„Motyle i ćmy” – Ewa Przydryga

16 września 2016

motyle-i-cmy-b-iext44455283PRZEMEK:

Po raz kolejny dałem się zaskoczyć. Sądząc po okładce i opisie książki, byłem pierwotnie naprawdę głęboko przekonany, że to historia godna literatury kobiecej. Tymczasem, od słowa do słowa, zdanie po zdaniu, strona po stronie, czytałem pełnoprawny kryminał z domieszką thrillera psychologicznego. Kurczę, muszę się tak częściej dawać zaskoczyć ;) Ale po kolei…

Juliette (a właściwie Julia) Różańska to ceniona w Paryżu projektantka mody, stojąca u progu naprawdę wielkiej kariery. Jedna z zaprojektowanych przez nią sukni uszyta jest ze złotej, pajęczej nici – trudno dostępnego „materiału”, którym może wywołać ogromną sensację i zyskać przychylność modowej śmietanki – a tym samym sławę, pieniądze i wymarzone stanowisko. Tuż przed pokazem Paris Fashion Week ktoś jednak włamuje się do pracowni Julii i niszczy wszystkie jej suknie. Kto to jest i jaki ma w tym cel?

Równolegle do życia zawodowego bohaterki poznajemy jego prywatną część – dziewczyna wraca na chwilę do Polski, do rodzinnego Poznania, by spotkać się z kolegami i koleżankami z dawnej klasy z okazji rocznicy ukończenia szkoły średniej. Powrót ten sprawia, że powracają wspomnienia z klasowej wyprawy do Cannes, gdzie w nie do końca jasnych okolicznościach zginęła ich koleżanka, a najlepsza przyjaciółka Julki – Sara Matuszczyk. Czy sprawy te są ze sobą jakkolwiek powiązane? Czy uda się wyjaśnić zagadkę śmierci Sary?

To chyba pierwszy kryminał, na jaki na trafiłem w życiu, którego akcja toczyłaby się wokół… mody. Wydawałoby się, że to dwa odrębne światy – z jednej strony piękne kreacje, przepych, bogactwo, wyniosłość, z drugiej – to, co niskie, nikczemne, podłe, brutalne, mordercze. Okazuje się, że granicą jest bardzo cienka linia, by nie powiedzieć: nitka. Taka, którą łatwo zerwać, a potem tylko patrzeć, jak jedno przeplata się z drugim.

Jeśli spodziewacie się tu dziesiątek trupów, hektolitrów krwi i bohatera będącego zawziętym gliną, to odpuśćcie sobie. Jest za to bohaterka, która chciałaby się rozliczyć z przeszłością, jest też zaginiona Sara i dziesiątki sytuacji, które trzymają w napięciu lub podnoszą ciśnienie. I, jak już wspominałem we wstępie, mimo pozorów powieści dla kobiet, śmiało po tę książkę mogą sięgnąć mężczyźni szukający literackich wrażeń ;) Nawet, jeśli – podobnie jak ja – nijak nie znają się na świecie mody ;)

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego
gorąco dziękujemy Wydawnictwu Novae Res.

Autor książki: Ewa Przydryga
Tytuł książki: Motyle i ćmy
Język oryginalny: polski
Liczba stron: 306
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: Thriller/sensacja/kryminał
Forma: Powieść
Rok pierwszego wydania: 2016

Related posts:

"Mężczyzna ze Stumilowego Lasu" - Douglas Lain
"Życie. Następny poziom. Coaching transpersonalny" - Jarosław Gibas
"Chłopiec-duch. Prawdziwa opowieść o cudownym powrocie do życia" - Martin Pistorius, Megan...

No Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>