Wywiad z „Sienkiewiczem krajów arabskich” – Tanyą Valko

21 lipca 2015

valko

Przyznam się przed Wami, że kiedy pierwszy raz trafiłem na nazwisko Tanya Valko, napisane na okładce książki, byłem święcie przekonany: „o, jakaś arabska pisarka ma w Polsce wzięcie”. Autentycznie! A tu się po dość długim czasie okazało, że to po prostu pseudonim pewnej pochodzącej z Krakowa kobiety, która zdobyła serca polskich czytelniczek sagą opowiadającą o Polkach w krajach arabskich. Z okazji mającej miesiąc temu premierę książki „Miłość na Bali” postanowiłem przeprowadzić krótki wywiad z tą autorką. Zapraszam do lektury!

1. Muszę przyznać, że im dłużej zastanawiałem się nad pytaniami do wywiadu, tym częściej odpowiedzi na nie po prostu znajdowałem na Pani stronie internetowej w sekcji „O autorce”. Spróbuję zatem pytać o to, czego tam znaleźć się nie da. Skąd pomysł na wydaną w 2010 roku „Arabską żonę”?

Pytają o to wielokrotnie moje czytelniczki podczas spotkań autorskich. „Arabska żona” to podsumowanie prawie piętnastoletniego pobytu w Libii. Stykałam się z wieloma sprawami, które dla Polaków były i chyba nadal są odległe i często obojętne. Chciałam zasugerować już wtedy, że problem niezrozumienia i odmienności kulturowo-religijnej jest poważny. Przede wszystkim jest to książka ku przestrodze dla dziewcząt, decydujących się na związek z muzułmaninem – widziałam wiele złamanych serc i tragicznych losów. Nie chciałam jednak generalizować, więc przestawiłam też pozytywne postaci arabskich mężczyzn, jednak zginęli oni w tle pod paskudną aurą złych bohaterów.

2. Czy już wówczas zakładała Pani, że z tej książki zrodzi się czterotomowa saga? Co sprawiło, że wykreowała Pani tak obszerną kontynuację swojej debiutanckiej powieści?

Wszystko planuję, ale nie do tego stopnia :) Któż mógłby się spodziewać, że powstanie saga – losy tych samych bohaterów na przestrzeni lat. To bardzo poważne zadanie. Jednak po napisaniu „Arabskiej żony” czułam niedosyt, bo jeszcze wiele miałam do powiedzenia. Od razu wiedziałam, że na tym nie poprzestanę, tak jak nie przestanę też pisać. To mój żywioł, pasja i moje życie. Uwielbiam tworzyć, malować świat słowem i od zawsze o tym marzyłam.

3. W książkach przedstawia Pani świat muzułmański, czy też jeszcze odleglejszy, w przypadku „Azjatyckiej sagi”. Skąd zainteresowanie tymi rejonami? Wyniknęło ono ze studiowania arabistyki, czy może przeciwnie – to studia były efektem pewnej fascynacji?

Arabistykę studiowałam z chęci poznania odległych regionów oraz całkowicie odmiennej, a tak ciekawej kultury. Jednak bakcyla orientu złapałam po pierwszym pobycie w kraju arabskim w 1984 r. Uwielbiam te klimaty: zapach prażonej kawy, palonego cukru, arabskich ciasteczek, nawoływania sprzedawców i targowanie się z nimi, które nie jest obrazą, a przejawem honoru. Nawet lubię wezwanie muezina do modlitwy głoszone z wież minaretów, a zapach piasku w powietrzu mnie oszałamia.

4. Wśród podanych przez Panią na stronie ulubionych książek znalazło się 15 tytułów. Gdyby mogła Pani polecić swoim czytelnikom tylko trzy z nich i krótko uargumentować wybór – które by to były i dlaczego?

Strona została założona wieki temu i od tego czasu pojawiło się parę nowych tytułów na mojej liście. Pozostaję jednak wierna Barbarze Wood, która jest moim wzorem do naśladowania. Ta wspaniała pisarka w każdej książce przekazuje wiedzę o danej epoce, ludziach, kraju czy religii – ja również staram się tak robić. Pod płaszczykiem lekkiej literatury przemycać bardzo poważne tematy. Chyba udaje mi się ten fortel. Jeden z recenzentów nazwał mnie „Sienkiewiczem krajów arabskich” – to dla mnie ogromny komplement.
Nadal czytuję książki z mojego ulubionego kręgu kulturowego, bowiem nieustannie pociąga mnie orient. A orient to nie tylko kraje arabskie, ale również Azja. Bardzo podobała mi się książka „Odnaleziony świat” Thirity Umrigar, który pokazuje tygiel kulturowo-religijny, jakim są Indie. Mamy tam ukazany świat począwszy od high class, a skończywszy na dzielnicach muzułmańskich i kręgach biedoty. Poza tym proza azjatycka jest coraz lepsza i nie czuję żadnej różnicy w stylu wypowiedzi czy odczuwaniu rzeczywistości między Europejczykami i Amerykanami, a wykształconymi pisarzami z Indii czy Sri Lanki. Azjaci nawet piszą ładniej, bo ich teksty są bardziej uduchowione. Wspaniała literatura!

5. Po „Okruchach raju”, mająca niedawno premierę „Miłość na Bali” ponownie zabiera nas w podróż do Indonezji. Czy i tym razem czeka nas tetralogia? ;)

Tak jak już wspomniałam, nie wszystko można zaplanować, zwłaszcza jeśli idzie o pracę twórczą. „Miłość na Bali” wskoczyła nagle, bowiem po „Okruchach raju” miała być powieść o zupełnie innej tematyce. Pomysł urodził się w ciągu jednej nocy i okazał się strzałem w dziesiątkę. Nie mogę Panu obiecać trzech czy czterech następnych tomów… może będzie to roman-fleuve, bowiem ja wszystkie moje powieści traktuję jako jedną całość. Orientalna saga – tak powinien brzmieć ich zbiorczy tytuł.

6. Dziękuję za rozmowę, życzę dalszych owocnych (nie tylko w książki) zagranicznych wojaży.

Za pomoc w przeprowadzeniu wywiadu gorąco dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka :)

Related posts:

"Pan Darcy nie żyje", ale na oku mam już następnego - wywiad z Magdaleną Knedler
"Kilka zbiegów okoliczności" - wywiad z Michałem Larkiem
"Właściwie to Maverick miał być książką o gotowaniu" - wywiad z Anną Kapes

No Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>