„Między prawami: Przedpiekle” – Vera Eikon

12 października 2018

1332806-miedzy-prawami-przedpieklePRZEMEK:

Po rewelacyjnym „Polowaniu na Wilka” nie trzeba mnie było ani sekundę namawiać na lekturę kolejnego tomu. Alan Berg przykuł całym sobą moją uwagę na tyle, że bardzo ciekawiło mnie, jak dalej potoczy się prywatne i zawodowe życie tego stróża prawa.

Mawia się, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Ale czy na pewno? Dochodzi do zabójstwa prostytutki, którego sprawcami – o czym wiemy my, czytelnicy, i nikt poza nami – są poseł i policjant. Co musi się zdarzyć, by informacja ta wyszła na jaw?

Z dłuższego pobytu za granicą wraca komisarz Alan Berg, zwany Procą. Na miejscu zastaje swoich podopiecznych, skrupulatnie dążących do rozpracowania całego gangu z Żoliborza. Okazuje się jednak, że nie najlepiej dzieje się z Młodym, którego bardzo poturbowała i przytoczyła akcja, której się w ostatnim czasie podjął, a podczas której stracił informatorkę.

Alan wraz z pozostałymi członkami „Szakala” decyduje się na podjęcie wyzwania, biorąc na siebie niedokończoną przez Młodego akcję, a równocześnie starając się wyprowadzić chłopaka na prostą. Czy ta misja może zakończyć się powodzeniem? Czy z całego związanego z tą sprawą zła można wyprowadzić choćby równoważną ilość dobra?

Alan Berg już w poprzednim tomie jawił się jako bardzo wyrazisty bohater – nie pozbawiony wad, ale mimo to honorowy, ambitny i zawzięty. Nie odpuszczający. Bezkompromisowy. I taki jest nadal – a właściwie: jeszcze bardziej, niż wcześniej. Zwłaszcza, gdy mniej lub bardziej ślepa Temida kładzie na swojej szali życie jego najbliższych.

Co bardzo, ale to bardzo mnie urzekło, to fakt, że głķwny bohater jest… katolikiem. Nie ultrakatolem, bardzo ortodoksyjnym, świętszym od Papieża, a zupełnie normalnym facetem, niemal nie wyróżniającym się pod tym względem z tłumu. Ot: tu wyjmie przypadkiem różaniec z kieszeni, kiedy indziej zacznie się modlić lub po prostu westchnie coś typu „Boże, ratuj”. Nie przejawia zachowań, które mogłyby niejednego czytelnika odstraszyć bądź zniechęcić – jego religijność jest, rzekłbym, prywatna. I subtelna. Nienachalna. I chyba właśnie dlatego tak dobrze się ja odbiera.

Alan Berg to zdecydowanie wywołujący kontrowersje bohater, wykazujący niekiedy bardzo oryginalną hierarchię wartości lub irracjonalne spojrzenie na otaczająca rzeczywistość. A równocześnie ten sam Berg, kiedy trzeba, jest doskonałym detektywem, mózgiem operacji czy też… wrażliwym facetem.

Vera Eikon raczy swoich czytelników fascynującą historią, w której ścierają się politycy, mafia i policja. Trzy frakcje, których wspólna, pozbawiona kłopotów egzystencja jest mniej niż nierealna. Czy to właśnie stąd wynika tytułowe „przedpiekle”? Jak daleko stąd do piekła i rozpanoszenia się zła? Przekonajcie się sami. Zapewniam jednak (a moze ostrzegam?), że przebywanie w towarzystwie Berga może Was odmienić…

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego
gorąco dziękujemy Wydawnictwu Hologram.

Autor książki: Vera Eikon
Tytuł książki: Między prawami: Przedpiekle
Język oryginalny: polski
Liczba stron: 438
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: Thriller/sensacja/kryminał
Forma: Powieść
Rok pierwszego wydania: 2017

Related posts:

"Harry Potter. Filozoficzny czarodziej" - Jørgen Gaare, Øystein Sjaastad
"50 rzeczy, które musisz zrobić, zanim skończysz 13 lat" - Pierdomenico Baccalario, Tommas...
"Krew" - Bartosz Szczygielski

No Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>