„Prom” – Ove Løgmansbø

10 marca 2017

promlogmansboPRZEMEK:

Po „Enklawie” i „Połowie” – obu równie gorąco przyjętych w Polsce przez miłośników kryminałów – Ove Løgmansbø (czyli pewien bardzo znany polski pisarz pod pseudonimem) powraca z „Promem”. I to nie byle jakim!

Płynący z duńskiego Hirtshals prom z niewyjaśnionych przyczyn zarzuca kotwicę na wodach przybrzeżnych, należących terytorialnie do Wysp Owczych. Z jednostką – na której pokładzie znajdują się m.in. Katrine Ellegaard i Jóhan Bærentsen – ukochana i przyjaciel dobrze znanego już nam głównego bohatera, Hallbjørna Olsena.

Jak na policjantkę przystało, Katrine przeczuwa, że prom, na którym się znajduje, mógł zostać uprowadzony przez terrorystów. Wskazuje na to m.in.. Wprowadzenie procedury awaryjnej, blokującej przejścia i utrudniają ej wędrowanie po pokładzie. Tylko czego mogą oczekiwać porywacze, dokonując tego aktu w pobliżu spokojnego, bezkonfliktowego obszaru? Wkrótce Hal odkrywa, że sedno sprawy mieści się nie wewnątrz promu, ale na ladzie, na niepozornym archipelagu…

Ove Løgmansbø jest bezwzględny i złośliwy, jeśli chodzi o traktowanie swoich bohaterów . Po raz kolejny zapędza ich w kozi róg, a potem każe nam się przypatrywać, jak próbują za wszelką cenę wybrnąć z tej – zdawałoby się – sytuacji bez wyjścia. Sam Hallbjørn to zresztą postać, o której powiedzielibyśmy, że ma w życiu cholernie pod górkę, a to i tak byłoby spore niedomówienie. Wiele niesprawiedliwości bądź problemów spotkało go do tej pory, o czym wiemy z poprzednich tomów, a tym razem na głowę zwalają mu się terroryści. Na domiar złego mają wobec Hala pewne zamiary – i nie ma co liczyć, że to coś przyjemnego.

Podejrzewam, że to ostatni już tom cyklu o Vestmannie, jaki znamy spod pióra Ovego Løgmansbø. Raz, że nieco wskazuje na to fabuła i zakończenie powieści. Dwa – wydało się, kim naprawdę jest Ove. A od tej pory nic już nie będzie takie samo… niemniej jednak „Prom” stanowi świetne zwieńczenie trylogii, którą znamy i spełnia swoje oczekiwania. Trzyma w napięciu i każe nam co chwilę odkrywać, że cos nie do końca jest takie, jak jeszcze chwilkę temu myśleliśmy, czy też jak życzylibyśmy sobie na miejscu głównego bohatera.

Jeśli zatem czytaliście „Enklawę ” i „Połów” Ovego Løgmansbø, koniecznie sięgnijcie po „Prom” – cudownie jest po raz kolejny wrócić na te Faroje, które znamy z kart powieści. Nawet, jeśli wybieramy się tam z Hallbjørnem po raz ostatni.

Premiera książki: 15.03.2017
Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego
gorąco dziękujemy Wydawnictwu Dolnośląskiemu.

Autor książki: Ove Løgmansbø (Remigiusz Mróz)
Tytuł książki: Prom
Język oryginalny: polski
Liczba stron: 344
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: Thriller/sensacja/kryminał
Forma: Powieść
Rok pierwszego wydania: 2017

Related posts:

"Aleja tajemnic" - John Irving
"Mężczyzna w chwili, gdy zostaje sam" - Dominik Fórmanowicz + KONKURS!!!
"Rekonstrukcje" - Jan Rychter

One Comment

  • Miłka Kołakowska 10 marca 2017 at 20:53

    Również mam podejrzenia, iż ten tom zwieńczy całą serię o Vestmannie. „Prom” już za mną, była to naszpikowana sensacją przygoda :) Do nadrobienia pozostaje mi jeszcze „Enklawa”. Pozdrawiam! :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>