„Nienauczalni” – Gordon Korman
Książka / 29 stycznia 2020

BASIA: Dawno nie czytałam książki dla młodszych nastolatków i to był błąd. Świętnie się bawiłam, przewracając strony „Nienauczalnych”. Wróciły wspomnienia – te przyjemne, ale i te przykre – z okresu, kiedy sama byłam w gimnazjum. Może nawet coś w sobie przepracowałam przy okazji tej książki. ➡ „Nienauczalni” – sprawdź, gdzie kupisz najtaniej! ⬅ Jak w każdej szkole, tak i w tej są podziały – są lepsi i gorsi. Nie dotyczy to tylko ocen, a niestety także traktowania. Przez innych uczniów, ale także nauczycieli. Oczywiście taka niesprawiedliwa nierówność nie może skończyć się dobrze. Jak się jednak okazuje w ostatecznym rozrachunku, wcale nie kończy się najgorzej. Ale ja może od początku zacznę. Kiana to dziewczyna, która tymczasowo trafia do domu ojca, kiedy mama ma zdjęcia do filmu. Macoszydło, które i tak ogarnia więcej niż ojciec, przez kilkumiesięczne bardzo wymagające niemowlę nie ogarnia wszystkiego. Na przykład tego, żeby zapisać nastoletnią pasierbicę do szkoły. Pierwszego dnia września Kiana zostaje prawie potrącona przez Eliasa Parkera, 16-letniego ucznia z warunkowym prawem jazdy. Dziewczynie udaje się pozbierać wszystkie rzeczy i trafia do sekretariatu – jak się okazuje, z jego planem lekcji. Z przemiłą sekretarką nie udaje jej się nic załatwić, dlatego kieruje się do sali 117 według…