„Zakładnik” – Przemysław Borkowski

26 czerwca 2017

BORKOWSKI_ZAKŁADNIK-300-dpi-RGB-337x535PRZEMEK:

Wieść o tej książce była dla mnie nie lada zaskoczeniem. Oto Przemysław Borkowski – facet jednoznacznie kojarzony przeze mnie, jak i przez miliony Polaków z Kabaretem Moralnego Niepokoju, a zatem postać tryskająca humorem i wywołująca na naszych twarzach uśmiechy – napisał powieść, będącą kryminałem. Ba, nawet przy okazji wyszło na jaw, ze to nie pierwsze jego dzieło! Zaintrygowany sięgnąłem zatem po lekturę „Zakładnika” i… przepadłem.

Psycholog Zygmunt Rozłucki, spełniając prośbę znajomego, trafia do studia jednej ze stacji telewizyjnych, by podczas „śniadaniowej” audycji pełnić rolę eksperta. Nieoczekiwanie do pomieszczenia w trakcie programu wkracza uzbrojony mężczyzna. Bierze kilku zakładników, jednego z nich zabija ona oczach kamer, żąda wyemitowania na żywo swojego oświadczenia, a następnie – po wygłoszeniu steku bzdur – popełnia spektakularne samobójstwo.

Rozłucki wraz z młodą, ambitną i wstrząśniętą tym wydarzeniem dziennikarką – Karoliną Janczewską – stara się na własną rękę odkryć, jakie motywy mogły kierować tym szaleńcem. Wyruszają w reporterską podróż śladami napastnika, próbując odkryć wszystkie mroczne tajemnice, kryjące się od lat wokół mężczyzny. Czy jednak uda im się odkryć prawdę? I czy jest ona powiązana z pewną zbrodnią sprzed lat? Czas ucieka, a jego dalszy upływ może spowodować pociągnięcie za sobą kolejnych ofiar…

Jak słusznie zauważył w blurbie na okładce Robert Małecki, „niespodziewane zwroty akcji wybuchają jak bomby” – i tak w zasadzie jest od samego początku. Przecież już sam motyw zamachowca-samobójcy z bezsensownym apelem stanowi spore zaskoczenie (na myśl przyszło mi tylko skojarzenie z początkiem „Testamentu” Johna Grishama, ale to mimo wszystko nie ten sam kaliber). Tymczasem im dalej, tym robi się ciekawiej, a czytelnik otwiera ze zdumienia usta, czytając, do czego dociera Karolina z Zygmuntem.

Obie te postaci zresztą zdają się nawzajem uzupełniać. On – nieco problematyczny i starszy wiekiem, zrzędliwy, ale i bogaty w wiedzę i życiowe doświadczenia. Ona – kobieta zaradna, stawiająca na swoim i walcząca o swoje, ciekawska manipulatorka. Umieszczając ich gdziekolwiek razem powstaje tak wybuchowa mieszanka, że nikogo nie powinny dziwić różne zaskakujące (i wyskokowe, swoją drogą) decyzje podejmowane przez naszych amatorskich detektywów.

Co mnie zdecydowanie cieszy, to informacja, że „Zakładnik” to pierwsza część planowanego cyklu kryminałów z psychologiem Rozłuckim. Mam jednak nadzieję, że i Karolina powróci w kolejnym tonie – bardzo polubiłem tę kobiecą postać, a – jak wspominałem – ten duet jest gwarantem mocnych wrażeń, choćbyśmy ich upchnęli na bezludnej wyspie ;) lub pośrodku szczerego pola. Chociaż w tym drugim przypadku pewnie by odkryli, ze pole jednak nie jest z nami szczere i coś ukrywa… ;)

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego
gorąco dziękujemy Wydawnictwu Czwarta Strona.

Autor książki: Przemysław Borkowski
Tytuł książki: Zakładnik
Język oryginalny: polski
Liczba stron: 458
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: Thriller/sensacja/kryminał
Forma: Powieść
Rok pierwszego wydania: 2017

Related posts:

"Prosperity słabości" - Daniel Cohen
"Doktor Proktor i proszek pierdzioszek" - Jo Nesbø
"Pieśń harfy" - Levi Henriksen

No Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>