat nie będzie zbrodnia na Waszym czasie ;)

Premiera książki: 13.09.2017
Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego
gorąco dziękujemy Wydawnictwu Dolnośląskiemu.

Autor książki: Marta Matyszczak
Tytuł książki: Zbrodnia nad urwiskiem
Język oryginalny: polski
Liczba stron: 296
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: Thriller/sensacja/kryminał
Forma: Powieść
Rok pierwszego wydania: 2017

Related posts:

"[buzz]" - Anders de la Motte
"Skąd się wzięło moje nazwisko? Niezwykłe historie Basi i Tomka" - Henryk Martenka
"Mięta dla zdrowia i urody" - Laurent Bourgeois

No Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>