„Trawers” – Remigiusz Mróz

18 maja 2016

trawersoklWprawdzie mamy kalendarzową wiosnę, ale za oknem można odnieść chwilami wrażenie, że to późna jesień. Nie ma się co temu dziwić – w pewnym sensie dziś jest najzimniejszy dzień w roku. Albo inaczej: najbardziej Mroźny ;) To dziś swoją premierę ma trzeci tom trylogii z komisarzem Wiktorem Forstem autorstwa Remigiusza Mroza. Zapraszam zatem do lektury premierowej recenzji i uprzedzam – żebyście sami sobie nie zaspoilerowali, przeczytajcie najpierw „Ekspozycję” i „Przewieszenie” :)

Wrzawa medialna dotycząca Bestii z Giewontu nieco ucichła po ostatnich wydarzeniach – Wiktor z kiepskim nastawieniem podziwia więzienne mury, zaś zewnętrzny świat zajął się już zupełnie innymi tematami. Jednym z nich są wciąż napływający i wędrujący uchodźcy z Syrii. Niewielka ich grupa trafiła do Kościeliska – mieli tam zostać zaledwie trzy dni, wójt zatem umożliwił im nocleg w lokalnej sali gimnastycznej, w oczekiwaniu na znalezienie dla przybyszów stałego miejsca pobytu. Sielanka uchodźców i lokalnej społeczności nie trwa jednak zbyt długo.

Na szlaku prowadzącym na Czerwone Wierchy zostaje znalezione ciało mężczyzny. Pozbawiony zębów, z odciętymi opuszkami palców, wygląda tragicznie i nie do rozpoznania. Ale nie to jest najgorsze – przybyła na miejsce, prowadząca śledztwo prokurator Dominika Wadryś-Hansen odkrywa, że w ustach mężczyzny umieszczono monetę. Syryjską… Rozpoczyna się medialna nagonka na Dominikę i śledztwo, lokalni „patrioci” próbują też wziąć odwet na przybyszach.

Edmund Osica i Dominika Wadryś-Hansen próbują zebrać odpowiedzi na dziesiątki nurtujących ich pytań: skąd się wzięła moneta w ustach mężczyzny? Czy Bestia jednak żyje i działa dalej? Czy może ktoś w miarę umiejętnie próbuje ją naśladować? Tymczasem „spec” od Bestii, Wiktor Forst, otrzymuje w więzieniu nietypową przesyłkę…

To, co nam tym razem zaserwował Remigiusz Mróz na 576 stronach swojej powieści, to już ostateczna walka (mniej lub bardziej oficjalnego) wymiaru sprawiedliwości z fanatycznym, numizmatycznym mordercą. Nie obejdzie się bez – tradycyjnego już – „jechania po bandzie” w wykonaniu Wiktora, choć muszę przyznać, że facet zaczyna przechodzić samego siebie ;) Zamiast historycznego wątku (jak ten z rzezią wołyńską we wcześniejszych tomach), autor zgrabnie wplótł nadal aktualny wątek imigrantów napływających do Europy oraz nastawienia obu stron – przybyszów i tubylców – do siebie.

A zakończenie? Także i tym razem mnie zaskoczyło, ale wcześniej niż na ostatniej stronie. I wiem, że trylogia z Komisarzem Forstem dobiegła końca, co oznacza, że nie będzie dalszej części (czwarty tom trylogii, hehe), ale… zakończenie jest na tyle otwarte, że mam już wizję, co mogłoby dziać się dalej ;) Wy tymczasem sięgnijcie po „Trawers” i sami sprawdźcie, jakie są prawidłowe pytania na nurtujące Was od pocztku serii pytania dotyczące tożsamości Bestii, śmierci Szrebskiej czy też powodu, dla którego morderca robi to, co robi.

I jeszcze tylko dla statystyki, którą niektórzy śledzą: te 576 stron przeczytałem w 4 godziny i 50 minut ;)

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego
gorąco dziękuję Wydawnictwu Filia Mroczna Strona.

Autor książki: Remigiusz Mróz
Tytuł książki: Trawers
Język oryginalny: polski
Liczba stron: 576
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: Thriller/sensacja/kryminał
Forma: Powieść
Rok pierwszego wydania: 2016

Related posts:

Podpatrywacz książek
"Ludzie z wysp" - Elizabeth Gilbert
"Klamki i dzwonki" - Magdalena Knedler

No Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>