„Pisanie planów to nie moja bajka” – wywiad z Małgorzatą Rogalą

4 marca 2017

rogalaTak bardzo spodobało mi się w tym roku przeprowadzanie wywiadów z kolejnymi pisarzami i podpytywanie ich nie tylko o szczegóły związane z fabułami ich najnowszych powieści, ale także o warsztat pisarski i masę innych spraw, że tym razem na następną rozmowę nie musicie czekać dwóch tygodni, jak poprzednimi razy ;) Dziś zapraszam do lektury wywiadu, jaki przeprowadziłem z Małgorzatą Rogalą, autorką jednego z moich najnowszych patronatów medialnych.

1) Pierwszy tom serii o Agacie i Sławku – „Zapłata” – został wydany w innym wydawnictwie, niż kolejne, w zupełnie innej szacie graficznej. Czy możemy spodziewać się w bliższej lub dalszej przyszłości wznowienia w Czwartej Stronie, z zupełnie nową okładką?

Pytanie należałoby zadać mojemu obecnemu wydawcy. Byłoby wspaniale, gdyby wszystkie części cyklu zostały wydane w jednolitej szacie graficznej. Nie wiem, czy tak się stanie, ale jako optymistka z natury, z ufnością spoglądam w przyszłość.

zaplata-b-iext286333042) Skupmy się teraz na chwilę na „Ważce”, która kilka dni temu miała swoją premierę. Skąd pomysł na tę broszkę w kształcie tytułowego owada i intrygę z nią związaną?

Broszka w kształcie ważki i temat secesyjnej biżuterii pojawiły się już w pierwszej scenie „Dobrej matki” i wątki te mają kontynuację w „Ważce”. Od dawna fascynuje mnie wzornictwo secesyjne i biżuteria charakterystyczna dla tego okresu w sztuce – miękkie, giętkie linie, motywy roślinne i zwierzęce (przede wszystkim owady). Szczególnym sentymentem darzę wyroby René Lalique’a, francuskiego jubilera, który żył i tworzył na przełomie XIX i XX wieku, i był mistrzem techniki plique-à-jour ; w biżuterii jego autorstwa często pojawiał się motyw ważki. Kilkanaście lat temu kupiłam broszkę o takim właśnie kształcie, która swoim wyglądem imituje te secesyjne. W wyniku mojej fascynacji jedna z bohaterek została obdarowana umiejętnością projektowania i tworzenia biżuterii. A później sprawy zaczęły się komplikować…

3) Część czytelników w sieci wyraziło swoje zdziwienie zbieżnością okładki „Ważki” i „Niebezpiecznej gry” Joanny Opiat-Bojarskiej, książki wydanej także przez Czwartą Stronę. Co Pani sądzi o tym ewentualnym podobieństwie?

W moim odczuciu okładka „Ważki” jest zupełnie inna niż okładka „Niebezpiecznej gry”, dotyczy to zarówno kolorystyki, jak i samej grafiki. Nie trzeba nawet kłaść tych okładek obok siebie, żeby to dostrzec. Przypuszczam, że czytelnicy „widzą” podobieństwo ze względu na sam motyw ważki i dodatkowo niektórzy wyciągają błędne wnioski co do podobieństwa fabuły, a tymczasem obie książki fabularnie nie mają ze sobą nic wspólnego.

_ROGALA Małgorzata_Dobra rozkładówka.indd4) Ile czasu zajęło Pani napisanie „Ważki”? Jak wygląda typowy dzień pracy Małgorzaty Rogali?

Jeśli weźmiemy pod uwagę nie tylko zapis, ale też rozmyślania i rozmowy, wyszukiwanie informacji, kryzys, który mnie dopadł w lipcu oraz kilkakrotne czytanie i poprawianie tekstu, napisanie „Ważki” zajęło mi około czterech miesięcy. Mój typowy dzień, to pobudka o godzinie piątej trzydzieści, praca zawodowa i wieczory, podczas których czasem piszę, a czasem czytam lub oglądam. Piszę nieregularnie, często zrywami, czasem w weekendy lub inne wolne dni. Pomaga mi to, że piszę biegle w sensie technicznym (metodą dziesięciopalcową, bezwzrokową); dzięki temu mogę szybko nadrobić okresy „pustki” jeśli tylko mam w głowie coś, co mogę przelać na papier… Hmm… Na ekran monitora. Tworzę w chaosie. Nie mam planu, a jedynie zarys fabuły, która wciąż się zmienia. To, co mam dziś, jutro może być nieaktualne, ponieważ bohaterowie też mają swoje pomysły, a ja często im ulegam. Stopniowo z chaosu wyłania się coś w rodzaju szkieletu, wersja robocza. Wtedy odzyskuję względny spokój.

