„Judasz” – Tosca Lee
Książka / 21 stycznia 2017

PRZEMEK: Judasza znamy wszyscy nie od dziś. Przylepiliśmy mu łatkę zdrajcy. Sprzedawczyka. Materialisty. I owszem – patrząc na jego zachowanie z pewnej, określonej perspektywy, tak to właśnie wygląda. Ale może warto spojrzeć na świat jego oczami?

„Rywalka królowej” – Carolly Erickson
Książka / 8 grudnia 2016

PRZEMEK: Mam jakiś taki sentyment do Tudorów. Jest to poniekąd dziwne, bo nigdy nie oglądałem serialu o tej dynastii, nigdy też nie byłem jakimś zapalonym historykiem. Niemniej jednak ilekroć trafię na książkę choćby po części nawiązującą do Wielkiej Brytanii w czasach Henryka VIII i jego krewnych, nie umiem przejść obojętnie. Tak samo było w tym przypadku.

„Tajemnice Amy Snow” – Tracy Rees
Książka / 16 listopada 2016

BASIA: Amy Snow, główna bohaterka przedstawiająca nam swój świat umieszczony w XIX wieku, jest sierotą znalezioną zimą na śniegu przez pewną ciekawską, wysoko urodzoną dziewczynkę o imieniu Aurelia. Dziedziczka mieszka w wielki,m choć zimnym dworku swoich bardzo wyniosłych rodziców wraz z nimi i służbą, a od ósmego roku życia także z Amy. Dziewczynki rosną, mimo oburzenia matki spędzając ze sobą dużo czasu. Pewnego dnia dziedziczka zapada na śmiertelną chorobę. Zmienia to wiele także w stosunkach dziewczynek, które stają się sobie jeszcze bliższe przez wzgląd na dobry wpływ na samopoczucie chorej.

„Potomek Tudorów” – Christopher W. Gortner
Książka / 4 października 2016

PRZEMEK: Uwielbiam Tudorów – przynajmniej ns papierze ;) Wprawdzie nadal nie widziałem serialu opowiadającego o losach tego królewskiego rodu, a na lekcjach historii nie przypominam sobie, żeby cokolwiek na ich temat było opowiadane (ubolewam!), jednak książki Philippy Gregory sprawiły, że zacząłem się interesować tą dynastią. Książki Christophera W. Gortnera tylko utwierdziły mnie w tym uwielbieniu – ale po kolei…

„Bracia Hioba” – Rebecca Gablé
Książka / 18 sierpnia 2016

PRZEMEK: Do kupna tej książki przymierzałem się dobre kilka miesięcy. Mijałem ją w księgarni, brałem do ręki, wzdychałem głęboko i… odkładałem z powrotem na półkę. Zabawne, że nie wiedziałem kompletnie nic ani o autorce, ani o fabule powieści – ot, zwróciła moją uwagę zarówno okładką, jak i obszernością. Biorąc zaś pod uwagę, ze jeszcze nigdy (!) nie zawiodłem sie na grubym tomiszczu (czego „Filary ziemi” Kena Folletta czy „Morderstwo i cała reszta” Marty Reich najlepszymi przykładami) – w końcu uległem pokusie i „Braci Hioba” zabrałem ze sobą do domu.

„Dobry Niemiec to martwy Niemiec” – Nikodem Pałasz
Książka / 1 kwietnia 2016

Od ponad roku wypatruję kolejnego tomu serii o komisarzu Wolskim autorstwa Nikodema Pałasza, a tymczasem autor zaskoczył, wydając książkę z zupełnie innej tematyki. Powiem nawet więcej – fani „Parabellum” Remigiusza Mroza będą tym tytułem zachwyceni!

„Parabellum. Głębia osobliwości” – Remigiusz Mróz
Książka / 12 stycznia 2016

Jak ja się stęskniłem za bohaterami tej serii! Od kiedy skończyłem lekturę drugiego tomu – a miało to miejsce w październiku 2014 roku – minęło już sporo czasu, a w głowie kłębiły się dziesiątki pytań: co słychać u Zaniewskich? Jak miewa się Leitner? Co z Blankenburgiem? – To zaledwie kilka z tych, na które liczyłem, że odpowiedź przyniesie trzeci, najpewniej ostatni tom.

„Cesarzowa Nocy. Historia Katarzyny Wielkiej” – Ewa Stachniak
Książka / 30 września 2015

Oj, długo się zbierałem do lektury tej książki. I nawet nie tyle, że tematykami się nie podobała – bo właśnie specjalnie chciałem ją przeczytać, żeby dowiedzieć się o carycy więcej niż wyniesione jeszcze z lekcji historii w liceum przeświadczenie, że maczała palce w rozbiorach Polski. Raczej trudność sprawiały mi pierwsze strony, nijak nie zachęcające do dalszej lektury. Aż w końcu przemogłem się, przysiadłem zdecydowanie i… wsiąknąłem na dobre.

„Miniaturzystka” – Jessie Burton
Książka / 12 września 2015

Oj, długo szukałem tej książki… kiedy więc parę dni temu zajrzałem, w zupełnie innym celu, do osiedlowej biblioteki i wśród „nowości” wyłożonych na stoliku dostrzegłem „Miniaturzystkę”, o której wszyscy mówili same „ochy” i „achy”, po prostu musiałem (!) pożyczyć i przeczytać. I jeszcze do tego ta okładka! Chyba pierwszy raz chęć pożyczenia (mimo dużego stosu książek do przeczytania w domu) była silniejsza ode mnie ;)