„Stąpając po cienkim lodzie” – Camilla Grebe

1 maja 2017

stapajacpocienkimlodziePRZEMEK:

Po raz pierwszy na twórczość tej autorki natknąłem się, trafiając na „Spokój duszy” – książkę, którą napisała wespół ze swoją siostrą, Åsą Träff. Tytuł ów bardzo przypadł mi do gustu i nawet zdobyłem kontynuację. Do dziś nie znalazłem czasu, by ją przeczytać :( ale za to nadarzyła się sposobność, by wziąć w swoje ręce pierwszą powieść napisaną przez Camillę Grebe solo i… jest petarda.

Trudno jednoznacznie orzec, kto jest głównym bohaterem powieści, bowiem kluczowych postaci są trzy. A właściwie troje. Bo oto poznajemy Petera – rozwiedzionego policjanta, który jest dobrym gliną, ale fatalnym ojcem, a któremu to trafia się sprawa morderstwa nieznanej kobiety w domu bogatego biznesmena. Dziwnym trafem facet zapadł się pod ziemię. Przypadek?

Z drugiej strony – poznajemy Emmę, młodą i ambitną sprzedawczynię w sklepie jednej z sieciowej odzieżowych, która niespodziewanie wplątuje się w nietypowy romans z… szefem całego koncernu. Czy to jest czysta miłość do pieniędzy, czy może faktycznie coś metafizycznego łączy te dwie dusze?

I trzecia postać, poniekąd też kluczowa – Hanne. Biegła z zakresu psychologii, obecnie nieco stojąca na uboczu swojej kariery. Dlaczego? Po części to wina choroby, która w jej przypadku zdecydowanie podpada pod kategorię „przekleństwa”, po części zaś jest to spowodowane bardzo despotycznym mężem, który „wie”, co jest dla niej „dobre”.

Cóż, z daleka widać, że to nieco toksyczne towarzystwo. Obserwujemy ich losy i dostrzegamy, jak powoli, cienkimi nićmi te trzy historie zaczynają się splatać w jedną, zawiłą historię. Mroczną, niejasną, nieco szaloną, odrobinę morderczą. Dostateczną, by uruchomić wszelkie trybiki w mózgu czytelnika i nakazać mu nieustannie analizować sytuację, dochodząc do prawdy. „Swojej prawdy”, oczywiście, bo ta wykreowana przez Camillę Grebe (uznajmy, że „jedyna słuszna”) jest tak zaskakująca, że… och, powiem tylko tyle, że ja po prostu rozdziawiłem usta. I kusi mnie teraz, znając całą opowieść z wielu perspektyw, przeczytać ją ponownie, analizując wszelkie oznaki, które pominąłem. Wszelkie „małe wielkie rzeczy”, które przyczyniły się do tego, że nie spodziewałem się takiego obrotu spraw.

Mocna, ambitna, nieprzewidywalna lektura. I z pewnością niezapomniana na najbliższy czas. I choć bohaterowie niekiedy – jak sugeruje tytuł – stąpają po cienkim lodzie, to na mojej półce zagrzeją miejsce, twardo stojąc ze swój historią u boku innych kryminalnych opowieści.

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego
gorąco dziękujemy Wydawnictwu Sonia Draga.

Autor książki: Camilla Grebe
Tytuł książki: Stąpając po cienkim lodzie
Tytuł oryginalny: Älskaren från huvudkontoret
Język oryginalny: szwedzki
Tłumacz: Elżbieta Ptaszyńska-Sadowska
Liczba stron: 464
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: Thriller/sensacja/kryminał
Forma: Powieść
Rok pierwszego wydania: 2015
Rok pierwszego polskiego wydania: 2017

Related posts:

"Prisonomics: Behind Bars in Britain's Failing Prisons" - Vicky Pryce
"Utopce" - Katarzyna Puzyńska
"Człowiek nietoperz" - Jo Nesbø

No Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>