5) Wiemy już z Pani Facebooka, że co najmniej od końca stycznia pracuje Pani właśnie nad czwartym tomem – zdradzi Pani ekskluzywnie kilka szczegółów dla czytelników 3telnika?

To prawda, piszę czwarty tom i zmierzam ku końcowi. Górska i Tomczyk będą tropić mordercę, który przed śmiercią układa swoje ofiary w sposób ściśle związany ze sposobem zadawania śmierci. Nie powiem nic więcej, ponieważ jestem przesądna. Również z tego powodu nie wspomnę o tle społecznym, ale szepnę słówko na temat Kingi Tomczyk, którą poznajemy w „Ważce”. Najmłodsza siostra Sławka pojawi się w jednym z wątków nowej fabuły; z właściwym sobie wdziękiem wpakuje się w kłopoty, a później będzie szukać ratunku u Agaty, ukrywając wszystko, rzecz jasna, przed bratem policjantem.

6) Cykl o Agacie i Sławku to jedno, ale oprócz tego napisała Pani także dwie inne książki, prawda?

Tak. Zadebiutowałam w 2012 roku powieścią obyczajową, którą napisałam na konkurs literacki zatytułowany „powieść dla kobiet”. To ciepła, romantyczna historia ze szczęśliwym zakończeniem, która wciąż cieszy się powodzeniem u czytelniczek. Później zaczęła się moja przygoda z kryminałem, poprzedzona udziałem w kursie pisania powieści kryminalnych. Wygrałam w konkursie zniżkę w opłacie za ten kurs i uznałam, że to znak. Na kursie stworzyłam fabułę swojej drugiej książki (pierwszej kryminalnej) i zrozumiałam, że pisanie planów to nie moja bajka.

ROGALA-Malgorzata_Ważka-300-dpi-RGB-337x5357) Jacy są Pani ulubieni „kryminaliści” wśród polskich i zagranicznych pisarek i pisarzy?

Już kiedyś mówiłam, że nie ulegam modom i szumom medialnym; w swoich wyborach czytelniczych kieruję się intuicją i emocjami. Czytam znacznie więcej książek polskich „kryminalistów” niż obcych, a każdą książkę traktuję jako osobny byt, niezależnie od autora. Dlatego łatwiej mi wymienić przykładowo kilka tytułów, które przypadły mi do gustu: wiślański cykl Hanny Greń, najnowsza powieść Dagmary Andryki „Trąf, trąf, misia bela”, którą miałam już przyjemność przeczytać, a której premiera tuż-tuż, „Mgła” Kai Malanowskiej, „Pajęczyna strachu” Ewy Ornackiej i Karoliny Szymczyk-Majchrzak, „Jedyne wyjście” Ryszarda Ćwirleja, „Rykoszet” Marka Stelara. Jestem również ciekawa nowej powieści Anny Klejzerowicz „Królowa śniegu”. Jeśli chodzi o zagranicznych „kryminalistów” bardzo lubię powieści Bernarda Miniera oraz Tess Gerritsen.

8) I ostatnie pytanie, choć niekoniecznie najłatwiejsze – gdyby Agatę i Sławka musiała Pani umieścić nie w kryminale, ale w zupełnie innej gatunkowo powieści – w jakiej i dlaczego?

Umieściłabym ich w romantycznej, bożonarodzeniowej opowieści. A dlaczego? Ponieważ noszę się z zamiarem napisania świątecznej historii.

9) Serdecznie dziękuję za poświęcony mi i czytelnikom czas, niecierpliwie wyczekuję kolejnej książki.

Dziękuję za zaproszenie i miłą rozmowę. Serdecznie pozdrawiam wszystkich 3telników

Related posts:

"Uniewinnienie" - Dmitrij Bykow
"Kim był Leonardo da Vinci?" - Roberta Edwards
"Moc uwielbienia" - Merlin R. Carothers

No Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>