„Spacer po szczęście” – Lucy Dillon

26 sierpnia 2016

spacerBASIA:

Juliet Falconer jest od ośmiu miesięcy trzydziestoparoletnią wdową, która po śmierci męża straciła poczucie smaku, co wyklucza dalszą pracę w cateringu. Po 15 latach wspólnego życia z Benem – znanym wszystkim ogrodnikiem i mężem prawie idealnym – zostaje prawie sama w wielkim, niedokończonym domu. Najchętniej całymi dnia siedziałaby w czterech ścianach, na kanapie, z Mintonem – psem utrzymującym ją jeszcze przy życiu – oglądając telewizję, pijąc słodką herbatę i zajadając KitKaty.

Jej matka, Diana, z troski nachodząca ją niespodziewanie i zadająca wszystkie niewygodne pytania, a także jej siostra Louise – sfrustrowana, młoda matka, wracająca po macierzyńskim do pracy, usilnie jej to utrudniają, ciągle wymyślając nowe sposoby, by wyciągnąć ją z domu. Pewnego dnia układa się plan idealny – Lou przywozi pod opiekę matce synka, Tobiego, w tym czasie pies Diany suczka Coco musi zniknąć, bo zwierzętom nigdy nie wolno ufać, jeśli chodzi o takie małe dzieci. Biedna Coco trafia więc do domu Juliet i Mintona. Od teraz kończy się bezczynne siedzenie na kanapie – Coco ma swój plan dnia, a w nim zdecydowanie za dużo spacerów. Wdowa jednak zostaje do tego zmuszona przez kontrolującą matkę i siostrę. Wychodzi na dwór i… wtedy się zaczyna: spotykanie innych właścicieli psów, niewinne rozmowy i powitania.

Niby przez przypadek, na jednym ze spacerów spotyka znajomą matki i – co jeszcze dziwniejsze – matkę. Prawdziwym zbiegiem okoliczności okazuje się, że kobieta niedługo wyjeżdża i potrzebuje, by ktoś zaglądał do jej zwierzaka – oczywiście Juliet nie może odmówić. Tak zamienia się w opiekunkę zwierząt w okolicy: wyprowadza psy, karmi koty. Na jednym z coraz dłuższych spacerów poznaje mężczyznę, który po krótszej rozmowie pyta o możliwość wyprowadzenia także jego suczki.

Matka, rozwiązawszy problem zasiedzenia córki, zabiera się za urządzenie jej niewykończonego domu. Przez ciągle utyskiwania i przypadkowe wysadzenie korków Juliet poznaje nareszcie zwariowaną i baaardzo głośną rodzinkę, mieszkającą obok niej, a także niepasującego do układanki Lorcana. Lou natomiast nie do końca radzi sobie z powrotem do dorosłej rzeczywistości, zaś skłócenie z siostrą na którą wcześnie zawsze mogła liczyć, nie ułatwia jej tego.

Jak Juliet poradzi sobie z rodziną, na siłę wyciągającą ją z żałoby? Kim jest Lorcan? Jak bardzo opieka nad zwierzętami może zmienić człowieka> Co z tym mieszkaniem? Czy Juliet odzyska kulinarne wyczucie? Czy siostry się pogodzą?

Napisałam dosyć sporo szczegółów, a jednak w połowie nie oddałam ilości wątków, które delikatnie przeplatają się ze sobą. Wszystkie dotknięte dosyć powierzchownie, a jednak na tyle, by wzbudzić empatię czytelnika. Typowo kobieca książka o relacjach, o kobietach i ich problemach.
Akcja powieści toczy się od lata do zimy, jednak kwestia pory roku jest tylko tłem i nie odgrywa znaczącej roli – dlatego można ją spokojnie czytać o każdej porze roku.

Nie dodając już nic więcej – gorąco polecam.

storytelJest to pierwsza książka, którą miałam przyjemność słuchać, dzięki uprzejmości StoryTel.pl i jestem niezwykle zadowolona z tego, w jaki sposób można poruszać się po systemie. Książki można wyszukiwać w ciągle powiększającej się bazie tytułów w języku polskim i po angielsku, podzielonych według kategorii. Można dodawać je potem do półeczki, na którą wrzucamy interesujące nas pozycje. Ja lubię czytać/słuchać kilka rzeczy jednocześnie – StoryTel znacznie to ułatwia, ponieważ w trakcie słuchania zapamiętuje, gdzie skończyliśmy. Kiedy słuchałam plików nagranych na komórkę, telefon zapamiętywał gdzie skończyłam, ale kiedy chciałam się przerzucić na inną pozycję, musiałam zapamiętać, na którym pliku i minucie skończyłam w jednej książce, by zacząć inną i móc wrócić, gdzie skończyłam tam. Tutaj nie mam tego problemu – zaczęłam już trzy książki, a dzięki półeczkom mogę łatwo i szybko włączyć każdą z nich. W dodatku nie kupuję konkretnego audiobooka, a czas, w którym mogę z niego korzystać. Jestem typem czytelnika, który wiele książek zaczyna i wiele kończy, ale nie zawsze liczba ta pokrywa się. Nie lubię tracić czasu na pozycje, których opis jest ciekawszy od samej treści, a tak się czasami zdarza. Recenzja – także ta powyżej – może Was zachęcić, kiedy jednak przystąpicie do słuchania, może się okazać, że Wasze odczucia są całkiem inne niż osoby recenzującej. Wynika to z wielu parametrów, jak etap życia, doświadczenie, wiek, płeć i wiele, wiele innych – nie będę się nad tym teraz rozwodzić ;) Chciałam tylko pokazać, że można wypróbować kilka audiobooków, żeby w końcu trafić na taki, który nam odpowiada. Książki można słuchać na komórce, z internetu, można też je sciągać do pamięci urządzenia i wtedy słuchać offline na spacerze, w drodze do pracy czy w pociągu, kiedy nawet straci się zasięg internetu z komórki. Bardzo istotne dla mnie, jako dla użytkownika telefonu z Windowsem, jest też to, że aplikacja działa bez żadnych szwanków – zrozumieją wszyscy użytkownicy Nokii i telefonów Microsoft ;)

Za udostępnienie audiobooka do odsłuchu
gorąco dziękujemy StoryTel.pl.

Autor książki: Lucy Dillon
Tytuł książki: Spacer po szczęście
Tytuł oryginalny: Walking Back to Happiness
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Łukasz Praski
Liczba stron: 400
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: Obyczajowa
Forma: Powieść
Rok pierwszego wydania: 2010
Rok pierwszego polskiego wydania: 2011

Related posts:

"I jak tu nie biegać!" - Beata Sadowska
"Życie na miarę. Odzieżowe niewolnictwo" - Marek Rabij
"Nagle sama" - Sheila O'Flanagan

No Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>