„Nic oprócz strachu” – Magdalena Knedler

13 kwietnia 2016

Magdalena-Knedler_Nic-oprocz-strachu-300-dpi-RGB-337x535Ystad – małe, szwedzkie, niepozorne miasto, w którym niejednej zbrodni towarzyszyło śledztwo prowadzone przez Kurta Wallandera. Nie sądziłem, że kiedykolwiek wrócę tu podczas lektury kryminału, tymczasem zostałem pozytywnie zaskoczony najnowszą powieścią Magdaleny Knedler (w której poprzednich powieściach albo ginie Pan Darcy, albo jeździ się windą) ;).

To tu, w owym Ystad, mieszka komisarz Anna Lindholm – Polka, żona skandynawskiego projektanta i producenta mebli. Prowadzone przez nią niedawno śledztwo w sprawie seryjnego mordercy, Narcyza, przyniosło nieoczekiwane skutki – ktoś próbował pozbawić ją życia powodując wypadek drogowy, w efekcie którego mąż Anny – Vidar – został sparaliżowany.

Narcyz wprawdzie przyznał się, że to on – będąc w więzieniu – stał za zamachem. Kiedy jednak morderca zostaje otruty, a Anna zaczyna otrzymywać anonimowe listy, zawierające cytaty z twórczości Oscara Wilde’a, sprawy zaczynają się komplikować…

Anna Lindholm to zdecydowanie nie jest bohaterka, z którą chcielibyśmy się utożsamiać. Owszem – na pierwszy rzut oka widzimy odważną panią komisarz, która doprowadziła do zatrzymania i skazania psychopaty. Kochającą żonę, chcącą wspierać męża w trudnych chwilach, wahającą się, czy nie porzucić munduru na rzecz prowadzenia z Vidarem rodzinnego interesu. Im bardziej jednak zagłębiamy się w fabułę i lepiej poznajemy Annę, te piękne barwy zaczynają blaknąć… Dostrzegamy, jak bardzo uzależnione jest życie rodzinne od życia zawodowego bohaterki (i odwrotnie), jak wyglądają jej relacje rodzinne czy też te na linii damsko-męskiej.

Zło tymczasem nie dość, że nie śpi, to na dodatek rozprzestrzenia swą działalność na inne rejony Szwecji, czy też na polski Hel – skąd pochodzi Anna. Komu i dlaczego miałoby jednak zależeć na likwidowaniu kolejnych osób i straszeniu komisarz Lindholm? Kim w tej nietypowej, rozsypanej układance jest Narcyz?

Jak w każdym kryminale, czytelnik staje przed bojowym zadaniem – szuka prawdy. W tym przypadku jednak odkrywanie rozwiązania zagadki niewiele na wspólnego z wizją detektywa, chodzącego z lupą i znajdującego natychmiast ślady. Raczej wygląda to tak, jakbyśmy biegali po ciemku w gabinecie luster – niewiele widać, a to, co zauważamy, niekoniecznie jest takie, jak nam się wydaje. I choć Anna ma do pomocy zarówno szwedzkie, jak i polskie służby, sprawa zaczyna stawać się coraz mniej służbowa, a coraz bardziej osobista…

„Nic oprócz strachu” to pierwszy tom planowanej trylogii z komisarz Anną Lindholm. Nie wiem, jakie będzie Wasze zdanie po lekturze, ale ja – „kryminalnie” wychowany na Kurcie Wallanderze – po pierwsze, już nie mogę się doczekać kolejnych tomów, po drugie zaś… ubolewam, że będą tylko trzy. A nie na przykład dziesięć. Jak z Wallanderem.

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego
gorąco dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.

Autor książki: Magdalena Knedler
Tytuł książki: Nic oprócz strachu
Język oryginalny: polski
Liczba stron: 536
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: Thriller/sensacja/kryminał
Forma: Powieść
Rok pierwszego wydania: 2016

Related posts:

"Przed świtem" - Stephenie Meyer
"Harry Potter i Insygnia Śmierci" - Joanne K. Rowling
"Manchester United. Diabelska biografia" - Jim White

2 Comments

  • Kto czyta nie pyta 14 kwietnia 2016 at 20:47

    Też jestem za 10 tomami – książka mnie porwała do tego stopnia, że zarwałam dla niej noc… Było warto! :)

  • Kajka 24 kwietnia 2016 at 12:15

    Dla mnie mega! Polecam, polecam, polecam! :d

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>