„Psy gończe” – Jørn Lier Horst
E-book / 14 maja 2015

Skandynawskie serie kryminalne mają to do siebie, że są wielotomowe. To zaś oznacza najczęściej, że i opisywane w nich wydarzenia mają ścisłą chronologię. I choć każdy tom to inna sprawa – więc i inny wątek główny – to jednak wątki poboczne ciągną się nieraz przez kilka książek.

„Jaskiniowiec” – Jørn Lier Horst
E-book / 13 maja 2015

Odkąd sięgam pamięcią, uwielbiam kryminały. A już w szczególności skandynawskie, bo to od nich się chyba zaczęło. Najpierw oglądałem serialową wersję przygód Kurta Wallandera, później odkryłem – jakże odmienną – książkową serię Henninga Mankella. Następnie pojawił się Jo Nesbo, a w kolejce czeka wielu innych autorów. Tym razem postanowiłem zaczytać się w przygodach Williama Wistinga, pióra Jørna Liera Horsta.

„Koneser” – Joanna Opiat-Bojarska
Książka / 12 maja 2015

O „Koneserze” dowiedziałem się przypadkiem podczas mojego zainteresowania „Człowiekiem, który musiał umrzeć” Mariusza Zielke. Dałem się zatem namówić także na lekturę najnowszej (siódmej już!) powieści Joanny Opiat-Bojarskiej i bardzo, ale to bardzo mile zaskoczyłem się jej akcją. A dokładnie miejscem, w którym toczy się opowieść.

„Domofon” – Zygmunt Miłoszewski
Książka / 22 kwietnia 2015

Nazwisko autora tyle razy pojawiało się w mediach w związku z jego trylogią o prokuratorze Szackim, że trudno było nie sięgnąć po pierwszy tom. A potem drugi i trzeci. A potem dziwić się, że autor dopuścił do tak diametralnie różnej już „na dzień dobry” od literackiego pierwowzoru ekranizacji „Uwikłania”. Profilaktycznie zatem ominąłem ten film, jak i najnowszą produkcję z Więckiewiczem, a o książkach zapomniałem, choć lektura była to zacna. Wpadł mi jednak w ręce „Domofon” – ni to thriller, ni to horror – i postanowiłem zaryzykować.

„W cieniu” – A.S.A. Harrison
Książka / 10 kwietnia 2015

Zacznę nietypowo, ale pierwsze, co zwróciło moją uwagę, to napis na okładce, wieszczący, że  jest to książka dla fanów „Zaginionej dziewczyny” i „Zanim zasnę”. Obie te powieści przeczytałem w ubiegłym roku i baaardzo przypadły mi do gustu, ochoczo więc wziąłem się za lekturę „W cieniu”. I cóż… z początku myślałem, że ten napis to taki nad wyrost, jak w większości przypadków, ale im dalej zagłębiałem się w treść powieści, tym bardziej jestem w stanie choćby w części zgodzić się z osobą, która zdecydowała się o umieszczeniu tego sloganu na okładce. Jodi Brett i Todd Gilbert to mieszkająca ze sobą od wielu lat para, uważana przez znajomych za małżeństwo, choć faktycznie

„Człowiek, który musiał umrzeć” – Mariusz Zielke
Blog / 8 kwietnia 2015

W tym roku – a właściwie od połowy ubiegłego, ale tym razem niejako „z przytupem” – odkrywam współczesnych polskich pisarzy i ich książki. Całkiem przypadkiem jakieś trzy tygodnie temu na moim literaturowym horyzoncie pojawił się Mariusz Zielke wraz z zapowiedzią swojej najnowszej powieści. O czym ona opowiada? Spieszę wyjaśnić: W nie do końca jasnych okolicznościach ginie znany dziennikarz, Jarosław Stanowski. Śledczy uznają, że to samobójstwo, choć sprytnie upozorowane w taki sposób by nie można wykluczyć morderstwa.

„Blackout” – Marc Elsberg
Książka / 27 marca 2015

W przeważającej (a może i przerażającej?) większości można nas określić jako ludzi wygodnych. Homo comfortus. Przywykliśmy do XXI-wiecznych dobrodziejstw, cudów techniki, „ułatwiaczy życia”, konstruowanych przez nasze, jak i wiele wcześniejszych pokoleń. Otaczamy się elektroniką, która za nas pracuje, a nawet myśli. I tylko jedna grupa świadomie, w pełni rezygnuje z tych dobrodziejstw – Amisze. A co, gdybyśmy nagle wszyscy musieli zostać Amiszami, bo… zabrakło prądu m.in. w całej Europie?

„Brudna gra” – Nikodem Pałasz
Książka / 13 marca 2015

Kontynuując w tym tygodniu serię recenzji książek pisarzy mniej znanych, tym razem wraz z Nikodemem Pałaszem wkraczamy do świata sportu, a zarazem intryg, przekrętów i niewyjaśnionych morderstw. Towarzyszyć będziemy inspektorowi Wiktorowi Wolskiemu z komendy stołecznej w Warszawie.

„Ene, due, śmierć” – M.J. Arlidge
Książka / 5 marca 2015

Jak już pisałem na Instagramie, od małego lubiłem wyliczanki. Zresztą nie tylko ja – każde dziecko chyba w swoim życiu dochodzi do tego etapu, że znajomość wyliczanek jest po prostu obowiązkowa: czy to w szkole, czy to podczas zabaw na podwórku. Potem dorastamy, teoretycznie zapominamy o nich, ale jednak mimo to wciąż tkwią gdzieś z tyłu głowy, w jednym z tych najdalszych zakamarków naszej pamięci, gdzie diabeł mówi dobranoc, gdzie wpadają imiona tych wszystkich poznanych na imprezie osób, które potem spotykając na mieście witamy suchym „Siemka”, bo nie pamiętamy imienia… Do dziś pamiętam niektóre (bo najpewniej nie wszystkie) wyliczanki i wierszyki z dzieciństwa, Wy pewnie też.