Policjant za dnia, pisarz nocą – wywiad z Jørnem Lierem Horstem

14 stycznia 2017

13329526_1806715256226386_7255385325536236495_oPRZEMEK:

Wielokrotnie zachwalałem na łamach 3telnika powieści tego pisarza, zarówno te adresowane do dorosłych, jak i przeznaczone dla małych czytelników. Przy okazji premiery jego najnowszej powieści postanowiłem zapytać autora nie tylko o „Gdy mrok zapada”, ale też o sam proces pisania, doświadczenie policjanta czy wspomnienia związane z Polską. Zapraszam do lektury! :)

1. Co sądzisz o wydawaniu Twoich książek tutaj, w Polsce, w nieco zwariowanej kolejności?

Jednym znajwiększych obowiązków spoczywających na barkach pisarza opowiadającego o policyjnych procedurach, jest przedstawienie wnętrza bohatera. Jego doświadczenie z poprzednich powieści zatem nie tylko wpływa na sposób, w jaki Wisting podchodzi do sprawy i w jaki ją rozwiązuje, ale także każda kolejna sprawa wpływa na bohatera. Wisting zmienia się z książki na książkę, a nawet z rozdziału na rozdział.

W tym kontekście mogę zrozumieć, że sposób, w jaki moje książki są publikowane w Polsce, może wydawać się lekko trochę mylący, ale Polska nie jest w tym odosobniona. Napisałem kilka książek, zanim przełomem w Norwegii okazały się „Psy gończe„. W większości z ponad 30 krajów, w których obecnie moje książki są tłumaczone, czytelnicy zaczynają przygodę właśnie tym tomem – w środku serii. Polska jednak będzie pierwszym krajem, który opublikowane zostaną wszystkie książki o Wistingu, w tym te pierwsze.

2. Teraz na naszym rynku pojawiła się Twoja najnowsza powieść, „Gdy mrok zapada”. Powinniśmy liczyć ją jako prequel i część „zero”, czy raczej jako jedenastą opowieść o Wistingu? Bo wewnątrz znajdujemy się zarówno w 1983, jak i w 2016 roku…

W ciągu ostatnich 10 książek o Wistingu, jak już wspominałem, dojrzewał on, ale i zmieniało się społeczeństwo wokół niego. Widział ściśle, jak zbrodnia staje się coraz bardziej brutalna, profesjonalna, i jak to czyni nas coraz mniej bezpiecznymi. Równocześnie z coraz mroczniejszym światem wokół siebie, Wisting staje się coraz bardziej rozczarowany. Wielokrotnie wpisywałem go w pewien rodzaj ciemności.

Myślę o „Gdy mrok zapada” jako części zerowej w serii. Podstawą powieści było to, że chciałem wrócić i dowiedzieć się, jak to się zaczęło. Jaki był William Wisting, zanim zorganizowana, brutalna przestępczość stałą się jego obecną codziennością. Dlatego historia ma swój początek we wczesnych latach 80-tych, kiedy to Wisting był młodym oficerem, świeżo po szkole policyjnej.

Po tym, jak napisałem tę powieść odkryłem, że Wisting był taki sam zarówno wtedy, jak i teraz. Cierpliwy i wyrozumiały, i z tą samą energią: wiecznym przekonaniem, że może mu się udać. To zawsze było u niego silniejsze niż strach przed porażką. I to właśnie to jest czynnikiem sprawczym tego, że William Wisting jest takim policjantem, jakim go znamy.

10960316_757363614376251_8387704209846245755_o3. Jesteś byłym oficerem policji. Łatwo czy trudno było napisać swój pierwszy kryminał?

Nigdy nie miałem żadnych marzeń o zostaniu ani policjanta, ani pisarza, ale skończyło się na jednym i drugim.

Zawsze uwielbiałem pisać. Pamiętam, że kiedy byłam mały, interesowały mnie radiowe słuchowiska, które pojawiały się co tydzień w odcinkach. Zamiast czekać na to, co się wydarzy, siadałem i pisałem własny sequel.

