„Rewizja” – Remigiusz Mróz

29 marca 2016

Rewizja-300-dpi-337x535Po przeczytaniu na początku października „Zaginięcia” zarówno Joanna Chyłka, jak i Kordian Oryński, Zordonem zwany, odeszli w niepamięć. Nie, że ich zignorowałem, ale moją świadomość przepełnił Wiktor Forst, bracia Zaniewscy i kilkudziesięciu (jeśli nie kilkaset) innych bohaterów. O Chyłce i Zordonie jednak nie sposób zapomnieć, dlatego już od ponad miesiąca wyczekiwałem chwili, kiedy „Rewizja” trafi do moich rąk (dla statystyki, nie zagrzała w nich długo miejsca, bo 3 godz. 20 min później szukałem już kolejnej lektury).

Już na „dzień dobry” Remigiusz Mróz wraz z wydawnictwem Czwarta Strona doprowadzają nas do palpitacji serca. Wystarczy spojrzeć na okładkę: Chyłka kontra Oryński? Aż chce się spytać, czy to nie jakiś chochlik drukarski… A potem człowiek zaczyna czytać książkę i nie wie, co o tym wszystkim myśleć.

Po wydarzeniach z „Zaginięcia” Joanna Chyłka podejmuje się bardzo nietypowej pracy w charakterze „butikowej prawniczki”. Tak, dokładnie – kobitki, która doradza klientom napataczającym się podczas robienia zakupów w galerii handlowej. Szczyt marzeń, pensja z wieloma zerami (po przecinku, przecież nie przed!), jak to mówią podobno Francuzi: „marne szanse”. Kordian tymczasem bryluje w kancelarii Żelazny & McVay pod nie-do-końca-czujnym okiem swojego nowego patrona.

Nieoczekiwanie tych dwoje dawnych przyjaciół (podobno, bo nikt nie potwierdza, ale i nie zaprzecza) musi stanąć ze sobą oko w oko na sali sądowej, w sprawie Roma o imieniu Bukano. Mężczyzna nie tylko musi z pomocą Chyłki dowieść swej niewinności w związku z brutalnym zamordowaniem jego żony i córki, ale też nie dać się Oryńskiemu ograbić z pokaźnego odszkodowania, należącemu mu się z polisy. Wkrótce okazuje się, że wiele do powiedzenia ma dawny znajomy prawniczego eksduetu…

Remigiusz Mróz jak zwykle nie zawodzi swoich czytelników, oczekujących nieoczekiwanego. Jest sporo zaskakujących zwrotów akcji, a ich kumulacje pojawiają się tu częściej niż w Lotto. Nie brakuje też warstwy „edukacyjnej” – tym razem wkraczamy w świat Romów. Poznajemy (nawet, jeśli tylko pobieżnie) ich język, zwyczaje, moralność (zdaniem coponiektórych wątpliwą), ale i historię, hierarchię… I choć głównym oskarżonym jest Rom Bukano, to książka w żadnym stopniu nie oskarża tzw. Cyganów o to, tamto czy siamto. Raczej autor pomaga nam zrozumieć tych ludzi uchylając rąbek ich własnego świata.

A śledztwo? Intryga jest szyta tak drobnymi nićmi, że trudno nieraz dodać jeden do jednego tak, żeby wyszło dwa. I nawet wszechwiedzący Kormak może tylko rozłożyć bezradnie ręce (jeśli akurat czegoś nie czyta). Ale to dobrze – „Rewizja” trzyma poziom, nie sposób dopatrzyć się gdzieś motywu do stwierdzenia, że została napisana komercyjnie, dla trylogii.

Tymczasem – według zaufanych źródeł z kręgów zbliżonych do autora (czyli wg jego fanpage’a na FB, hehe) – tworzy się właśnie czwarty tom. Kiedy premiera? Tego nawet Remigiusz pewnie nie wie (Ci z „makwaja” pewnie też, bez względu na to, co innego wiedzą). Obstawiam jednak październik – marzy mi się premiera na kolejnym Poznańskim Festiwalu Kryminału „Granda”. Pytanie, co na to autor i wydawnictwo. No, i główni zainteresowani – Joanna i Kordian, Chyłką i Zordonem zwani ;)

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego
gorąco dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.

Autor książki: Remigiusz Mróz
Tytuł książki: Rewizja
Język oryginalny: polski
Liczba stron: 628
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: Thriller/sensacja/kryminał
Forma: Powieść
Rok pierwszego wydania: 2016

Related posts:

"Kometa nad Doliną Muminków" - Tove Jansson
"Zaginiony" - Michael Katz Krefeld
"Gdy morze cichnie" - Jørn Lier Horst

No Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>