„Pierwsza na liście” – Magdalena Witkiewicz

23 lutego 2015

pierwszanaliscieZanim zacząłem czytać najnowsze dzieło Magdaleny Witkiewicz (a zarazem pierwsze, z jakim miałem kiedykolwiek styczność), gdzieś parokrotnie nieświadomie natrafiałem na informacje o tej książce. Jedyne, co zapamiętałem, i co budowało mój pogląd na jej temat, to adnotacja, że książka opowiada o dawstwie szpiku. Cóż – powiedzieć, że „Pierwsza na liście” to książka o przeszczepie szpiku to jak powiedzieć, że w alfabecie znajdują się litery A, G, P i Z. Niby nie skłamaliśmy, ale czuć – mówiąc eufemistycznie – że to małe niedomówienie.

Już na wstępnie poznajemy dwie bohaterki, które różni niemal wszystko: wiek, pozycja społeczna, zainteresowania, styl życia, poglądy… łączy je imię: Karolina. Przy czym jedna każe na siebie mówić Karola, druga natomiast Ina, jakby podświadomie nie chciały mieć ze sobą nic wspólnego. Ich spotkanie, choć dość niespodziewane, może odmienić życie nie tylko tej dwójki, ale i innych osób.

Im dłużej obie kobiety zaczynają się poznawać i im więcej opowiadają o swoim życiu, tym barwniej maluje się przed nami ich wizerunek. Każdy bohater w książce jest przy tym na tyle w pewnym stopniu naturalny, że łatwo nam sobie wyobrazić, że sytuacje opisane w książce faktycznie mogłyby mieć miejsce.

Kto jest jednak pierwszą na liście? I co to za lista? Z jakiego powodu losy dwóch nieznanych sobie, tak odmiennych kobiet zaczynają się coraz bardziej łączyć? Magdalena Witkiewicz powoli rozwiązuje przed oczami czytelnika worek pełen odpowiedzi, nie sypiąc od razu garściami faktów, lecz skrupulatnie, oszczędnie dawkując emocje i informacje.

Opis na okładce sugeruje, że „kolejny raz Magdalena Witkiewicz ukazała wielką siłę zwyczajnych kobiet”. Osobiście ująłbym to inaczej – książka i owszem, w głównej mierze skupia się na losach kobiet i to one są głównymi bohaterkami, kilku mężczyzn też się w niej znajdzie – co jeden, to inny charakter, ale każdy w swoim stylu jest na swój sposób równie silny i stawia na swoim. Dlatego – moim zdaniem – autorka ukazuje wielką siłę drzemiącą w zwyczajnych ludziach, którym przychodzi się mierzyć z różnymi trudnościami losu, także tymi wielkiego kalibru. Podobnie bowiem, jak warto brać przykład z determinacji Karoli, warto zerkać okiem na zachowanie Filipa.

A kim jest Filip i jak się zachowuje, tego już nie zdradzę, tylko zapraszam do lektury.

Autor książki: Magdalena Witkiewicz
Tytuł książki: Pierwsza na liście
Język oryginalny: polski
Liczba stron: 346
Kategoria:
Literatura piękna
Gatunek: Literatura współczesna
Forma: Powieść
Rok pierwszego wydania: 2015

Related posts:

"Spokój duszy" - Camilla Grebe, Åsa Träff
"Kastor szyje" - Lars Klinting
"Sztokholm. Znam to miasto" - Judith Drews

One Comment

  • Magdalena Witkiewicz 23 lutego 2015 at 17:37

    Dziękuję za te słowa! Dla mnie też ta książka przede wszystkim jest o zwykłych ludziach, a nie o dawstwie szpiku. Ten temat jest poruszany, ale przelotnie i tak miało być. Dziękuję:)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>