„Niebezpieczna gra” – Joanna Opiat-Bojarska

8 listopada 2016

okladka_niebezpieczna_gra_front_200dpi-337x535PRZEMEK:

Pamiętacie jeszcze „Grę pozorów„, będącą moim pierwszym patronatem medialnym? Joanna Opiat-Bojarska nie próżnuje i oczom czytelników ukazuje się właśnie drugi tom cyklu z Aleksandrą Wilk, zatytułowany „Niebezpieczna gra”. Czego tym razem możemy się spodziewać?

Do szpitala w Łodzi trafia mężczyzna potrącony przez samochód. Nie wie, jak się nazywa, ani co się z nim stało. Lekarze orzekają, że to jeden z rodzajów amnezji, jednak… pacjent wciąż powtarza nazwisko panieńskie Aleksandry Wilk. Jeden z lekarzy, znający Olę, zachęca ją do przyjazdu i podjęcia próby rozmowy z poszkodowanym. Aleksandra nie zastanawia się długo – zamiast spędzić czas z ukochanym, wsiada wraz z przyjaciółką w samochód i przyjeżdża do Łodzi. Czy będzie w stanie rozpoznać mężczyznę i pomóc mu, biorąc pod uwagę swoje psychologiczne umiejętności?

Wiele lat temu w jednej z łódzkich kamienic została zamordowana Renata Tomaszewska – wiekowa już, choć wszystkim znana i rozpoznawalna aktorka. Sprawa jej śmierci nigdy nie została rozwiązana, dlatego też trafiła do tzw. policyjnego Archiwum X. Tam trafia na nią młoda, ambitna funkcjonariuszka, która postanawia samodzielnie rozwiązać zagadkę. Czy uda jej się znaleźć mordercę aktorki? Czy poturbowany mężczyzna może posiadać jakąś wiedzę na ten temat? A może to właśnie jego od lat szuka policja?

W „Niebezpiecznej grze” akcja biegnie dwutorowo, a nawet jeszcze bardziej się rozgałęzia. Bo oto z jednej strony obserwujemy zmagania Urszuli, wspominanej powyżej policjantki, z drugiej wędrujemy po łodzi z Aleksandrą Wilk. Do tego należy jeszcze dodać sceny retrospektywne, których w tej powieści nie brakuje… Mimo takiej różnorodności czytelnik nie ma jednak trudności z „połapaniem się”, w jakim czasie i miejscu akcji znalazł się w danym momencie.

Co więcej, dzięki owym retrospekcjom nie tylko powoli wskakują nam na właściwe miejsca wszystkie elementy układanki (by nie powiedzieć: gry) – dodatkowo odsłania się przed nami rąbek tajemnicy, dotyczący przeszłości naszej głównej bohaterki. W niej zaś, jak się okazuje, kolorowe były chyba tylko i wyłącznie rude włosy Aleksandry…

Muszę przyznać, że Joanna Opiat-Bojarska zastosowała bardzo ciekawy zabieg z przeniesieniem akcji do Łodzi. Nie ukrywam – z początku byłem nieco zawiedziony… No, bo jak to? Szykuje się fajny, poznański cykl kryminalny, a tu nagle Łódź? Teraz jednak, już po lekturze, muszę przyznać, że nie taka Łódź straszna, jak ja sobie malowałem ;) Naprawdę ciekawie było wędrować z Aleksandrą po zupełnie nowych, nieznanych zarówno bohaterce jak i (w moim przypadku) czytelnikowi rejonach.

Zarówno poprzednia „Gra…”, jak i obecna, trzymały mnie w napięciu przez cały czas – bo i tym razem do ostatnich stron trudno rozgryźć niektórych bohaterów, dopasować pewne elementy do siebie tak, by nic nie zgrzytało… I pominę już samo zakończenie – bo ono prosi się o tylko jeden komentarz: No gdzie ten trzeci tom, ja się pytam?! ;)

Premiera książki już jutro, 09.11.2016
Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego
gorąco dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.

Autor książki: Joanna Opiat-Bojarska
Tytuł książki: Niebezpieczna gra
Język oryginalny: polski
Liczba stron: 436
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: Thriller/sensacja/kryminał
Forma: Powieść
Rok pierwszego wydania: 2016

Related posts:

"Naśladowcy" - Ingar Johnsrud
"Powrót do Ford County" - John Grisham
"The Call. Wezwanie" - Peadar O'Guilín

One Comment

  • Oko na kulturę 9 listopada 2016 at 10:39

    O! Kolejny kryminał z Łodzią w tle :) Bardzo się cieszę, bo wbrew pozorom Łódź to interesujące miasto

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>