„Zabójczy pocisk” – Antologia
Książka / 13 sierpnia 2018

PRZEMEK: Tak, jak kocham kryminały, tak do opowiadań z tego gatunku cały czas stopniowo się przekonuję. Ograniczone liczbą znaków, zmuszają autorów do niezłej gimnastyki, by kryminalna zagadka miała nie tylko rozwiązanie, ale przedstawiała drogę do niego. A to nie lada sztuka, gdy nie można się rozpisać.

„Tylko oddech” – Magdalena Knedler
Książka / 27 lipca 2018

PRZEMEK: Tak sobie uświadomiłem, rozpoczynając lekturę tej powieści, że Magdalena Knedler to chyba jedyna jak na razie autorka powieści obyczajowych, której książki czytam na bieżąco. Ba, to jedyne obyczajówki, jakie w ogóle czytam. Dlaczego? Mają w sobie „to coś” – czego i tym razem nie brakowało…

„Twarz Grety di Biase” – Magdalena Knedler
Książka / 4 kwietnia 2018

PRZEMEK: Z powieściami Magdaleny Knedler jest tak, że każda kolejna jest coraz bardziej ambitna, coraz bardziej angażująca czytelnika, coraz bardziej rozszerzająca jego horyzonty umysłowe. Tak było w przypadku „Klamek i dzwonków” tej autorki, podobnie przy lekturze „Dziewczyny z daleka” – a i „Nie całkiem białe Boże Narodzenie” dawało sporo do myślenia. I, jak łatwo się domyślić, analogicznie jest z „Twarzą Grety di Biase”…

„Nie całkiem białe Boże Narodzenie” – Magdalena Knedler
Książka / 14 listopada 2017

PRZEMEK: Wiele już okołoświątecznych historii powstało, począwszy od tych, gloryfikujących ten cudowny czas, kończąc choćby i na „Ominąć święta” Johna Grishama. Sięgając po powieść Magdaleny Knedler nie do końca wiedziałem, czego się spodziewać. Jedyne, o czym byłem przekonany, to pojawienie się prędzej czy później trupa ;)

„Historia Adeli” – Magdalena Knedler
Książka / 6 listopada 2017

PRZEMEK: Minimalistyczna okładka, intrygujący opis książki, znana autorka – to chyba wystarczające powody, by dać się skusić i poznać tytułową historię Adeli – kobiety równie nietypowej, jak jej imię.

„Pensjonat Pod Świerkiem” – Antologia
Książka / 17 października 2017

PRZEMEK: Zdarza mi się sięgać po antologię opowiadań, i jakoś za każdym razem powód jest zgoła odmienny. A to jestem ciekaw, jak zaprezentowane zostało moje miasto, a to tymczasowo interesują mnie krótkie formy kryminalne, bo mierzę się z własną. Tym razem byłem bardzo zaintrygowany, jak różni autorzy poradzili sobie ze świątecznym klimatem – zwłaszcza, że z autorów opowiadań znana mi jest jedynie Magdalena Knedler, jestem ponadto po lekturze trzech książek Jolanty Kosowskiej, jednej Daniela Koziarskiego oraz ciekawi mnie pióro Agnieszki Lingas-Łoniewskiej.

„Nic oprócz śmierci” – Magdalena Knedler
Książka / 10 kwietnia 2017

PRZEMEK: Był Hel, było Ystad, była i Wenecja. Tym razem jednak Magdalena Knedler zabiera Annę Lindholm – a wraz z nią czytelników – do Wiednia. Ściślej, co zresztą komponuje się z tytułem powieści, na tamtejszy Cmentarz Centralny. Powiało grozą, no nie?

„Dziewczyna z daleka” – Magdalena Knedler
Książka / 30 grudnia 2016

PRZEMEK: Ostatnio wspominałem o tym, że na rynku pojawia się coraz więcej książek z dziewczyną w tytule ;) Tymczasem już na początku przyszłego roku do ich grona dołączy kolejna – „Dziewczyna z daleka”, najnowsza powieść Magdaleny Knedler, którą dzięki uprzejmości wydawnictwa Novae Res miałem możliwość przeczytać bardzo przedpremierowo. Z góry zaznaczam jednak, że jest to zupełnie inna historia niż te, które do tej pory słyszeliśmy – a właściwie czytaliśmy – o nieco mrocznych dziewczynach.

„Nic oprócz milczenia” – Magdalena Knedler
Książka / 31 października 2016

PRZEMEK: Magdaleny Knedler chyba nikomu, kto zagląda na łamy 3telnika, przedstawiać nie trzeba. Autorka nie tylko fantastycznej powieści „Pan Darcy nie żyje„, ale też nieco filozoficznej „Windy„, obyczajowych „Klamek i dzwonków” czy też kryminału o komisarz Annie Lindholm, zatytułowanego „Nic oprócz strachu„. Pora zatem na recenzję kontynuacji tegoż tytułu ;)

„Klamki i dzwonki” – Magdalena Knedler
Książka / 2 września 2016

PRZEMEK: Lubię powieści z dziwnymi tytułami. No, właściwie to lubię, gdy tytuł jest zaczerpnięty z jakiegoś źródła. Tak było w przypadku „Ludzi w nienawiści” Krzysztofa A. Zajasa, analogicznie jest też z opisywaną dzisiaj książką. Zacznijmy jednak od początku…