„Mężczyźni bez kobiet” – Haruki Murakami

9 grudnia 2015

128927-mezczyzni-bez-kobiet-haruki-murakami-1Wraz z premierą najnowszej książki Harukiego Murakamiego postanowiłem sobie, że przeczytam ów zbiór opowiadań. Raz, że wiele osób zachwala autora, a ja przeczytałem zaledwie dwie jego książki, dwa – dawno nie czytałem tak krótkich historii, raczej sięgam po coraz bardziej opasłe tomiska. Mała odmiana była zatem nawet wskazana.

„Mężczyźni bez kobiet” to zbiór siedmiu opowieści, z których każda wiąże się z pewną dozą samotności: przedstawia bowiem losy tytułowego mężczyzny bez kobiet. Powód takiej sytuacji bywa za każdym razem inny: odejście, śmierć, brak zainteresowania… każdy z bohaterów jest w innym wieku, w zupełnie innej sytuacji życiowej, posiada całkiem odmienne potrzeby. Znajdziemy tu zatem podstarzałego aktora, młodego barmana, mężczyznę nie wychodzącego już z domu i potrzebującego gosposi, a także kilku innych, można by nawet rzec, dziwacznych typków.

Wśród nich wielu osobom najdziwniejszy właśnie – choć dla mnie najciekawszy i „najfajniejszy” – wydawać się może Kitaru, bohater opowiadania „Yesterday”. Jest to o tyle nietypowa postać, że w oryginale posługuje się pewnym dialektem, który z pewnością dziwnie brzmi i tak też jest odbierany przez społeczeństwo, własną kobietę, no i oczywiście przez czytelnika. Jedynie jego przyjaciel Tanimura wydaje się rozumieć mężczyznę. I o ile to jeszcze samo w sobie wrażenia może na nas nie robi, o tyle tłumaczka – Anna Zielińska-Elliott – już we wstępie książki informuje nas o tym, że w celu oddania w pełni wrażeń płynących z lektury tej opowieści oraz sytuacji owego bohatera, pozwoliła mu w polskiej wersji językowej władać… gwarą poznańską. I po raz trzeci w tym roku (po „Tam ci będzie lepiej” Ryszarda Ćwirleja i „Arcymistrzu” Piotra Bojarskiego) mogłem wkroczyć w znany mi świat pełen bejmów, glajdy i brynczenia ;)

Lektura tego zbioru opowiadań przywiodła mi na myśl pewien film, który oglądałem rok temu. Mam na myśli nieco wiekowy już, bo pochodzący sprzed 10 lat zbiór nowel filmowych zatytułowany „Historie zagubionych dusz” (Stories of Lost Souls). Tam sześć różnych osób, znajdujących się na różnych etapach życia, połączonych było próbami desperackiego odkupienia swoich win. U Murakamiego podobny jest jedynie schemat (i domyślam się, że pojawia się on także w wielu innych, nieznanych mi po prostu dziełach): siedmiu mężczyzn, w których życiu kobiety pojawiły się i odeszły (lub też: pojawiały się i odchodziły), bądź też nigdy nie było dla nich miejsca.

Czy warto sięgnąć po lekturę „Mężczyzn bez kobiet”? Tak, nawet jeśli odniesiecie wrażenie, że niektóre opowiadania mają… cóż, nietypowe zakończenie (jak – moim zdaniem – to pod tytułem „Niezależny organ”). Spodoba Wam się zapewne kilka opowieści, inne uznacie za być może smętne, nudne lub całkowicie urwane, jakby wyrwane z szerszego kontekstu i nie wiadomo, co dalej z bohaterem (a to potrafi być frustrujące, jeśli polubimy daną postać). Mimo wszystko jednak Murakami w ciekawy i nietypowy sposób przedstawia, jak puste, niepełne, ułomne, żeby nie powiedzieć nijakie i złe, jest życie tytułowych mężczyzn bez kobiety u boku na stałe. A to już daje trochę do myślenia…

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego
gorąco dziękuję Wydawnictwu Muza S.A..

Autor książki: Haruki Murakami
Tytuł książki: Mężczyźni bez kobiet
Tytuł oryginalny: 女のいない男たち
Język oryginalny: japoński
Tłumacz: Anna Zielińska-Elliott
Liczba stron: 320
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: Literatura zagraniczna
Forma: Zbiór opowiadań / nowel
Rok pierwszego wydania: 2014
Rok pierwszego polskiego wydania: 2015

Related posts:

"Zapłata" - Małgorzata Rogala
"Moc uwielbienia" - Merlin R. Carothers
"Strefa komfortu" - Ludwik Wolta

No Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>