„Popołudnie z poezją”, czyli jak naprawić literacki Poznań

17 marca 2016

Tytuł wpisu wydaje się zapewne większości z Was nieco pokrętny. Cóż – mnie także. Miałem dwa pomysły na wpisy, ale postanowiłem połączyć je w całość, gdyż są ze sobą bardzo ściśle powiązane. Ale zacznijmy od początku…

Jak już część z Was wie (a ściślej: Ci, którzy śledzą nas na Facebooku i Instagramie) , w tym tygodniu zostałem zaproszony na pewne nietypowe wydarzenie kulturalne:

Oczywiście obowiązkowo – i z ogromną przyjemnością – odwiedziłem po wielu latach mury mojego gimnazjum (i podstatówki), ale z jeszcze większą radością wziąłem udział w tymże „Popołudniu z poezją”. Zwłaszcza, że – z tego, co pamiętam z czasów, gdy sam miałem te kilkanaście lat i biegałem po tamtejszych korytarzach – jakoś nie chodziło mi po głowie zainteresowanie się poezją. Są wiersze? Są. No to niech sobie będą. Autentycznie – zawsze lubiłem czytać książki, nie opuściłem w podstawówce i gimnazjum żadnej lektury (a w liceum tylko „Potop”…), ale wiersze jakoś nigdy mnie nie pociągały. Zdarzało mi się je czasem pisać (zawsze rymowane), ale większej wagi do tekstów innych autorów nie przywiązywałem.

WP_20160315_16_09_26_ProTymczasem „ta dzisiejsza młodzież”, na którą się na prawie każdym kroku narzeka, okazało się, że lubi poezję. Ba! Lubi na tyle, że nie wstydzi się przed publicznością przeczytać te wiersze na głos, czy też uczynić ze swojej recytacji niesamowity występ (szczególne uznanie dla chłopaka prezentującego „Walc” Czesława Miłosza!). Zarówno grupa uczniów pod przewodnictwem dwóch nauczycielek języka polskiego (prowadzących zresztą blog lubimyuczyc.pl – zapraszam) przeniosła nas na moment poza mury szkoły, do licznych światów przedstawionych przez takich Polaków, jak Janusz Kofta, Adam Mickiewicz, Julian Tuwim, Grzegorz Przemyk, Wisława Szymborska i wspominany Czesław Miłosz. Na tym jednak nie koniec – mieliśmy też okazję poznać poezję obecnego ucznia gimnazjum, Damiana Maćkowiaka, oraz dowiedzieć się co nieco na temat jego inspiracji.

WP_20160315_16_15_44_ProMury gimnazjum opuściłem szczerze dumny z faktu, że młodzież nie tylko czyta, ale na dodatek poezję! Kto by pomyślał?! ;) Ale, jak mówił napis umieszczony na kotarze za artystami: „Wszystko jest poezją, każdy jest poetą”. I tego się trzymajmy :)

I teraz, przechodząc do drugiej części wpisu – wszyscy już pewnie słyszeli na temat kolejnych słabych wyników badania czytelnictwa w Polsce. Tylko że wszyscy, szukając powodów, nie widzą ich dookoła siebie. Weźmy pod lupę Poznań – to naprawdę duże miasto, stolica Wielkopolski, wiele tu się dzieje, ale jeśli chodzi o literaturę, to mam wrażenie, że jesteśmy daleko w tyle.

WP_20160315_16_12_51_ProOwszem, mamy Targi Książki Dla Dzieci i Młodzieży (już w ten weekend! I, jak wspominałem, będę!). Tylko że ta impreza kierowana jest jedynie do najmłodszych czytelników, na dodatek wygląda na taką „przylepę” do organizowanych równocześnie Targów Edukacyjnych. Ot, jak już młodzi przyszli kolejną szkołę wybrać, to przy okazji niech zobaczą, jak książka wygląda. Warszawa czy K?raków mają sensowne książkowe targi, zapraszają wielkie nazwiska, przybywają tłumy i nie dość, że propagują literaturę, to jeszcze jest to reklama dla miasta. Wilk syty, owca cała, wszyscy szczęśliwy. Poza Poznaniakami…

WP_20160315_16_07_30_ProOwszem, od zeszłego roku mamy Poznański Festiwal Kryminału „Granda” – pierwsza wielka literacka impreza w Poznaniu, ale rzekłbym, że nadal jest to mała kropla w morzu potrzeb. W ciągu roku spotkań z autorami jest jakoś niewiele – albo, jeśli są, to nijak nie nagłaśniane. A szkoda! Informowanie gdzieś po cichu, w kącie, wśród czytających, że jest spotkanie autorskie, nijak nie wpłynie na to, że ktoś nieczytający się dowie i przyjdzie. W dzisiejszych czasach Internet – choćby sam Facebook, Instagram i Twitter – to tak olbrzymia, bezpłatna tablica reklamowa, że przy odrobinie pomysłu i kreatywności można by zdziałać w tej materii cuda (w porównaniu ze stanem obecnym, oczywiście).

Dlatego bardzo, ale to bardzo cieszę się, że takie inicjatywy, jak „Popołudnie z poezją” w Zespole Szkół z Oddziałami Sportowymi nr 1 w Poznaniu powstają. Że to całkowicie oddolna inicjatywa, nie przynosząca nikomu zysku – poza tym niematerialnym, w postaci kontaktu ze sztuką. Bo właśnie takie małe-duże inicjatywy utwierdzają mnie w przekonaniu, że Poznań da się jeszcze literacko naprawić. Że nie jest z nami tak najgorzej. Potrzeba tylko odrobiny chęci – a o działaniach dowie się wielu. Bo o „Popołudniu z poezją” pisały już po fakcie organizatorki, piszę teraz ja, na spotkaniu była także lokalna telewizja kablowa – i tym samym, z małego wydarzenia wewnątrz gimnazjalnych murów, powstaje machina krzycząca o literaturze.

I oby takich machin było coraz więcej…

Related posts:

Podsumowanie Bookathonu
Skandal? Heca? Nie, to GRANDA!
Mam urodziny! Chcecie prezent? ;)

No Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>