„Duma i uprzedzenie” – Jane Austen
Książka / 28 września 2016

AGNIESZKA: Mieliście kiedyś tak, że patrząc na obecne czasy, chcieliście się cofnąć do tych epok, w których jedynym zmartwieniem było za kogo wyda mnie za mąż mój ojciec i matka lub jaką sukienkę włożyć na bal? Co zrobić, by gorset nie uciskał, a partner, który mnie nie interesuje, zniknął z pola zainteresowań moich szanownych rodziców? „Duma i uprzedzenie” pozwoliła mi przenieść się na chwilę w takie klimaty.

„Klamki i dzwonki” – Magdalena Knedler
Książka / 2 września 2016

PRZEMEK: Lubię powieści z dziwnymi tytułami. No, właściwie to lubię, gdy tytuł jest zaczerpnięty z jakiegoś źródła. Tak było w przypadku „Ludzi w nienawiści” Krzysztofa A. Zajasa, analogicznie jest też z opisywaną dzisiaj książką. Zacznijmy jednak od początku…

„Spacer po szczęście” – Lucy Dillon
Audiobook / 26 sierpnia 2016

BASIA: Juliet Falconer jest od ośmiu miesięcy trzydziestoparoletnią wdową, która po śmierci męża straciła poczucie smaku, co wyklucza dalszą pracę w cateringu. Po 15 latach wspólnego życia z Benem – znanym wszystkim ogrodnikiem i mężem prawie idealnym – zostaje prawie sama w wielkim, niedokończonym domu. Najchętniej całymi dnia siedziałaby w czterech ścianach, na kanapie, z Mintonem – psem utrzymującym ją jeszcze przy życiu – oglądając telewizję, pijąc słodką herbatę i zajadając KitKaty. Jej matka, Diana, z troski nachodząca ją niespodziewanie i zadająca wszystkie niewygodne pytania, a także jej siostra Louise – sfrustrowana, młoda matka, wracająca po macierzyńskim do pracy, usilnie jej to utrudniają, ciągle wymyślając nowe sposoby, by wyciągnąć ją z domu. Pewnego dnia układa się plan idealny – Lou przywozi pod opiekę matce synka, Tobiego, w tym czasie pies Diany suczka Coco musi zniknąć, bo zwierzętom nigdy nie wolno ufać, jeśli chodzi o takie małe dzieci. Biedna Coco trafia więc do domu Juliet i Mintona. Od teraz kończy się bezczynne siedzenie na kanapie – Coco ma swój plan dnia, a w nim zdecydowanie za dużo spacerów. Wdowa jednak zostaje do tego zmuszona przez kontrolującą matkę i siostrę. Wychodzi na dwór i… wtedy się zaczyna: spotykanie innych właścicieli psów, niewinne…

„Pieśń harfy” – Levi Henriksen
Książka / 6 kwietnia 2016

Z twórczością Leviego Henriksena spotkałem się po raz pierwszy rok temu, czytając jego powieść „Śnieg przykryje śnieg„. Kiedy zatem wydawnictwo Smak Słowa zapowiedziało wydanie kolejnego tytułu tego autora, podświadomie byłem absolutnie pewien, że i tę książkę przeczytam i mi się spodoba. Lektura tymczasem przerosła moje najśmielsze oczekiwania…

„Wszystko czego wam nie powiedziałam” – Celeste Ng
Książka / 16 marca 2016

Chciałbym napisać, że w tym przypadku nic tak nie przykuło mej uwagi, jak nazwisko autorki ;) Niestety, nie dość, że skłamałbym, to na dodatek już na początku recenzji. Najbardziej przykuły bowiem moją uwagę pierwsze zdania tej książki, a mianowicie:

„Winda” – Magdalena Knedler
Książka / 9 marca 2016

To była jedna z najbardziej wyczekiwanych przeze mnie premier minionego miesiąca. Naprawdę – po rewelacyjnej powieści „Pan Darcy nie żyje” byłem baaaardzo ciekaw, co tym razem czeka czytelników. I, prawdę powiedziawszy, czy w tytułowej windzie czai się jakiś trup ;)

„Szczęście do wzięcia” – Jason F. Wright
Książka / 2 stycznia 2016

Dzięki uprzejmości Olgi z Wielkiego Buka trafiła niedawno do mojej domowej biblioteczki pozycja o tajemniczym tytule „Szczęście do wzięcia”. Jak sugeruje okładka, jest to „wzruszająca książka, która rozpoczęła najpiękniejszą charytatywną akcję w historii Ameryki!”. Postanowiłem zatem sprawdzić w czym rzecz, póki trwamy jeszcze w bożonarodzeniowym klimacie.

„Zabić drozda” – Harper Lee
Książka / 11 grudnia 2015

Akcja nadrabiania klasyki oraz książek polecanych przez Żonę przybrała nieco na sile z powodu mającego miejsce na początku grudnia BookAThonu. To właśnie wtedy, w końcu, po długim czasie, udało mi się usiąść do lektury „Zabić drozda”. I tak, jak usiadłem, tak można by rzec, że mnie dosłownie wbiło w fotel.

„Zima koloru turkusu” – Carina Bartsch
Książka / 1 grudnia 2015

BASIA: Skończyłam przypadkową przygodę z książką „Lato koloru wiśni” i obudziłam męża, stwierdzając, że to MUSI mieć drugą część i koniecznie MUSI ją dla mnie zdobyć. Pozytywnym zrządzeniem losu okazało się, że owszem – kontynuacja ma na dniach premierę. Czekałam więc tydzień, wzdychając, że muszę się dowiedzieć, co z Emely… Kto nie czytał pierwszego tomu, w tym miejscu powinien przerwać, bo recenzja ta będzie spojlerować poprzednią część.

„Lato koloru wiśni” – Carina Bartsch
Książka / 24 listopada 2015

BASIA: Po tę książkę sięgnęłam całkiem przypadkowo – nieznany autor, nic nie mówiący tytuł… ot, e-book wgrany przez męża bardziej lub mniej przypadkowo na moją komórkę. Będąc na spacerze bez książki papierowej, mając już trochę dość edukacyjno-poradnikowych książek, zmieniających kolejne rzeczy w moim życiu, miałam ochotę na lekką pozycję… i to był dobry wybór.