„Podpalacz” – Wojciech Chmielarz

12 marca 2018

podpalaczPRZEMEK:

Do tej pory mój kontakt z twórczością Wojciecha Chmielarza ograniczał się do lektury świetnej serii z Dawidem Wolskim, mimo że nie należała ona do „flagowych” dzieł tegoż autora. Kolega z pracy jednak tak często i skutecznie opowiadał mi o tym, jak to czyta kolejne tomy z Jakubem Mortką w roli głównej, że ostatecznie dałem za wygraną i postanowiłem nadrobić zaległości w tejże materii.

Na warszawskim Ursynowie dochodzi do pożaru, w wyniku którego ginie mężczyzna, zaś ciężko ranna zostaje jego żona – celebrytka. Wygląda to na dość nieszczęśliwy wypadek, jednak dość szybko wychodzi na jaw, że najpewniej doszło do podpalenia – jak się okazuje: nie pierwszego w ostatnim czasie w tejże okolicy. Czyżby na Ursynowie grasował tytułowy Podpalacz? To brzmi jak sprawa dla policji. Ot, choćby dla komisarza Jakuba Mortki.

„To mój rap, to moja rzeczywistość” – głosił kiedyś do mikrofonu Rysiu Peja. W przypadku Mortki faktycznie jego życie doskonale określa RAP: Rozwodnik. Alimenciarz. Policjant. Człowiek, który w pogoni za wymogami pracy zaprzepaścił swoje życie osobiste. Czy zdoła jednak uratować jakąkolwiek nić łączącą go z byłą żoną i dwójką synów, czy nie?

Wojciech Chmielarz wprost rysuje przed czytelnikiem portret policjanta, który odnosi sukcesy na gruncie zawodowym i porażki na gruncie rodzinnym. Wydawać by się mogło: typowego polskiego funkcjonariusza, sądząc po statystykach dotyczących rozwodów wśród policjantów. Już od pierwszych stron czujemy, że trudno pogodzić i pracę, i rodzinę, gdy się jest członkiem tak istotnej komórki w policji i zajmuje się specyficznymi sprawami kryminalnymi – a co za tym idzie: nasuwa się nieuchronnie pytanie: na której z tych płaszczyzn Mortka coś spieprzy? I jak bardzo?

Czy komisarz zdoła odkryć, kto stoi za podpaleniami, nim zginie kolej na osoba? W jaki sposób podpalacz wybiera domy, w których wznieść pożary? Kto i w jaki sposób zyskuje na tych działaniach? Pytam jest mnóstwo, a szybkich i bezbolesnych odpowiedzi brak…

Tak, jak do tej pory uznawałem Wojciecha Chmielarza za znakomitego polskiego autora powieści „Wampir” i „Zombie” – które nadal równie gorąco polecam! – tak z całą pewnością stwierdzić mogę, że Chmielarz to równy gość ;) i autor piszący na równym poziomie. Seria z Mortką – na chwilę obecną w moim odczuciu zapowiadająca się równie dobrze, co cykl gliwicki – rozpoczęła się dla mnie fascynująca historią nie tylko o danej zbrodni, ale i w pewnym sensie o ułomności człowieka. Sądząc zaś po opiniach znajomych, z kolejnymi tomami czeka mnie w najbliższych dniach ostra jazda bez trzymanki.

Nie pozostaje zatem nic innego, jak Was zostawić z tą recenzją, a samemu przysiąść do „Farmy lalek”. Z Jakubem Mortką, rzecz jasna.

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego
gorąco dziękujemy Wydawnictwu Marginesy.

Autor książki: Wojciech Chmielarz
Tytuł książki: Podpalacz
Język oryginalny: polski
Liczba stron: 368
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: Thriller/sensacja/kryminał
Forma: Powieść
Rok pierwszego wydania: 2012

Related posts:

"Złota skóra" - Carla Montero
"Czerwone złoto" - Tom Hillenbrand
"12-tygodniowy rok" - Brian P. Moran, Michael Lennington