„Sekrety urody babuszki: Słowiański elementarz pielęgnacji” – Raisa Ruder, Susan Campos

29 września 2017

Ruder_Sekretyurodybabuszki_500pcxBASIA:

Bo sekret nieprzemijającego piękna leży w naturze!

Czy naprawdę musimy się uczyć dbania o urodę od Francuzek, Hindusek czy Koreanek? Czas na słowiański elementarz pielęgnacji! Rosjanki i Ukrainki słyną z urody na całym świecie, ale też potrafią ją pielęgnować. Najwyższy czas wrócić więc do korzeni, posłuchać rad babuszki i przekonać się, że kilka prostych, niedrogich i sprawdzonych metod pielęgnacji ¬ idealnie dopasowanych do naszego typu urody – pozwoli nam osiągnąć efekty, o jakich zawsze marzyłyśmy.

Raisa Ruder ujawnia genialne w swojej prostocie receptury babuszki, przekazywane z pokolenia na pokolenie. Zdradza sposoby na piękną cerę, wyraziste usta czy lśniące włosy, oparte na niedrogich, naturalnych produktach spożywczych, takich jak jajka, mleko, miód, drożdże czy truskawki.
Raz na zawsze pozbądź się więc kompleksów i preparatów pełnych chemii. Skorzystaj z sekretów babuszki, naucz się sama przygotowywać naturalne kosmetyki i zachwycaj urodą.

Moim skromnym zdaniem: prostota czy banał?

Zbiór bardzo prostych przepisów. Tak prostych, że nie wiem co przekonuje kobiety, żeby je kupić. Parę chwil w księgarni wystarczy, żeby zorientować się, że niewiele tam wiedzy tajemnej. Inteligentni ludzie po 15 minutach będą wiedzieć, że to 300 stron o… o tym, że wystarczy nałożyć na twarz ziemniaki, awokado, ogórka czy co tam jemy na śniadanie, obiad czy kolację, żeby nasza skóra ozdrowiała. Jesz owsiankę na śniadanie – zostaw łyżkę, nałóż na twarz. Winogrona na drugie śniadanie – przekrój dwa na pół, wmasuj w okolicy skroni… Opcjonalnie w książce znajdziesz oczywiste rady, typu: zakładaj zimą rękawiczki.

Nic nie mam do domowych, cukrowych lub kawowych peelingów – sama takie robię. Jednak rozjaśnienie z pomocą cytryny czy odżywianie włosów jajkami jest tak stare, że ja nie potrzebuję do tego książki. Ta wiedza jest w internecie, nie czuję potrzeby, żeby za to płacić – w dodatku znajdę zdjęcia, jak to coś ma wyglądać. Poza tym, jak już wspomniałam, większość z przepisów jest prosta – tak prosta, że na wiele wpadniemy sami, kiedy utrwalimy nawyk wykorzystywania produktów spożywczych do pielęgnacji. Eksperymentowanie z nimi może nam przynieść satysfakcję z samodzielnego odkrycia niektórych prawd.

Cudotwórcze resztki?

Nie dajmy się jednak oszukać: owsianka, miód, fusy z kawy i inne tylko leczą skutki, które są wierzchołkiem góry lodowej nieuświadomionych przyczyn. Uroda to dobry wygląd, ale nie tylko – poza tym uważam, że powinna wynikać ze zdrowego trybu życia, a nie gaszenia pożarów. Powinniśmy dobrze się wysypiać ,zamiast ukrywać wory pod oczami, zdrowo jeść, zamiast przywracać koloryt szarej skórze, stawiać na jakość jedzenia i uprawianie sportów, a nie owijać uda folią z musztardą, żeby zniknął z niej cellulit. Resztki jedzenia nakładane na skórę mogą tylko nieznacznie wspierać nasze zdrowe, zadbane ciało. Nie dajmy sobie wmówić, że jakiekolwiek kosmetyki rozwiążą przyczyny.

Działają, ale…

No właśnie, zawsze jest jakieś „ale”. Problem z tymi kosmetykami DIY to nie to, że nie działają, tylko że… działają bardzo krótko. Poza tym ich przygotowanie zajmuje trochę czasu. Niewiele, bo niewiele, zawsze jednak więcej niż odkręcenie tubki z kremem. Dobrze jednak wiemy, że rano, kiedy bardzo się spieszymy, cenna jest każda minuta, a wieczorem, kiedy jesteśmy bardzo zmęczeni, nie chce nam się czekać, odmierzać i mieszać. Nie da się wyprodukować na zapas, bo kosmetyki takie szybko się psują. Jeśli ktoś większość dnia spędza w domu, to jeszcze OK – ma kiedy (choćby „przy okazji”) zrobić wiele z nich. W dzisiejszym świecie kobiety coraz rzadziej przygotowują codziennie zestaw posiłków z naturalnych składników. Często przygotowuje się większą ilość i mrozi, czasem je na mieście, czasem to mąż gotuje. A wtedy niejako „po zawodach”…

Pozornie niska cena

Nie chcę Wam wmawiać, że cytryna jest droższa od kremu cytrynowego za 20 zł (swoją drogą, żeby on kosztował 20 zł, to by dobrze było). Ale dobra oliwa z oliwek, migdały czy żel aloesowy nie są wcale takie tanie i choć w przepisie jest tylko parę łyżek czy kropel, to jak na kosmetyk jednego
wieczora może się okazać, że całkiem sporo. Zamykane komercyjne kosmetyki są droższe, ale cieszyć się nimi możemy znaczie dłużej.

Niemożliwość zastosowania

Dynia, papaja, arbuz, melon – to produkty sezonowe, a w każdym razie najzdrowiej z czystym sumieniem stosować je możemy w ich sezonowym okresie. Trudno zatem tworzyć dany kosmetyk, nie mogąc zakupić do niego półproduktów…

Mnie te sekrety nie są potrzebne. Niemniej każdy jest, inny ma inne potrzeby. Nie powiem Ci więc, czy warto kupić. Kiedy książka wpadnie w Twoje ręce w księgarni, sprawdź, zobacz i sam(a) zdecyduj.

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego
gorąco dziękujemy Wydawnictwu Znak Literanova.

Autor książki: Raisa Ruder, Susan Campos
Tytuł książki: Sekrety urody babuszki: Słowiański elementarz pielęgnacji
Tytuł oryginalny: Babushka’s Beauty Secrets: Old World Tips for a Glamorous New You
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Dorota Malina
Liczba stron: 304
Kategoria: Hobby
Gatunek: Uroda i zdrowie
Forma: Poradnik
Rok pierwszego wydania: 2010
Rok pierwszego polskiego wydania: 2017

Related posts:

"Biała księżniczka" - Philippa Gregory
"Ludzie z wysp" - Elizabeth Gilbert
"Naśladowcy" - Ingar Johnsrud

No Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>