„Prawdziwe męstwo” – Charles Portis

26 listopada 2015

prawdziwe-mestwo-b-iext2579105Kiedy w 2010 roku do kin wszedł film „Prawdziwe męstwo”, obiecałem sobie, że go obejrzę. Minęło 5 lat, do tej pory nie znalazłem czasu na seans ;) Będąc natomiast w księgarni Tak Czytam, zupełnie przypadkiem dojrzałem na półce tę książkę. I nagle okazało się, że ów film był ekranizacją (drugą, po tej z 1969 roku) powieści Charlesa Portisa. Ale jeszcze większym zaskoczeniem okazał się fakt, że gatunkowo jest to z jednej strony powieść przygodowa, ale z drugiej… rasowy werstern!

Fabuła książki, jak na western przystało, jest prosta jak budowa konia. Albo cepa. Mattie Ross jest zaledwie 14-letnią dziewczyną, kiedy niejaki Tom Chaney – zatrudniony przez jej ojca pomocnik – zabija go, okrada i ucieka z łupem na tereny zamieszkane przez Indian. Mattie podejmuje odważną (niektórzy powiedzą: głupią, ale to czasem idzie w parze) decyzję o ściganiu Chaneya, schwytaniu go i wymierzeniu mu sprawiedliwości zgodnie z literą prawa.

W tym celu dziewczynie udaje się namówić jednookiego Roostera Cogburna, najbardziej podłego z wszystkich dostępnych jej szeryfów, by udać się na Terytorium Indiańskie i odnaleźć zbiega. Wkrótce dołącza do nich jeszcze jeden mężczyzna, Strażnik Teksasu, mający swoje porachunki z uciekającym mężczyzną. I tak dochodzimy do sytuacji, która skłoniła pierwszych tłumaczy książki do nadania jej wówczas polskiego tytułu „Troje na prerii”.

Charles Portis zabiera nas w podróż po Stanach Zjednoczonych tuż po wojnie secesyjnej, kiedy to Terytorium Indiańskie (dziś Oklahoma) stanowiło schronienie dla wszelkiej maści przestępców, zaś stróże prawa niekoniecznie stali przez cały czas na jego straży. I w to bagno, pełne ludzi o nieciekawych facjatach i życiorysach, postaci, których nie chcielibyśmy spotkać na swojej drodze, autor postanowił wrzucić 14-latkę oraz uczynić z niej główną bohaterkę i narratorkę zarazem. Żeby było jeszcze ciekawiej, Mattie potrafi nie tylko rozbawić czytelnika, ale i „zastrzelić” swoją znajomością wersetów biblijnych ;)

Smaczku lekturze dodaje także posłowie autorstwa Donny Tartt oraz fakt, że tłumaczem powieści – w wersji wydanej przez Sonię Draga w 2010 roku – jest… Robert J. Szmidt! :)

Jeśli zatem macie ochotę na podróż po prerii i przygodę na zdecydowanie Dzikim Zachodzie (nawet jeśli to Południe USA), to bez wahania sięgnijcie po książkę Charlesa Portisa i sprawdźcie, czym jest tytułowe „Prawdziwe męstwo”. Naprawdę warto!

Recenzja książki jest efektem współpracy z
takczytam

Autor książki: Charles Portis
Tytuł książki: Prawdziwe męstwo
Tytuł oryginalny: True Grit
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Robert J. Szmidt
Liczba stron: 280
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: Przygodowa, western
Forma: Powieść
Rok pierwszego wydania: 1968
Rok pierwszego polskiego wydania: 1973

Related posts:

"Angielskie lato" - Małgorzata Mroczkowska
"Firma" - John Grisham
"Bioetyka. Anatomia sporu" - Barbara Chyrowicz

One Comment

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>