„Mężczyzna, który rozpłynął się w powietrzu” – Maj Sjöwall, Per Wahlöö

10 września 2018

9788324133994PRZEMEK:

Po przygodzie z „Roseanną” dość szybko zdecydowałem się na lekturę kolejnego tomu serii o Martinie Becku. Podobnie, jak we wspomnianym tytule, także i tym razem przyszło mi przenieść się do zupełnie innej rzeczywistości lat sześćdziesiątych…

Martin wreszcie trafia na wysłużony urlop, który zamierza spędzić z marudną żoną. Dość szybko jednak ta „sielanka” zostaje przerwana pilnym telefonem, po którym Beck ma obowiązek stawić się w Sztokholmie. Okazuje się, że w nie do końca jasnych okolicznościach zaginął bez śladu dziennikarz Alf Matsson, który wybrał się w podróż służbową do Budapesztu.

Niezbyt zadowolony z tego faktu, Beck wsiada w samolot i leci na Węgry, gdzie czeka go niezły upał i dochodzenie, w którym trudno cokolwiek zrozumieć, nawet po przetłumaczeniu na szwedzki. Na własnej skórze odczuwa również, jak czuje się osoba śledzona. Nie wie jednak, w jakiw karty przyjdzie mu pogrywać z mieszkańcami Budapesztu…

Wyjazd na Węgry? Brzmi nijak ekscytująco, no nie? Ot wsiąść, polecieć, wysiąść i voila! Sęk w tym, że – o czym uświadamiamy sobie po chwili w trakcie lektury – mamy połowę lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku, a Węgry to dla Szwedów mimo wszystko kraj za żelazną kurtyną. Dodajmy do tego brak telefonów komórkowych, maili, barierę językową (a przy okazji jeszcze nie tak zglobalizowaną popularność języka angielskiego) – i okazuje się, że z na pierwszy rzut oka prostej wycieczki nad Balaton robi nam się wyprawa życia i ekspedycja na K2.

Maj Sjöwall i Per Wahlöö (zapewne nieświadomie) kreślą przed współczesnymi czytelnikami nie tylko ciekawą intrygę, ale i swoisty portret czasów minionych. Ma to tę zaletę, że oprócz waloru historyczno-sentymentalnego otrzymujemy kryminał w najczystszej postaci. Taki, w którym komisarz Martin Beck musi sobie poradzić bez współcześnie nam znanych cudów techniki: niczego sobie nie wygoogluje, nikt mu na szybko nie prześle informacji SMS-em, nie sprawdzi nagrań monitoringu… Upraszczając nieco: mamy tu klasyczny pojedynek stróż prawa vs zło tego świata.

I to jest wystarczający powód, by sięgnąć po cykl powieści, które inspirowały Henninga Mankella czy Stiega Larssona. Zapewniam Was, że lektura jest wyśmienita, a po cichu mam nadzieję, że i mnie zainspiruje… ;)

Autor książki: Maj Sjöwall, Per Wahlöö
Tytuł książki: Mężczyzna, który rozpłynął się w powietrzu
Tytuł oryginalny: Mannen som gick upp i rök
Język oryginalny: szwedzki
Tłumacz: Halina Thylwe
Liczba stron: 184
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: Thriller/sensacja/kryminał
Forma: Powieść
Rok pierwszego wydania: 1966
Rok pierwszego polskiego wydania: 2009

Related posts:

"Doktor Proktor i proszek pierdzioszek" - Jo Nesbø
"Kamień" - Małgorzata i Michał Kuźmińscy
"Na ratunek Zielonej Dolinie" - Renata Opala

No Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>