„Właściwie to Maverick miał być książką o gotowaniu” – wywiad z Anną Kapes

8 lipca 2017

kapesPRZEMEK:

Dawno nie publikowałem na stronie żadnego wywiadu – pora zatem nadrobić zaległości ;) Dziś przychodzę do Was z krótką rozmową z Anną Kapes, autorką powieści „Martwe ciało Mavericka” ;) Zapraszam do lektury!

1. Z pewnego źródła wiem, że zaczęłaś pisać „Martwe ciało Mavericka” w wieku 18 lat, a – cytuję – „winę ponosi Pilipiuk” ;) To jak to było z Twoją debiutancką powieścią?

Pan Pilipiuk jest winny jedynie tego, że potrafi napisać książkę w 12 dni, a ja nie, więc jestem strasznie zazdrosna. Jego szalone tempo
zmobilizowało mnie do napisania drugiej połowy Mavericka, ale z początkiem było trochę inaczej. Gdy zaczynałam pisać, miałam tylko
pomysł na to, jak Maverick obudzi się w swojej trumnie i będzie rozmawiał z robakiem. Chyba nawet jakaś staruszka miała mu pomóc
wydostać się spod ziemi, ale ten pomysł nie wypalił. Właściwie to Maverick miał być książką o gotowaniu, parodią tych obyczajowych
wzruszających historii o rozlewiskach i miłości, bo wtedy ten rodzaj literatury był bardzo popularny. Moja babcia przeczytała chyba z
dziesięć takich rozlewisk i we wszystkich były przepisy na potrawy, które przyrządzały bohaterki. Stąd wziął się ten dokładny opis bułki z
wątróbką, którą Emmelin robi na początku książki. To miała być najbardziej absurdalna mieszanka fantastyki z rozlewiskiem, jaką udało
mi się wymyślić. Maverick miał nawet dołączyć do Koła Gospodyń Miejskich i wziąć udział w konkursie na najlepszy gulasz z kozy! Potem
to jakoś niechcący zeszło w stronę martwych czarodziejów i rewolucji.

2. Skąd pomysł na książkę pełną zombie, która zabija… śmiechem? Bo – nie ukrywam – ale ja przy lekturze bawiłem się wybornie.

Jest aż taka zabawna? A wydawało mi się, że to jedna z poważniejszych rzeczy, jakie napisałam. Z drugiej strony, po
milionkrotnym przeczytaniu żarty już tak nie bawią.

Nigdy jakoś nie potrafiłam traktować świata poważnie, wolę go chyba okrutnie wyśmiewać. Poza tym, wszyscy ostatnio robią takie realistyczne seriale o zombie, jak „The Walking Dead” czy jakieś filmy o apokalipsach, a ja wolę to burtonowskie podejście do grozy. Jeśli komuś odpada ręka, to raczej nie po to, by krew sikała i wszyscy panikowali, tylko żeby ją można było szybko przyszyć. A czemu wybrałam akurat zombie? Tego w sumie sama nie jestem pewna. Chyba są dobrą metaforą czegoś pomiędzy życiem a śmiercią, tego naszego dążenia do przedłużania istnienia za wszelką cenę.

Martwe_cialo_Maverica_okl3. Słyszałem, że „Martwe ciało Mavericka” to Twoja druga książka, bo rok wcześniej napisałaś inną, która jednak nie ujrzała światła dziennego. Zamierzasz pokazać ją jednak swoim czytelnikom?

Jasne, że tak! Muszę ją tylko trochę podrasować. Ta wcześniejsza książka wyjaśniłaby pewnie parę rzeczy związanych z samym uniwersum, bo to z niej dowiadujemy się, dlaczego Shakira del A’Noobi została zamieniona w garnek i czemu zabroniono jej się spotykać z Mortimerem. Oprócz tego, ma całkiem fajny koncept i szkoda by mi było go nie wykorzystać.

4. Mafia, zombie, gadający robak… Niemal automatycznie na myśl przychodzą skojarzenia z „Ojcem chrzestnym” Mario Puzo, „Żywymi Trupami” Roberta Kirkmana i „Przemianą” Franza Kafki. A skąd w tej magicznej, literackiej mieszance, którą serwujesz czytelnikom, pojawił się sernik pani Hicky? ;)

Ten sernik jest zabójczy, można się uzależnić od jego tłustości i doskonałości! Choć pewnie nie tak zabójczy jak zdenerwowana pani Hicky. Cóż można więcej powiedzieć o serniku?

5. Czy czeka nas wkrótce kolejna historia z trupem w tle (albo i bez niego)? Innymi słowy – czy Anna Kapes szykuje już kolejną powieść dla swoich czytelników?

Od jakiegoś czasu pracuję nad czymś w rodzaju prequelo-spin offa o młodej Lisie von Dreem, ale nie wymyśliłam jeszcze wszystkiego, więc wolno mi to idzie. No i trafił mi się wyjątkowo wymagający semestr na studiach, tyle trzeba czytać i oglądać, że ledwo wyrabiam się ze sprzątaniem w domu. Nie żebym się wykręcała, oczywiście.

6. Serdecznie dziękuję za poświęcony mi czas :)

Ja również dziękuję!

Related posts:

Jak postrzegani są pisarze w swoim najbliższym otoczeniu? - wywiad
Policjant za dnia, pisarz nocą - wywiad z Jørnem Lierem Horstem
"Od razu wiedziałem, że to musi być kryminał" - wywiad z Geirem Tangenem

No Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>