Pamiętam tę noc, podczas której zacząłem pisać książkę, która ostatecznie stała się moim debiutem. Była późna jesień 2001 roku, byłem w domu w łóżku, kończąc norweski kryminał. Rzuciłem nim o ścianę i powiedziałem głośno do mojej żony, która leżała obok mnie, że ja byłbym w stanie napisać to lepiej – po czym ona odpowiedziała, że wobec tego powinienem to zrobić. Wyłączyłem światło i leżałem przez półgodziny, zanim wstałem i zacząłem pisać.

Przez wiele lat pracowałem jako oficer śledczy w ciągu dnia, a potem pisałem w godzinach wieczornych i w nocy. Pamiętam, kiedy po raz pierwszy pomyślałem o sobie bardziej jako autorze, niż o policjancie. W 2011 roku otrzymałem norweską nagrodę księgarzy (Norwegian Bookseller award). Siedziałem i słuchałem przemowy z ust ministra kultury i wówczas zrozumiałem, że naprawdę jestem pisarzem.

Nadal pracowałem głównie jako dochodzeniowiec aż do jesieni 2013, dopiero wtedy zostałem pełnoetatowym pisarzem. Myślę, że praca w policji zapewnia doskonały punkt obserwacyjny do podglądania społeczeństwa, a także doskonały punkt wyjścia do pisania realistyczny kryminałów. Doświadczenia z tej prawdziwej pracy policjyjnej na wiele sposobów ukształtowało mnie jako człowieka i ślady tego są widoczne w moich książkach. Moja praca jako głównego śledczego pozwoliła mi zawędrować za policyjne bariery z taśm, spacerować wśród pozostałości i śladów poważnych przestępstw, zobaczyć następstwa nieustających walk. Mogłem wchodzić do pomieszczeń, które nie zostały jeszcze zamknięte, zawierających niezbadane tajemnice. To miejsca, w które chciałbym doprowadzić czytelników.

4. Czy widziałeś niektóre podobne morderstwa i sprawy, czy niemal wszystkie z dochodzeń Williama Wistinga są wyimaginowane?

Moja debiutancka powieść, „Kluczowy świadek” (polska premiera już 26.04.2017!), opiera się na tym, co zostało opisane jako jeden z najbardziej dziwacznych i brutalnych morderstw w najnowszej historii kryminalnej Norwegii, czyli na zabójstwie Ronalda Ramma w 1995 roku.

W pewien sposób zacząłem swoją pisarską karierę w mój pierwszy dzień pracy w policji. To był dzień, w którym Ronald Ramm został znaleziony zgwałcony i zamordowany we własnym domu, w moim rodzinnym mieście – Larviku. To było ekscytujące doświadczenie, znaleźć się w takim miejscu zbrodni. Widzieć, ak doszło do walki na śmierć i życie, toczącej się z pokoju do pokoju, a skończonej na klatce schodowej, gdzie Ramma znaleziono martwego, ze związanymi rękami. Dla młodego policjanta to było bardzo szczególne uczucie – przekroczyć próg sceny morderstwa i wiedzieć, że deptam po śladach neiznanego zabójcy.

Ta sprawa wciąż sprawia mi czasem nieprzespane noce, podczas których zastanawiam się, co napawdę wydarzyło się wóczas, ponad 20 lat temu. Zabójca nigdy nie został złapany, ale zagadka znalazła fikcyjne rozwiązanie w mojej powieści.

5. Oprócz serii o Williamie Wistingu, napisałeś także serię „CLUE” dla nastolatków i „Biuro Detektywistyczne numer 2″ (z fantastycznymi ilustracjami Hansa Jørgena Sandnesa) dla małych czytelników. Jak można tworzyć tak świetne cykle dla trzech bardzo różnych grup?

Czasami dzieci nie mają takiego same doświadczenia ani powodu, jak dorośli, by stanąć na drodze do działania. Nie myślą dwa razy, zanim zaczną wspinać się na ogrodzenie lub wchodzić w niebezpieczne sytuacje – także dlatego, że myślą, że wiedzą wszystko, rzadko proszą o pomoc. To sprawia, że ​​łatwiej jest stworzyć w książce dla dzieci akcję. Niemniej jednak, naprawdę może być trudniej napisać powieść dla młodych ludzi. Masz bardzo specyficzny podział wiekowy publiczności, która znajduje się na innym poziomie niż ty, a jej słownictwo nadal się rozrasta.

