„Połów” – Ove Løgmansbø

12 grudnia 2016

polow-b-iext45621149PRZEMEK:

O tym autorze polsko-farerskiego pochodzenia mieliście okazję usłyszeć już tydzień temu, gdy recenzowałem „Enklawę” – jego debiutancką powieść . Dzis przyszła pora na rzut oka w stronę kontynuacji opisanej tam historii. Jeśli zatem nie czytaliście „Enklawy” – najpierw obowiązkowo nadróbcie zaległości, inaczej siłą rzeczy czeka Was nieco spoilerów.

Od wydarzeń na Vestmannie minęło już trochę czasu, nadeszła pora kolejnego grindadrápu, czyli tradycyjnego połowu grindwali. Niespodziewanie miejscowi w jednym ze ssaków znajdują fragment czaszki, należący do niezidentyfikowanej postaci. Miejscowe śledztwo ma toczyć się pod czujnym okiem duńskiej policji, a ściślej – co nie powinno dziwić – Katrine Ellegaard.

Tymczasem Hallbjørn Olsen, oskarżony o morderstwo, które wstrząsnęło mieszkańcami Wysp Owczych, odwołuje się od wyroku do Sądu Najwyższego. Czy to możliwe, by wyszedł na wolność? Czy może wrócić w rodzinne strony – do miejsca, w którym istnieje niemal stuprocentowe ryzyko linczu i samosądu? Czy jego relacje z córką oraz z Katrine mogą wrócić do tych sprzed aresztowania?

Ove Løgmansbø nie bawi się w rysowanie przed oczami czytelnika przyjaznej mieścinki, w której wszyscy są uprzejmi, skłonni do pomocy lokalnym i napływowym stróżom prawa oraz zdolni do zrozumienia i wybaczenia. O nie, tu panuje mrok, zmowa milczenia, tajemnica pogania tajemnicę, a to, co wydaje się proste i oczywiste, najpewniej faktycznie tylko takim się wydaje. Vestmanna, jak i całe Wyspy Owcze to nie raj, a raczej (przynajmniej literacko, nie miałem okazji sprawdzić, choc kusi się tam wybrać) czyścieć, w którym chyba każdy ma cos na sumieniu, ale stara się wyjść na ludzi. A przynajmniej stwarza pozory.

Opisywane w „Połowie” śledztwo do najprostszych nie należy, bo oto jak mając zaledwie kości, które prawdopodobnie przeleżały w wodzie kilkadziesiąt lat, określić nie tylko przyczynę zgonu, ale i dane ofiary? Zadanie z gruntu niemożliwe, jednak wykonalne – zwłaszcza, gdy ktoś z niewyjaśnionych powodów postanawia nieco pomóc, zarazem mącąc w śledztwie. Komu może zależeć, by prawda wyszła na jaw? I dlaczego robi to nie tylko anonimowo, ale i w sposób nie do końca godny naśladowania?

„Połów” – podobnie jak zresztą „Enklawa” – to naprawdę dobry, mocny i do samego końca trzymający w napięciu kryminał. Nie zdziwiłbym się, gdyby po sukcesie wydawniczym w Polsce Ove Løgmansbø zdecydował się na podbój Danii, a następnie reszty Skandynawii. W niczym nie odstaje od wielkich „kryminalnych” nazwisk z tamtych rejonów, a osadzenie akcji cyklu na iście spokojnych Wyspach Owczych zdecydowanie dodaje pikanterii i zwiększa szanse na czytelniczy sukces. W mojej biblioteczce obie książki znalazły już zaszczytne miejsce na kryminalnej półce i z pewnością nie oddadzą go nikomu.

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego
gorąco dziękujemy Wydawnictwu Dollnośląskiemu.

Autor książki: Ove Løgmansbø
Tytuł książki: Połów
Język oryginalny: polski
Liczba stron: 416
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: Thriller/sensacja/kryminał
Forma: Powieść
Rok pierwszego wydania: 2016

Related posts:

"Prawdziwe męstwo" - Charles Portis
"Mężczyzna w białych butach" - Waldemar Ciszak, Michał Larek
"Jedz, baw się, śpij: Przewodnik po pierwszych miesiącach życia malucha" - Luiza DeSouza

No Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>