„Dzieciozmagania. Z maluchem przez pierwsze 5 lat. Nowe wydanie” – Kaz Cooke
Książka / 21 kwietnia 2017

BASIA: Jak usypiać dziecko? Co jest normalne, a co odbiega od normy w pierwszych miesiącach? Jak sobie radzić z płaczem? Na te i wiele innych pytań znajdziecie odpowiedź na kartach tej książki. Książka podzielona jest na pięć części. Pierwsza z nich poświęcona jest okresowi noworodkowemu i niemowlęcemu, czyli dziecku od narodzin do pierwszego roku życia (dla ścisłości – okres przed narodzinami, dogłębnie przerobiony wzdłuż i wszerz, znajdziecie w pierwszej książce Kaz Cooke pt. „Ciężarówką przez 9 miesięcy” – którą także recenzowaliśmy). Każda część dzieli się jeszcze na działy, a te na podrozdziały, dzięki czemu bardzo łatwo znaleźć to, czego akurat szukamy. Niektóre z nich poświęcone są dziecku, inne mamie. Treść jest bardzo aktualna, ponieważ nie tylko zawiera alternatywę: pierś czy butelka, ale także: pieluchy jedno- czy wielorazowe. Oprócz standardów jak sen, płacz, pieluchozmagania, karmienie i rozwój, mamy także ramowy plan dnia czy instrukcję, jak przetrwać ciężkie chwile. Druga cześć poświęcona jest rozwojowi i wszystkiemu, co dotyczy dziecka od roku do trzech lat. Tutaj mamy typowe zagadnienia z tego okresu, czyli dalsze rozszerzanie diety, kwestia drzemki, pożegnanie z pieluchą, a także zabawki i zabawy dla małych dzieci. Następna cześć dotyczy przedszkolaka i zmian, jakie go czekają – w tym także zmiana…

„Wyrzuć chemię z domu” – Ewa Kozioł
Książka / 26 lipca 2016

BASIA: W gazetach, telewizji, na plakatach i gdzie się tylko da – uśmiechają się do nas coraz bardziej sztucznie przerobione panie, reklamując coraz to cudowniejsze kosmetyki, orzące naszą cerę chemią kalibru broni biologicznej.

„Porąb i spal: Wszystko, co mężczyzna powinien wiedzieć o drewnie” – Lars Mytting
Książka / 29 stycznia 2016

Nie mam domku z kominkiem, w którym mógłbym grzać – a kręcenie gałką grzejnika w mieszkaniu w bloku to nie to samo. Nie miałem też okazji nigdy rąbać (czy też, jak wynika z książki: łupać) drewna na szczapy. A mimo to gdzieś w głębi mnie obudziła się ta pierwotna część mężczyzny, która widząc tę książkę w sieci (a jakiś czas później w domu, wraz z dostarczonym z nią… drewnem) wręcz krzyczałą „przeczytaj to, przeczytaj!”. No to posłuchałem.