6. Co sądzisz o Polsce? Z tego, co wiem, byłeś tu tylko dwa razy, ale jestem pewien, że masz już jakąś opinię o naszym kraju.

Byłem w Polsce po raz pierwszy latem 1989 roku i pamiętał ją jako kraj szary i zimny. Kiedy wróciłem tam po raz pierwszy w ubiegłym roku, nie była tym samym krajem, jaki pamiętałem. Widziałem Polskę jako nowoczesny kraj o dynamicznym rozwoju, a jednocześnie doceniający swoje wspaniałe dziedzictwo kulturowe. Polskę charakteryzuje moim zdaniem otwartość i gościnność,a ludzie, kórych tu spotykasz, są zaangażowani i przyjaźni.

7. Skandynawskie kryminały nazywane są z reguły najlepszymi z najlepszych. Niemniej, my – Polacy, czasami mówimy o sobie z dumą (i szczerze w to wierzymy), że będziemy pisać jeszcze lepiej i będziecie musieli nam oddać pierwsze miejsce. Co o ty myslisz? Słyszałeś coś o polskich pisarzach, takich jak Katarzyna Puzyńska, Remigiusz Mróz czy Katarzyna Bonda?

Żałuję, że nie czytałem innych polskich pisarzy niż Witolda Gombrowicza, ale w zeszłym roku brałem udział w festiwalu kryminalnym w Anglii, podczas którego wielu ekspertów uważało, że ​​Polska jest w drodze na szczyty międzynarodowego rynku kryminałów.

1546296_566291553440687_1033839744_n8. Jakie trzy porady mógłbyś przekazać ludziom, którzy chcą napisać dobry kryminał?

1. Czytaj
2. Czytaj
3. Czytaj

Istnieje wiele dróg do wydania książki. Tak wiele, jak wielu jest pisarzy. Otwieranie się na litreaturę, popularnie nazywane po prostu czytaniem – i to czytaniem dużo – jest prawdopodobnie jedną znajbardziej przydatnych czynności, jakie można wykonać. Po drugie, istnieją liczne książki na temat pisania. Jeśli miałbym polecić jakiś tytuł, to byłby to „Jak pisać? Pamiętnik rzemieślnika” Stephena Kinga. Możecie mieć o królu horrorów różne opinie, ale nie ma wątpliwości, że opanował on swoje rzemiosło. Książka ta jest łatwym i uroczym wprowadzeniem do literatury i pisania powieści. Daje wgląd w to, co to znaczy być pisarzem, jak należy postępować, jeśli chce się nim być i wyjaśnia to, co leży u podstaw: radość pisania i opowiadania.

A nawiasem mówiąc, jeszcze jedna rada: Nie poddawaj się!

9. Czy istnieje szansa, że Twoje powieści (z dowolnego cyklu) zostaną zekranizowane jako filmy lub seriale telewizyjne?

Tak. Good Company Films w Danii pracuje właśnie nad pierwszym sezonem serialu telewizyjnego dla międzynarodowej publiczności. Zdjęcia do serialu mają się rozpocząć na jesień 2017 roku.

10. Dziękuję za odpowiedzi! Mam nadzieję, że prędzej czy później spotkam Cię gdzieś w Polsce. Może w Poznaniu w listopadzie, podczas Poznańskiego Festiwalu Kryminału „Granda”? ;)

Byłoby miło. „Granda” nie jest wprawdzie dodana do moich planów podróżniczych, ale słyszałem wiele miłych słów o Poznaniu.

Zdjęcia pochodzą z facebookowego profilu pisarza.

Related posts:

Pisarz, który uwielbia zmieniać tematykę - wywiad z Remigiuszem Mrozem
"Czy mamy prawo wrzucać dziś wszystkich do jednego worka z napisem: mordercy?" - wywiad z ...
"Czytelnicy często pytają mnie, czy wierzę w demony" - wywiad z Pauliną Hendel

No Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>