„Traveler” – John Twelve Hawks

20 października 2016

travelerPRZEMEK:

Są książki, po które sięgamy, bo zaintrygował nas opis. Są takie, u których najmocniejszym (lub po prostu jedynym) argumentem była okładka. Inne kuszą tytułem, po następne chwytamy z powodu zamiłowania do autora lub gatunku. Cóż, „Traveler” był poza tym wszystkim i przeczytałem go – w pewnym sensie – przypadkowo.

W cieniu współczesnego, tak dobrze znanego nam świata, toczy się odwieczny konflikt. Wśród nas istnieją – nierozpoznawalni na pierwszy rzut oka, wtopieni w swoje lokalne społeczności – Travelerzy, osoby potrafiące przemieszczać się pomiędzy czterema wymiarami. Ich bezpieczeństwa strzeże kolejna grupa, składająca się z Arlekinów. Tak przynajmniej sytuacja wygląda czysto teoretycznie – nikt bowiem od dawna nie słyszał o żadnym żyjącym jeszcze Travellerze.

Kiedy więc Michael i Gabriel Corriganowie, synowie jednego z dawnych Travelerów, wykazują ewentualną możliwość posiadania zdolności ojca, szybko stają się obiektem zainteresowania nieodpowiednich osób. Maya, młoda Arlekinka, wyrusza na niebezpieczną misję: uratować obu braci i nie dopuścić, by przeszli na stronę zła, dołączając do Tabulów. Kobieta jest skłonna nawet do oddania własnego życia dla słuszności idei…

Kim są ów Tabulowie? To sekretna organizacja, która postawiła sobie dewa nadrzędne cele: stworzenie idealnego więzienia,zwanego Panopticonem, oraz uzyskanie całkowitej kontroli nad ludzkością poprzez jej permanentną inwigilację…

Historia przedstawiona przez Johna Twelve Hawks (swoją drogą, nietypowy pseudonim literacki nieznanego pisarza…) – jeśli chodzi o sam schemat – bardzo przypomina klimaty związane z asasynami i templariuszami, spisane przez Olivera Bowdena, znane wszystkim miłośnikom serii książek i gier Assassin’s Creed: ot, dwie frakcje walczą ze sobą, każda ma swoją rację i jakieś nietypowe umiejętności. O ile jednak do owej serii podchodzę bardzo pozytywnie i kolejne tomy wręcz „połykam”, o tyle „Travelera” (a właściwie jego pierwszy tom) czytałem bez „tego czegoś”, a początkowo nawet bez większego zainteresowania. Mam wrażenie (niestety przykre), że gdyby wyciąć połowę opisów z tej książki, czytelnik nawet by nie dostrzegł, że czegoś brakuje.

Być może innych historia porwie, nie wiem, mnie jednak znużyła i wyczekiwałem końca nie dlatego, że chciałem zwycięstwa dobra lub zła, tylko dlatego, że chciałem skończyć już tę książkę. Jeśli zatem chcecie – przekonajcie się sami, ja jednak tym razem zdecydowanie NIE POLECAM…

Recenzja książki w atrakcyjnej cenie jest efektem współpracy z
takczytam

Autor książki: John Twelve Hawks
Tytuł książki: Traveler
Tytuł oryginalny: The Traveler
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Cezary Murawski
Liczba stron: 536
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: Science fiction
Forma: Powieść
Rok pierwszego wydania: 2005

Related posts:

"Dynamo. Niemożliwe nie istnieje" - Steven Frayne
"Kim zostanę? Wierszyki o zawodach" - Dorota Strzemińska-Więckowiak
"Pociągiem. Historia bez słów" - Vincent Bourgeau