„Ofiara” – Max Czornyj
Książka / 8 lipca 2019

PRZEMEK: Po lekturze „Grzechu”, który nieszczególnie przypadł mi do gustu, poważnie zastanawiałem się, czy sięgać po kolejny tom cyklu z Erykiem Deryło. Ostatecznie uznałem, że dam temu bohaterowi drugą szansę. Wydawać by się mogło, że w Lublinie znów będzie spokojnie i bezpiecznie po tym, jak seria okrutnych zabójstw została powstrzymana policyjną obławą. Okazuje się jednak, że psychopata prawdopodobnie doczekał się swojego następcy i naśladowcy – wątpliwe jest bowiem, by zabójca nadal był na wolności. Nie dość, że zostaje porwana kolejna kobieta, to porywacz dodatkowo próbuje wciągnąć w niebezpieczną grę Eryka Deryłę, podrzucając mu różne tropy i mniej kub bardziej sugestywnie „namawiając” tym samym do „współpracy”, od której zależeć ma życie najbliższych funkcjonariusza. Deryło, któremu grozi dyscyplinarka, musi zdecydować, jak postąpić, by zostać w tej grze nierównych szans zwycięzcą. Cóż… Zacząłem, skończyłem, odetchnąłem, parafrazując łacińską sentencję. Niewątpliwie plusem jest fakt, że ten tom jest w moim odczuciu lepszy od poprzedniego. O wiele bardziej potrafił mnie wciągnąć, zaintrygować. Ciągniemy jednak dalej to samo śledztwo, w tej samej sprawie, która już w „Grzechu” w żaden sposób do mnie nie przemawiała. Znaczy, żeby się dobrze rozumieć: sam zabieg rozciągnięcia jednego, skomplikowanego śledztwa na trzy tomy nie jest nowy ani dziwny i nijak mnie nie…

„Grzech” – Max Czornyj
Książka / 1 lipca 2019

PRZEMEK: Z powieściami Maxa Czornyja jakoś mi zupełnie nie po drodze. Najpierw przez długi czas w pewnym sensie ignorowałem pojawienie się autora wśród topowych pisarzy, potem uległem i zaopatrzyłem się w jego powieści, a ostatecznie i tak musiały swoje odleżeć, by doczekać się mojej uwagi… Lublin staje się miejscem seryjnych zaginięć kobiet. To jednak nie wszystko – ich rodziny dostają równocześnie od porywacza tajemnicze listy. Kiedy bez śladu ginie Marta Wolska, do gry wkracza komisarz Eryk Deryło – nieco ekscentryczny, wybuchowy facet. Wkrótce funkcjonariusze zaczynają odkrywać ciała poszczególnych ofiar, w brutalny sposób poddane torturom i zbezczeszczone. Kto i dlaczego pogrywa w ten sposób z – wydawać by się mogło – przypadkowymi ofiarami? Czy komisarz Deryło stanie na wysokości zadania i zdoła rozwikłać zagadkę? Szczerze muszę przed Wami przyznać, że fabuła niespecjalnie do mnie przemawia. W moim odczuciu jest „nieco” naciągana, i owszem – pokierowana w stronę tematu tabu, ale zarazem jakoś tak… nie wiem. Naprawdę nie wiem, co mi w tej powieści zgrzytało najbardziej, ale czytałem ją po prostu chcąc dobrnąć do końca – a ten sprawił jedynie, że mruknąłem „aha, okej” i na tym właściwie skończyła się moja zaduma nad książką. Nie wiem, jak wyglądają kolejne powieści autora (no…