„Szumowiny” – Jørn Lier Horst

2 listopada 2016

szumowinyPRZEMEK:

Dawno nie zabierałem Was do Stavern – tym razem wydawałoby się, że spędzimy tam miło czas. Wszak jest środek lata, nic tylko poopalać się, popływać i… no tak, trafić na kolejne śledztwo prowadzone przez komisarza Williama Wistinga.

Fale wyrzuciły na brzeg nietypowy artefakt – odciętą lewą stopę, umieszczoną w bucie do biegania. Dziwne – pomyślicie. Tak, ale o wiele dziwniejsze jest to, że niebawem wypłynęła jeszcze druga. I trzecia. I czwarta – wszystkie w przeciągu jednego tygodnia. Zachodzi podejrzenie, że stopy te mogą należeć do czwórki osób, które niedawno zaginęły w Stavern i całkowity ślad po nich zaginął.

Tymczasem Line – córka Wistinga, będąca dziennikarką w „VG” – wraca w rodzinne strony, by przeprowadzić wywiad z kilkoma byłymi kryminalistami, którzy wyszli na wolność. Ot, niepozorny artykuł na temat skuteczności resocjalizacji lub jej braku. Czy jednak może czuć się bezpiecznie, codziennie spotykając kolejnego przestępcę? Czy żaden z nich nie ma nic wspólnego z fragmentami ciał, które ujrzały już światło dzienne?

Nie ukrywam, że na kolejny tom serii o komisarzu Wistingu czekałem od dawna. Brakowało mi trochę Williama, ale brakowało też stylu pisania Jørna Liera Horsta. Nie wiem dlaczego, ale mam wrażenie, że do jego książek mógłbym wracać, i wracać, i wracać… ;) W „Szumowinach” świetny jest fakt, że tytuł brzmi… niejednoznacznie. Z jednej strony można je zinterpretować jako mętne fragmenty akwenu wodnego, z drugiej – można tak powiedzieć o człowieku, który aspiruje do miana typu spod ciemnej gwiazdy ;) Którą wersję wybrał Horst – tego nie zdradzę ;)

Kolejnym plusem jest samo śledztwo. Z pozoru nietrudne, niepozorne, jakby oczywiste – a jednak brnąć dalej zarówno w fabułę, jak i w dywagacje trafiające różnymi kanałami do mediów, sprawa zaczyna się coraz bardziej komplikować i nic nie jest takie, na jakie wygląda. A kiedy dodamy jeszcze do tego pewną tajną organizację i broń, która nie została nigdy i nigdzie zarejestrowana… cóż, pewne jest jedno – będzie w prasie sporo
szumu, a i w głowie Wistinga szumi od nadmiaru informacji, które trudno posklejać w logiczną całość.

Jeśli zatem niestraszne Wam poobcinane stopy (nie Wasze, oczywiście) ani „prawdopodobnie” zresocjalizowani przestępcy, Stavern zaprasza i oferuje latem mnóstwo atrakcji ;)

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego
gorąco dziękujemy Wydawnictwu Smak Słowa.

Autor książki: Jørn Lier Horst
Tytuł książki: Szumowiny
Tytuł oryginalny: Bunnfall
Język oryginalny: norweski
Tłumacz: Milena Skoczko
Liczba stron: 480
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: Thriller/sensacja/kryminał
Forma: Powieść
Rok pierwszego wydania: 2010
Rok pierwszego polskiego wydania: 2016

Related posts:

"Jak działa szczęście. Klucz do radości w pracy i w życiu" - Srikumar Rao
"Ostatnia noc w Tremore Beach" - Mikel Santiago
"Bez sumienia" - Aleksander Makowski

No Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>