„Teufel” – Izabela Żukowska

27 czerwca 2016

teufelPRZEMEK:

O tym, że uwielbiam kryminały, wiedzą chyba wszyscy. Nie jest to jednak gatunek jednorodny – tym samym nadal wiele przede mną do odkrycia w temacie zbrodniczych powieści. Zwłaszcza, gdy mowa o tzw. kryminałach retro: po długiej przerwie od lektury dwóch rewelacyjnych powieści osadzonych w Poznaniu – mam tu na myśli „Arcymistrza” Piotra Bojarskiego i „Tam ci będzie lepiej” Ryszarda Ćwirleja – postanowiłem ponownie postawić kroki na tym gruncie. Padło na trylogię trójmiejską autorstwa Izabeli Żukowskiej, a ściślej na pierwszy jej tom, zatytułowany „Teufel”.

Jest sierpień 1939 roku. W gdańskim Glettkau na molo zostają znalezione zwłoki młodej kobiety. Jej ciało jest dość uszkodzone – zwłaszcza twarz – a jednak mimo to udaje się ja zidentyfikować. Zagadka jej zabójstwa trafia na biurko komisarza Franza Thiedtke, dla którego ma to być ostatnia sprawa przed przejściem na zasłużoną emeryturę. Dość niespodziewanie zostaje on jednak bardzo szybko odsunięty od śledztwa. Co kryje sie za śmiercią kobiety? Dlaczego zginęła?

Thiedtke – co czytelnika absolutnie nie dziwi – postanawia za wszelką cenę dojść do prawdy. Inna kwestia, że niewiele ma do stracenia: Lada moment przecież i tak zakończy swoją karierę.

Co jednak czytelnika może „zaskoczyć” (uwaga, szczypta ironii) to… tempo akcji. Tak ślamazarne, że coś zaczyna się dziać sensownie dopiero po około stu stronach. Czyli – niestety – w 1/3 powieści. Nie twierdzę, że wstęp jest zbędny – z pewnością dla wielbicieli Trójmiasta i jego historii stanowi ciekawą informację, jednak nieustanne wspomnienia bohaterów i roztrząsanie wydarzeń z ich przeszłości srednio zachęca do dalszej lektury, bez względu na to, czy informacje te kiedykolwiek dalej przydadzą się czytelnikowi, czy też nie.

Po wspomnianych stu stronach zaczyna się robić coraz ciekawiej i de facto dopiero wtedy rozpoczyna się część właściwa calej opowieści. Te natomiast przewiduje kilka zwrotów akcji i – jak to w kryminałach bywa – nic nie jest takie, na jakie wygląda.

Jeśli zatem nie jesteście przypadkiem trójmiejskimi zapaleńcami lub miłośnikami obszernych opisów i dywagacji, dobrze radzę: przez pierwsze strony po prostu przebiegnijcie, a potem już czerpcie przyjemność z lektury.

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego
gorąco dziękujemy Wydawnictwu Oficynka.

Autor książki: Izabela Żukowska
Tytuł książki: Teufel
Język oryginalny: polski
Liczba stron: 296
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: Thriller/sensacja/kryminał
Forma: Powieść
Rok pierwszego wydania: 2014

Related posts:

"Poza sezonem" - Jørn Lier Horst
"Kastor majsterkuje" - Lars Klinting
"Astrologiczny przewodnik po złamanych sercach" - Silvia Zucca

No Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>