„Tancerze burzy” – Jay Kristoff

17 sierpnia 2018

wojna-lotosowa-tom-1-tancerze-burzy-b-iext52378330PRZEMEK:

pozytywną wibracją, jaką wywołała we mnie lektura trylogii autorstwa Arwen Elys Dayton, postanowiłem sięgnąć po kolejne fantasy od wydawnictwa Uroboros. Tym razem padło na wznowienie powieści „Tancerze burzy”, będącej pierwszym tomem serii „Wojna Lotosowa”.

Wyspy Shima – teren skażony wykorzystywanym przemysłowo lotosem, służącym głównie interesom Gildii. Miliny ludzi trują się i umierają, podczas gdy szogun – nie zważając na nieuchronnie nadchodzącą katastrofę kraju – zaspokaja wyłącznie swoje chore ambicje. Jedną z nich jest posiadanie mitycznego arashitory, tygrysa burzy, legendarnego gryfa, którego ktoś gdzieś podobno widział.

Z tegoż właśnie powodu szogun zaleca swojemu łowczemu zebranie drużyny i wyruszenie na niebezpieczną wyprawę, by schwytać bestię. Okazuje się jednak, że wydarzenie to stanowi zaledwie początek niespodziewanej serii wydarzeń, mogących wpłynąć nie tylko na życie bohaterów, ale i wszystkich mieszkańców Shimy…

Przez pierwsze kilkanaście stron – przyznaję otwarcie – trudno mi było wtłoczyć się w wykreowany przez autora świat. Japońska kultura była (i chyba nadal jest) mi obca, tak samo ich mitologia i wierzenia, a odwołania do nich pojawiają się często i gęsto. I jasne, są wyjaśnienia – ale zamiast przypisów zastosowano obszerny słowniczek z tyłu książki. Mnie natomiast nie chciało się co chwilę tam zerkać, więc niekiedy tłumaczyłem sobie wszystko „na czuja” ;)

Po owych kilkunastu lub kilkudziesięciu stronach jednak, kiedy akcja zaczęła nabierać właściwego tempa a owa wyprawa łowcza się wreszcie rozpoczęła, trudno mi już było oderwać się od lektury. Fabuła mnie coraz bardziej wciągała, zmuszała do kibicowania poszczególnym postaciom, a zarazem zadawania sobie nieustannie pytania: co to będzie? Co się zaraz stanie? Po pewnym czasie czułem się tak, jakbym sam uczestniczył w opisywanych wydarzeniach, był w ich centrum, zamiast patrzeć z boku.

Gdybyście zatem mieli trudności z pierwszymi stronami – a tym samym odłożyliście powieść na bok – dajcie tej książce drugą szansę. Zapewniam, że nie pożałujecie. Nawet, jeśli zarówno z fantasy, jak i Japonią, jest Wam na co dzień nie po drodze. Tak, jak mnie ;)

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego
gorąco dziękujemy Wydawnictwu Uroboros.

Autor książki: Jay Kristoff
Tytuł książki: Tancerze burzy
Tytuł oryginalny: Stormdancer
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Paulina Braiter-Ziemkiewicz
Liczba stron: 448
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: Fantasy
Forma: Powieść
Rok pierwszego wydania: 2012
Rok pierwszego polskiego wydania: 2013

Related posts:

"Zabójczy tie-break" - Nikodem Pałasz
"Reksio. Encyklopedia" - Marcin Musielak
"Architekci natury" - Mario Ludwig

No Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>