„Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia” – J.R.R. Tolkien

25 marca 2016

druzynapierscieniaAGNIESZKA:

Jako, że książka ta za moich czasów do lektur zaliczana nie była, a i sama jakoś w dzieciństwie aż tak nie porywałam się na fantastykę, toteż przez długi czas miałam dylemat, czy w ogóle warto się za nią zabrać. Ba, za film zabrałam się dopiero nieco ponad rok temu. I choć miałam po nim mieszane uczucia, to kiedy przechodząc po bibliotece rzuciła mi się w oczy ta książka, pomyślałam: w końcu wypadałoby to przeczytać.

Hobbici od dawien dawna zamieszkiwali krainę Shire. Kiedy w kolejną rocznicę urodzin Bilbo Baggins wyprawia przyjęcie urodzinowe swoje i jego bratanka Froda, żegna się nagle ze wszystkimi i znika. Korzysta on z mocy pierścienia, który ongiś znalazł na pewnej wyprawie (więcej o tym w książce „Hobbit” J.R.R. Tolkiena), i opuszcza Shire, przekazując pierścień Frodowi. Niestety, cenny przedmiot jest poszukiwany przez Saurona, władcę, do którego prawowicie należał. Dlatego Frodo wraz z przyjaciółmi musi udać się na wyprawę, by jak najszybciej uciec przed wrogiem poszukującym pierścienia, gdyż jego posiadanie przez Saurona mogłoby uczynić wiele zła. Czy Hobbitom uda się dostatecznie szybko uciec?

Początkowo strasznie ciężko mi się czytało. Nie wiem, czym było to spowodowane. Może to fakt, ze przez film trochę „przebrnęłam”, nie chcę tu powiedzieć, że przymusowo, bo wcale tak nie było (chyba?), ale po prostu… bez czyjejś pomocy bym się za film nie zabrała. W pewnym momencie uderzyło mnie podczas lektury tempo akcji i już zaczynałam wątpić, czy ja aby na pewno oglądałam ten film, bo przecież – porównując z książką – tak wielu bohaterów w nim pominięto. Książka zaczynała mnie coraz bardziej ciekawić. W moim wydaniu znalazłam przydatne mapki okolicy Śródziemia, a czytanie umilały najróżniejsze piosnki i piosenki napisane przez Hobbitów jak i Elfów (w elfim języku rzecz jasna, co już mniej mnie ciekawiło :P). Akcja trzymała mnie w napięciu pomimo tego, że oglądałam film (naprawdę wiele się różniło, albo naprawdę nic już nie pamiętam ;o). W zasadzie pod koniec byłam zawiedziona, że to już finisz, więc zapewne w niedługim czasie zabiorę się za kolejne części :D

Książkę polecam wszystkim, którzy uwielbiają trochę magii, trochę przygód, trochę fantastycznej niecodzienności. Można się całkowicie zatracić w tym magicznym świecie, nawet jeśli zło poszukujące pierścienia czyha na każdym kroku. Czytając trochę czułam się, jakbym właśnie zakładała taki pierścień i była niewidoczna dla innych. Ciekawe przeżycie ;) Polecam też film, choć jak już mówię, udało mi się zauważyć jak wiele pominięto, co jak zwykle pogarsza moją opinię o wszelkich ekranizacjach książek.

Autor książki: John Ronald Reuel Tolkien
Tytuł książki: Drużyna Pierścienia
Tytuł oryginalny: The Fellowship of the Ring
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Maria Skibniewska
Liczba stron: 542
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: Fantasy
Forma: Powieść
Rok pierwszego wydania: 1954
Rok pierwszego polskiego wydania: 1961

Related posts:

"Wielka księga uczuć" - Grzegorz Kasdepke
"Lepiej. 21 strategii, by osiągnąć szczęście" - Gretchen Rubin
"Połów" - Ove Løgmansbø

2 Comments

  • Hrosskar 25 marca 2016 at 10:40

    Teraz chyba Władca Pierścieni nadal nie jest zaliczany do lektur – co najwyżej analizuje się jakieś konkretne fragmenty :) Wszystko zależy jednak od danej szkoły ;)

    • Agnieszka 28 marca 2016 at 10:50

      Całkiem możliwe, aczkolwiek parę osób mi wspominało, że przerabiało. Zależy to pewnie od nauczycieli, niektórzy dają to jako dodatkową lekturę ;) myślę, ze to dobry pomysł, żeby zachęcić dzieciaki do czytania :D

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>