„Straceńcy” – Ingar Johnsrud

7 lutego 2017

ingar-johnsrud-stracency-cover-okladkaPRZEMEK:

W marcu ubiegłego roku czytałem i recenzowałem dla Was „Naśladowców” Ingara Johnsruda, określanego jako „Jo Nesbø w świecie Stiega Larssona”. Wówczas po raz pierwszy zetknąłem się z dość oryginalnym śledczym, jakim jest Fredrik Beier. Tym razem znów musi on stanąć na wysokości zadania, razem z Kafą Iqbal i Andreasem Figuerasem rozwiązując kolejne śledztwo.

Fredrik Beier z objawami silnego zatrucia organizmu lekami i alkoholem trafia do szpitala. Nijak nie pamięta, co się wydarzyło dwie doby temu. Równocześnie Kafa Iqbal jedzie do zgłoszenia na Bydgøy – w domu zamieszkiwanym od lat przez staruszkę, panią Thrane, znaleziono zwłoki. Sęk w tym, że nie należące do niej (bo ona sama zniknęła bez śladu), a do młodego mężczyzny. Według dokumentów znalezionych przy ciele gość nazywał się Mikael Morenius. Na miejscu Iqbal natrafia też na tajemnicze zdjęcie dziewczynki z podpisem „Kalypso”.

Wkrótce po tym znalezisku, Fredrik, po pozbieraniu się już trochę, trafia do zupełnie innego zgłoszenia – w tunelu kanalizacyjnym znaleziono ciało mężczyzny. Gość był wprawdzie w stanie rozkładu i częściowego spożycia przez szczury, ale obok denata leżała jego proteza. Ta zaś wyjawia funkcjonariuszom kolejną zagadkę do rozwiązania… Oba trupy, jak i kilka innych znalezionych w okolicy, a także wspominana fotografia, zaprowadzają bowiem Norweską policję na trop pewnej jednostki specjalnej, wykonującej w 1992 roku misję na półwyspie Kolskim, na terenie dawnego ZSRR. Co zimnowojenna akcja może mieć wspólnego z tajemniczymi zgonami w teraźniejszości?

Ingar Johnsrud po raz kolejny stawia sobie bardzo wysoko poprzeczkę, a potem bierze solidny rozpęd i… udaje mu się. Naprawdę jestem pod wrażeniem tego, w jaki sposób wszystkie, nawet jak najdziwniejsze lub najbardziej odległe od siebie wątki w tej powieści zebrały się ostatecznie w jedną, przejrzystą całość. Zwłaszcza, że z początku im dalej brnąłem w lekturę, tym bardziej fabułą wydawała się pogmatwana i „rozlazła”.

W kwestii bohaterów… O ile w poprzednim tomie współpraca na linii Fredrik Beier – Kafa Iqbal oraz tej dwójki z Andreasem Figuerasem nie budziła we mnie żadnych zastrzeżeń, o tyle tym razem jest ona dość nietypowa, chwilami jednostronna, a chwilami jej po prostu nie ma. Bo oto Kafa z Fredrikiem są ze sobą w pewnym sensie skłóceni, a jakby tego było mało, to Antonio Banderas lokalnej policji zachowuje się przy tym co najmniej dziwnie i niejednoznacznie, tak że trudno pojąć, co chodzi mu po głowie i czy wszystkie policyjne klepki nadal ma na swoim miejscu. Sam Fredrik dość zaskakuje w pewnym sensie: przeorany przez życie, przeczołgany, jak tylko możemy to sobie wyobrazić, ale nadal znajduje w sobie siły do pracy w policji. Jasne, z jednej strony możemy uznać, że traktuje robotę jako swoistą terapię, ale z drugiej – w takiej pracy z pewnością wyniszcza się psychicznie coraz bardziej. Dwójka pozostałych głównych bohaterów, stojących po stronie prawa, też nieraz zaskakuje, nie wspominając już o finiszu…

„Straceńcy” – podobnie zresztą, jak „Naśladowcy” – to kawał solidnego, skandynawskiego kryminału. Jest mrocznie, intrygująco i zaskakująco. Bohaterowie to nie wymuskane, idealne postaci, ale ludzie z krwi i kości, z prawdziwymi problemami, nieraz bardzo poważnymi. To kolejny już tom Ingara Johnsruda, którego lekturę po prostu aplikuje się jednym ciągiem, zamiast w małych dawkach – przy czym pewne jest, że nie przedawkujemy, a jedyne, co nam może zaszkodzić, to kac książkowy po dotarciu do ostatnich stron… Gorąco polecam, a tym, którzy jeszcze nie czytali pierwszego tomu, polecam nadrobienie i poznanie najbardziej doświadczonego przez życie policjanta, jakiego kojarzę.

Premiera książki już 15.02.2017
Za udostępnienie przed premierą egzemplarza recenzenckiego
gorąco dziękuję Wydawnictwu Otwartemu.

Autor książki: Ingar Johnsrud
Tytuł książki: Straceńcy
Tytuł oryginalny: Kalypso
Język oryginalny: norweski
Tłumacz: Maria Gołębiewska-Bijak
Liczba stron: 568
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: Thriller/sensacja/kryminał
Forma: Powieść
Rok pierwszego wydania: 2016
Rok pierwszego polskiego wydania: 2017

Related posts:

"O krok za daleko" - Christian Plowman
"Geniusz i świnie" - Piotr Lipiński
"Morderstwo i cała reszta" - Marta Reich

No Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>