„Zarzut” – Steve Cavanagh

5 września 2016

zarzutPRZEMEK:

W przeprowadzonym przeze mnie po lekturze „Obrony” wywiadzie Steve Cavanagh zapewniał, że „jeszcze wiele czeka Eddiego w przyszłości„. Już 07.09. premierę ma drugi tom, zatytułowany „Zarzut”. Jako jeden z patronów medialnych jestem już po lekturze książki i… muszę przyznać, że słowa dotrzymał.

Po ostatniej – nie ukrywajmy, karkołomnej – sprawie Olega Wołczeka, Eddie Flynn liczył na nieco spokoju. Cóż – w myśl zasady „umiesz liczyć, licz na siebie” i kilku praw Murphy’ego los zrządził, że niespodziewaną wizytę w biurze złożyli mu FBI. Co więcej – wymiar sprawiedliwości postanowił stosować metody na miarę Ojca Chrzestnego i ma dla Flynna „propozycję nie do odrzucenia”.

Eddie ma przekonać jednego z oskarżonych, by zmienił swojego obrońcę na Flynna właśnie. Następnie ma wydobyć z niego informacje potrzebne służbom w celu wytropienia nielegalnych funduszy potężnej firmy. Stawką tym razem są dwa życia: mężczyzny oskarżonego o morderstwo, którego ms reprezentować Flynn, oraz zony Davida, której z powodu paru machlojek jej firmy grozi odpowiedzialność karna. A nawet więcej…

Jeśli w grę wchodzą grube pieniądze, błysk fleszy i życie niewinnych (?) osób, to pewnym jest, że nie ma lekko. Eddie Flynn po raz kolejny znajduje się między dwiema przepaściami – sprawiedliwości i kanciarstwa – balansując na wątłym, wiszącym mostku obrony. Cóż… Szeroko rozumiana sprawiedliwość jeszcze nigdy nie miała tak wątpliwego moralnie oblicza.

Steve Cavanagh w wielu miejscach w doskonały sposób obnaża funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości. I choć co prawda ukazuje on model amerykański i jego mankamenty, to i na naszym rodzimym gruncie można dostrzec podobne zjawiska (o czym – swoją drogą – lubi nam przypominać co jakiś czas Mariusz Zielke w swojej kolejnej powieści).

Czytelnik już na „dzień dobry”, nawet jeśli nie zapoznał się wcześniej z „Obroną” (co radzę jak najszybciej nadrobić), dostrzega prosty fakt: Eddie nie jest „bohaterem”. W każdym razie nie takim, jak Superman, Batman czy inni faceci w fikuśnych wdziankach. Jasne – ratuje ludziom życie – ale jego metody są co najmniej zastanawiające ;) co nie zmienia faktu, że skuteczne.

I nie wiem, jak Wy, ale ja juz czekam na ewentualny trzeci tom i wierzę, że Eddie Flynn jeszcze wróci na salę rozpraw.

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego
gorąco dziękujemy Wydawnictwu Filia Mroczna Strona.

Autor książki: Steve Cavanagh
Tytuł książki: Zarzut
Tytuł oryginalny: The Plea
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Jacek Mikołajczyk
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: Thriller/sensacja/kryminał
Forma: Powieść
Rok pierwszego wydania: 2016
Rok pierwszego polskiego wydania: 2016

Related posts:

"Cierpliwy snajper" - Arturo Pérez-Reverte
"Zaginiony" - Michael Katz Krefeld
"Kastor piecze" - Lars Klinting

No Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>